Samsung ML-2855ND

Zalety:

  • Niski koszt druku
  • Szybki druk
  • Dobra jakość druku tekstu

Wady:

  • Przeciętna jakość szarości

Pod obudową nowy model różni się od poprzedniego ML-2851 dwukrotnie powiększoną pamięcią, a na zewnątrz – zaokrąglonymi kształtami, obecnością wyświetlacza LCD i przekonstruowanym wielofunkcyjnym podajnikiem papieru, który dotąd pobierał po jednej kartce, a teraz zmienił się w tackę na 50 arkuszy. Zmieniono nieco zestaw obsługiwanych języków opisu strony na bardzo typowy: PCL 5e i 6 oraz Postscript 3.

Pod obudową nowy model różni się od poprzedniego ML-2851 dwukrotnie powiększoną pamięcią, a na zewnątrz – zaokrąglonymi kształtami, obecnością wyświetlacza LCD i przekonstruowanym wielofunkcyjnym podajnikiem papieru, który dotąd pobierał po jednej kartce, a teraz zmienił się w tackę na 50 arkuszy. Zmieniono nieco zestaw obsługiwanych języków opisu strony na bardzo typowy: PCL 5e i 6 oraz Postscript 3. Z wyeliminowania SPL, egzotycznego języka opracowanego przez Samsunga, nie ma wielkiej straty, ale usunięcie emulatorów drukarek igłowych, IBM i Epson, z nie spotka się z uznaniem księgowych.

Oprócz tego mamy solidną budowę z szufladowym podajnikiem papieru, dupleksem oraz miejscem na spory pojemnik z tonerem (na który należy zamienić startowego malucha). W Samsungu toner wymienia się razem z bębnem elektrofotograficznym. Taka konstrukcja jest zwykle droższa w eksploatacji, ale w wypadku ML-2855 mamy tylko osiem groszy za stronę. Z obiecanych 28 w praktyce udało się wycisnąć nieco ponad 20 stron na minutę. Warto zwrócić uwagę na sprawny dupleks który tylko dwukrotnie przedłuża drukowanie.

Z jakością już nie jest tak dobrze. Najlepiej wypada klasyczny tekst. Czerń jest wystarczająco głęboka, czcionki wyraźne i nie postrzępione. Większe powierzchnie nie mają równomiernego pokrycia, jak w wielu innych laserach. Cienie nie są mocną stroną urządzenia. W 600 dpi przepływy są bardzo grube, przy ustawieniu na 1200 jest lepiej, ale też nie w pełni zadowalająco. Czarna grafika wypada dobrze dopóki nie pojawiają się szarości. Od tego momentu szczegóły zaczynają ginąć w mozaikach symulujących mniej zaczernione miejsca.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier