WD Caviar Green WD10EADS

Zalety:

  • Znacznie zmniejszony pobór mocy w stanie spoczynku, Duża pojemność, Wyższa wydajność niż w poprzedniej wersji

Wady:

  • wydajnością ustępuje modelom o stałej szybkości obrotowej

"Zielony" dysk WD wpisuje się w trendy ekologiczne, zużywając mniej energii od innych twardzieli. Kompromisem jest jednak niższa wydajność.

Seria WD Caviar Green nie jest niczym nowym w naszych testach – mieliśmy już do czynienia z pierwszym reprezentantem tej rodziny oznaczonym WD10EACS, który od obecnie testowanego modelu różnił się przede wszystkim rozmiarem pamięci podręcznej (była wówczas dwukrotnie mniejsza). Wspólną cechą obu napędów jest nie tylko taka sama pojemność 1 TB, lecz zmienna prędkość obrotowa dostosowywana do potrzeb: w stanie spoczynku talerze kręcą się wolniej, przy obciążeniu rozpędzają się do pełnej prędkości. Oczywiście, takie rozwiązanie wpływa na wydajność, ponieważ wydłuża czas dostępu i obniża transfer danych, ale ma też swoje dobre strony – zmniejsza pobór mocy i wydłuża żywotność dysku. Tego typu napęd doskonale sprawdzi się więc w zastosowaniach, w których szybkość jest kwestią drugorzędną, bo ograniczoną np. przepustowością interfejsu USB czy sieci Ethernet (dyski zewnętrzne służące do archiwizowania danych). Natomiast oszczędności w zużyciu energii przez dysk pracujący non stop mogą być wymierne.

Porównaliśmy wartości poboru prądu przez "zielony" WD i Seagate’a Barracudę 7200.11 o pojemności 1,5 TB. Choć przy obciążeniu oba dyski cechowały się podobnym zapotrzebowaniem na energię, to w stanie spoczynku Caviar Green wyraźnie tracił apetyt, zadowalając się dokładnie połową natężenia prądu konsumowanego przez Barracudę.

Jeśli zaś chodzi o wyniki testów wydajności, to nowe wcielenie Caviara Green wypada zdecydowanie lepiej od poprzednika, lecz wciąż znacznie ustępuje modelom o stałej prędkości 7200 obr./min. Niemniej, jeśli szukasz napędu, który ma być pojemnym zapasowym magazynem danych, terabajtowy WD Caviar Green będzie strzałem w dziesiątkę, który z czasem powinien częściowo zwrócić się w rachunkach za prąd.


Zobacz również
Test Ryzen 7 1800X - sensowna i tania alternatywa dla Intela
Test Nintendo Switch: nowa, intuicyjna, modularna konsola i jej rozczarowujący zestaw gier