Sony Cyber-shot DSC-HX100V

Zalety:

  • Bardzo dobre wyposażenie, świetny tryb wideo, szerokozakresowa optyka. Aparat dysponuje prawie wszystkimi dostępnymi obecnie technologiami

Wady:

  • Wyświetlacz odchylany w ograniczonym zakresie

Otrzymaliśmy do testów aparat kompaktowy, który z powodzeniem może konkurować z lustrzankami jeśli chodzi o gabaryty i wagę. Sony Cyber-shot DSC-HX100V także lustrzankę przypomina - użytkownik ma do dyspozycji duży, wyraźnie wyprofilowaną rękojeść, jest wizjer (choć oczywiście elektroniczny) i klasyczna tarcza trybów PASM. Czy w takim razie jeden z najnowszych (listopad 2011) kompaktów giganta RTV może zastąpić lustrzankę?

Oczywiście nie, ale będzie całkiem dobrym rozwiązaniem dla tych użytkowników, którzy chcą, by stosunkowo niewielkie urządzenie dysponowało wielkimi możliwościami. W przypadku HX100V, zarówno możliwościami optycznymi (zoom 30x) jak i multimedialnymi.

Budowa

Najważniejsza dla wygody fotografowania jest wspomniana już dobrze wyprofilowana rękojeść. Nad nią, na górnej ściance znajduje się klasyczne koło zmiany trybów pracy, co pozwala szybko ustawić właściwy program (zarówno "kreatywny", jak też zautomatyzowany). Pod kciukiem znajduje się kółko zmiany wartości, które - podobnie jak w hybrydowych Lumiksach z serii G - można wciskać. Dzięki temu da się szybko zmieniać jego przeznaczenie: raz służy do zmiany wartości przysłony, drugi do kompensowania ekspozycji. Aparat został wyposażony w świetny, odchylany wyświetlacz LCD o rozdzielczości 922k. Niestety odchyla się on jedynie w górę i w dół. W porównaniu z ekranami stosowanymi w aparatach Panasonica (hybrydowa seria G) czy niektórych kompaktach Canona rozwiązanie to ma co najmniej dwa ograniczenia. Po pierwsze nie da się wygodnie kontrolować kadru fotografując znad głowy lub perspektywy żaby, gdy chcemy wykonać ujęcie pionowe. Po drugie zaś nie można ekranu "zamknąć" (do przodem do tylnej ścianki), co by go chroniło przed zarysowaniem podczas transportu.

Zobacz również:

Ogólnie wygodę obsługi oceniamy bardzo dobrze. Należy jednak pamiętać, że bogaty w optyczne możliwości Cyber-shot DSC-HX100V jest aparatem dość ciężkim w porównaniu do innych kompaktów (waży aż 577 gram!).

Elektronika

HX100 dysponuje sensorem o rozdzielczości 4608x3456 (16mln) pikseli o fizycznej wielkości 1/2,3 cala. Zastosowana matryca należy do najmniejszych, jakie montuje się w aparatach cyfrowych. To jednak typowa wielkość dla aparatów typu megazoom (typ 1/2,3 cala znajduje się także w większości innych kompaktów). Jeśli Sony Cyber-shot DSC-HX100V miałby matrycę większą i miał mieć takie same możliwości jeśli chodzi o zakres ekwiwalentnej ogniskowej byłby znacznie większy i cięższy. Typ sensora (CMOS) pozwala na wykonywanie wielu zdjęć w krótkim czasie. Wydajność trybu seryjnego sięga nawet 10 klatek na sekundę (w krótkiej serii). Niestety nie jest możliwe zapisywanie zdjęć w formacie RAW.

Optyka

To główna zaleta Cyber-shota HX100V. Model Sony ten został bowiem uzbrojony obiektywem z 30-krotnym zoomem optycznym. Najkrótsza ogniskowa obiektywu odpowiada 27 milimetrom. Jest to obiektyw szerokokątny, za pomocą którego można obejmować szerokie plany. Świetnie nadaje się do fotografowania architektury, obejmowania szerokiego planu (na przykład grupy osób) w ciasnych pomieszczeniach.

W położeniu szerokokątnym największy otwór przysłony to 1:2,8. Mimo tego, że obiektyw charakteryzuje się dużą rozpiętością ogniskowej to dość jasna optyka - pozwala na używanie krótkich czasów otwarcia migawki nawet w słabszym oświetleniu. Pamiętajmy jednak, że to dotyczy głównie fotografowania przy najkrótszej ogniskowej - gdy będziemy wykonywać zbliżenie obiektyw będzie się stawał coraz ciemniejszy (aż do 1:5,6) i dużo trudniej będzie opanować drganie obrazu. Na szczęście konstruktorzy zastosowali mechaniczny stabilizator obrazu, co podwyższa szanse wykonania ostrych zdjęć "z ręki" nawet z przy długim czasie ekspozycji.

Funkcjonalność

Producent umożliwił fotografującemu pełną kontrolę parametrów ekspozycji. Może on ręcznie zmieniać zarówno czas otwarcia migawki, jak i otwór przysłony. Cyfrówka pozwala na wykonanie ręcznego balansu bieli. Dzięki tej funkcji możesz liczyć na poprawne oddanie barw podczas fotografowania przy sztucznym oświetleniu (w tych warunkach automatyka aparatów zazwyczaj radzi sobie słabo).

Co nie bez znaczenia, Sony Cyber-shot DSC-HX100V został przystosowany do rejestracji filmów w rozdzielczości Full HD (przynajmniej teoretycznie, bo ruchomy obraz pochodzący zarówno z HX100V, jak i wielu lustrzanek czy kamer Full HD rozdzielczości 1080 nie osiąga). Podczas filmowania można użyć zoomu optycznego. Jest także dedykowany przycisk wideo.

Cyber-shot DSC-HX100V dysponuje kilkoma bardzo przydatnymi funkcjami. Pozwala na niezwykle proste wykonywanie imponujących panoram ("Rozległa panorama"), dysponuje przydatnymi i wielokrotnie opisywanymi w PC Worldzie i Zoomie trybami "Z ręki o zmierzchu", "3D" i uproszczonym HDR-em.

Wyniki testów jakości obrazu

W teście ostrości obrazu Sony Cyber-shot DSC-HX100V otrzymał 6 punktów na 10 możliwych. Pod względem szczegółowości rejestrowanego obrazu, aparat nie zachwyca, co jest następstwem bardzo dużej rozpiętości ogniskowej. Na brzegach kadru pojawiają się niestety fioletowe przebarwienia na kontrastujących krawędziach motywu (aberracja chromatyczna).

Zdjęcia nie budzą zastrzeżeń pod względem odwzorowania geometrycznego. W teście oceny stopnia dystorsji (deformacji beczkowatej) aparat otrzymał 10 punktów. Tu prawdopodobnie działa oprogramowanie aparatu, które koryguje wady odwzorowania geometrycznego (dystorsje) dość wyżyłowanej konstrukcji optycznej, jaką jest 30-krotny zoom.

W jednym z najistotniejszych testów - próbie "dynamiki", która określa zdolność aparatu do jednoczesnego odwzorowywania szczegółów w światłach i cieniach - aparat otrzymał 7 punktu na dziesięć. I to dobra wiadomość (patrz ilustracja i podpis).

Za poziom szumów (analizie poddajemy środkową część każdego z 24 pól tablicy X-Rite) aparat otrzymał 7 punktów (przy najniższej czułości ISO 100). Przy czułości podwyższonej do ISO 400 ocena spada i wynosi 5,8 punktu. To bardzo wysoka ocena jak na kompakt. Należy jednak pamiętać, że podobnie jak w przypadku testu dystorsji wysokie oceny Cyber-shot DSC-HX100V zawdzięcza oprogramowaniu. Ono dość skutecznie niweluje szumy, ale niestety kosztem ostrości obrazu (co w testach wyszło czarno na białym).

W próbie odwzorowania barw, wykonanej przy minimalnej czułości i ręcznym balansie bieli (RBB), aparat uzyskał 2,9 punktu (w teście tym tablica była oświetlana światłem żarowym o temperaturze barwowej 2700 kelwinów). Raczej to porażka niż powód do dumy (szarości są odwzorowane prawidłowo, kolory niestety nie). Gdy tę samą tablicę oświetlaliśmy lampą błyskową ocena wierności odwzorowania barw uległa zmianie - w tej próbie aparat uzyskał 6,2 punktu. Mamy fotografować tylko z fleszem? Oczywiście nie - lampy błyskowej z innych powodów należy oczywiście unikać (tracimy plastykę obrazu, "spłaszczamy" motyw).

W teście określającym sprawność działania funkcji automatycznego balansu bieli (ABB) okazało się, że aparat ma bardzo duży problem z prawidłowym dostosowaniem się do barwy sztucznego oświetlenia. Nihil novi - problem dotyczy właściwie 99,9 % aparatów cyfrowych.

Wnioski

Aparat jest godny polecenia. W gabarycie lustrzanki dostaniemy maszynkę, która pod względem możliwości optycznych (mamy tu na myśli możliwości zbliżania) zastąpi lustrzankę nie z jednym, a co najmniej kilkoma obiektywami. Czyli zestaw ważący kilka razy więcej niż Cyber-shot DSC-HX100V. Cyfrówka jest wygodna w obsłudze i oferuje sporo funkcji multimedialnych.

Wybrane ilustracje z testu laboratoryjnego:

Ostrość obrazu nie zachwyca. Bardzo silnie działający tryb odszumiający pozbawia obraz nie tylko kolorowej "kaszy" ale też niektórych szczegółów.

Dynamika z kolei jest całkiem niezła. Jak widać na ilustracji da się jednoczesnie zarejestrować zarówno szczegóły w światłach (kura) i cieniach (czarna gliniana figurka)

Szumy przy ISO 400 nie są wysokie. Przynajmniej nie zobaczymy kolorowej "kaszy" przy tym poziomie czułości. Wyraźnie widoczne są za to zakłócenie burzące jednorodność płaszczyzn.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier