
Ogólnie aparat bardzo dobrze oceniamy za jakość obrazu. Jest także mały i lekki, co jest sporą zaletą tej konstrukcji - świetnie powinien się dzięki temu sprawdzić na przykład podczas wycieczek. Mimo zastosowania udogodnienia w postaci dotykowego ekranu LCD mamy mieszane uczucia dotyczące wygody obsługi. O ile użytkownik jest przyzwyczajony do obsługi kompaktu, powinien być z NEX-a zadowolony. Fotoamator, który zwykł używać lustrzanki, a NEX-a chce kupić tylko po to by fotografować tam, gdzie lustrzanki zabrać nie chce lub nie może - może być rozczarowany. Chyba, że odpowiednio przedefiniuje funkcjonalność niektórych przycisków.
taa...
a alfa 33,55,65,77 to co to jest bo już zgłupiałem,?
nie będe wnikał w powyższe rozważania , powiem tylko że aparat naprawde warty swojej ceny , obiektyw sel18200 troche duży i nie poręczny w stosunku do kitowego 1855, ale w mojej ocenie dużo lepszy i bardzo uniwersalny, jeśli nie chcesz komplikować sobie życia lustrem , kręcić filmy jakości dobrej kamery hd i być zadowolonym z wydanych pieniędzy - to zdecydowanie nex ;)
Argumentacja zgrabna, ale mnie nie przekonuje. :) Od dłuższego czasu w branży fotograficznej określenie "hybryda" stosowane jest wobec kompaktów z wizjerami elektronicznymi i zoomami o dużym zakresie (15-35x). Zrobił się bałagan, nad którym nikt już nie panuje. Równie dobrze można by hybrydą nazywać lustrzanki cyfrowe: połączenie analogowego korpusu (pryzmat, lustro, matówka) z elektroniką (matryca, procesor obrazu). Może zacznę tak robić, a coś wyłoni się z tego bałaganu? :)))
To mamy dwóch Polaków i dwa zdania. Jeszcze nie tak źle :) Osobiście walczę jak mogę z nazywaniem "hybrydami" kompaktów z dużym zoomem - a spotyka się to faktycznie często. O ile można jeszcze uzasadnić nazywanie cyfrowych lustrzanek "hybrydami" (wedle mojego rozumowania), to megazoomów już nie. To, że sporo osób tak je nazywa to jeszcze nie argument. Zobacz ile osób zamiast "półtora litra" czy "półtora roku" mówi "półtorej litra" czy "półtorej roku". Albo "rok czasu" (tak jakby był "rok cukru" czy "rok benzyny"). Czy to argument, za tym, że wszyscy mamy mówić niepoprawnie?
@Michel Z ręką na sercu powiem, że miałem aparat cały dzień (przed napisaniem tego tekstu) i potem dwa tygodnie, gdy pisałem recenzję do prasy fotograficznej. To tyle o faktach. Kompensacja ekspozycji jest czynnością prostą, mamy dobrze oznaczony "biegun" nawigatora. Super. Zacna jest również możliwość definiowania innych "biegunów". Ale problem polega na tym, że musimy zdefiniowane funkcje zapamiętać i wiedzieć, że w lewo to ISO, a w prawo to WB. To już pewien minus. Wyjątkiem jest dolny przycisk, który działa jak softkey w monitorach (obok wyświetla się na ekranie aktywna funkcja przycisku). Nie wiem też jakiej używasz lustrzanki. Może jest to lustrzanka z odłamanym kołem trybów pracy (którego w aparatach NEX nie ma, a tryby - na przykład PASM - przełącza się w menu). Może nie używasz także lustrzanki z dwoma pokrętłami zmiany wartości. Jeśli tak, to jednak może czegoś brakować, szczególnie jeśli ktoś potrafi fotografować w trybie M. Jeśli wyłącznie używasz "zielonego" trybu auto zgodzę się - nie będzie różnicy :) pozdrawiam serdecznie, NG
Szabla, to tłumaczę. Hybryda to takie urządzenie, które łączy w sobie cechy dwóch innych. Na przykład samochód hybrydowy łączy dwie technologie napędowe: elektryczną i spalinową. W aparatach typu EVIL, powszechnie nazywanych w polskiej prasie branżowej "bezlusterkowcami", także ma miejsce łączenia dwóch cech spotykanych dotąd w dwóch różnych typach aparatów cyfrowych: lustrzankach i kompaktach. Z tych pierwszych "bezlusterkowce" wzięły wymienną optykę i na ogół sporą fizycznie matrycę, z kompaktów system AF (oparty na detekcji kontrastu) i elektroniczny celownik. Z założenia hybrydy miały być znacznie mniejsze od lustrzanek, z czym producenci nie zawsze sobie poradzili (na przykład lustrzanki Olympusa z serii E-400 były porównywalnych gabarytów do pierwszych Lumiksów z serii G". Określenie "aparaty hybrydowe" jest moim zdaniem lepsze od dość nieudolnego - ale niestety powszechnego - określenia "bezlusterkowce" - jak je słyszę, przypomina mi się bajka o Filonku Bezogonku :) Mam Krzysiu nadzieję, że zaspokoiłem ciekawość... Przy okazji dziękuję, że jesteś i moim wiernym Czytelnikiem (wyślij następnym razem maila, że piszesz komentarz, to odpowiem wcześniej :)
Mam wrażenie, że autorzy testu mieli ten aparat w ręku max 5 minut... Kompensacja ekspozycji to kliknięcie dolnej części tylnego kółka, iso czy wb można przypisać do definiowalnych przycisków. Jako były wieloletni użytkownik lustrzanki stwierdzam, że po wprowadzeniu fw 4.0 żaden lustrzankowiec nie powinien mieć najmniejszych problemów z obsługą któregokolwiek z Nexów.
Czegóż to "hybrydą" jest NEX, bo nie bardzo rozumiem?
malego aparatu, kompaktu z mozliwosciami j jakoscia zdjec lustrzanki
Opinie użytkowników