Olympus E-620

  • Cena w dniu testu:
  • Najniższa cena w:
  • Ocena PC World:
  • Ocena użytkowników:

Zalety:

  • Ruchomy panel LCD
  • Stabilizator w korpusie
  • Podświetlane przyciski

Wady:

  • Brak rękojeści

To pierwszy model w nowej serii E-6x0. Ma być propozycją dla zaawansowanych amatorów, którzy podchodzą do fotografii bardziej "kreatywnie". Olympus przekonuje ich do swojego produktu wprowadzając zestaw tak zwanych kreatywnych filtrów. Aparat wyposażono w 12-megapikselową stabilizowaną matrycę, odchylany ekran LCD i podświetlane przyciski. Niestety ta średnio zaawansowana lustrzanka nie została wyposażona w wygodną rękojeść.

Napisał
Norbert Gajlewicz
PC World 2010-12-21
Moim zdaniem:

Zadaj pytanie

Chciałbyś mieć?

Posiadasz? Napisz recenzję


W marcu 2009 roku Olympus poinformował o istnieniu kolejnej klasy lustrzanek systemu 4/3. Chodzi o serię "E-6x0", która wypełnia lukę między nieco wcześniej wprowadzonym na rynek półprofesjonalnym E-30 a amatorskimi aparatami z serii E-5x0. Model oznaczony jako E-620 jest pierwszy w nowej serii. Ma być propozycją dla zaawansowanych amatorów, którzy podchodzą do fotografii bardziej "kreatywnie". Olympus przekonuje ich do swojego produktu wprowadzając zestaw tak zwanych kreatywnych filtrów, dzięki którym można wykonywać zdjęcia w określonej stylistyce - na przykład "Pop Art", "Zmiękczona ostrość" (tryb przydatny przy portrecie) czy "Ziarnisty film" (zdjęcia monochromatyczne z naniesionym charakterystycznym ziarnem typowym dla tradycyjnych materiałów o wysokiej czułości).

Budowa

Nowy korpus, tak jak droższy E-30 dysponuje matrycą High Speed Live MOS o rozdzielczości 12 milionów pikseli i umożliwia podłączenie "gripa". Konstruktorzy usprawnili system mechanicznej stabilizacji matrycy - zakres kompensacji drgań został zwiększony do 4 EV. Takie określenie sprawności stabilizatora nie jest dość precyzyjne – to jak działa zależy przede wszystkim od umiejętności i doświadczenia osoby fotografującej. Jeden jest w stanie wykonać ostre (nieporuszone) zdjęcie przy czasie 1/15 sekundy, drugi fotografując przy tej samej ogniskowej "poruszy" ujęcie nawet przy 1/60 sekundy
.
Lepszy wizjer, ruchomy panel i iluminacja

Sporym atutem nowego modelu jest nieco powiększony w stosunku do aparatów serii E-5x0 wizjer – określający je współczynnik wzrósł z 0,92x do 0,96x (w modelu E-30 jest 1,02x). Dzięki temu zabiegowi kadruje się nieco bardziej komfortowo.
Konstruktorzy wprowadzili także rozwiązanie, które sprawdziło się w wyższych modelach (E-3 i E30) – ruchomy panel LCD. Jest on zarówno odchylany, jak i obracany (zawias znajduje się z boku po lewej stronie korpusu). Dzięki niemu bardzo wygodne stało się fotografowanie znad głowy czy perspektywy żaby. W pełni wykorzystuje się zatem tryb Live View.

Kolejnym bardzo przydatnym rozwiązaniem, jakie zastosowano w E-620 jest wprowadzenie podświetlanych przycisków. Są bardzo przydatne podczas fotografowania w trudnych warunkach oświetleniowych. Ułatwiają ustawienie cyfrówki na przykład na koncercie czy studiu fotograficznym, gdzie tylko plan jest jasny, natomiast wokół niego panuje półmrok.
Korpus jednak nie ma samych zalet. Konstruktorzy podobnie jak w niższych modelach z serii E-4x0 zrezygnowali z wygodnej rękojeści, niezbędnej podczas fotografowania z większymi i cięższymi obiektywami. O ile redukcję masy i gabarytów korpusu można zrozumieć w serii E-4x0 (lustrzanki E-420 czy E-450 uchodzą za jedne z najmniejszych i najlżejszych wśród aparatów SLR) to pozbawienie wygodnego uchwytu w lustrzance, która ma być przeznaczona dla kreatywnego amatora dziwi.

Jakość obrazu

Lustrzanki Olympusa cierpią na jedną wspólną wadę systemu 4/3 – uzbraja się je w znacznie mniejsze niż w modelach konkurencji matryce. Mała powierzchnia sensora (17,3 x 13 mm) wymusza stosowanie bardzo małych detektorów, które nie są w stanie tak dobrze radzić sobie z rejestracją obrazu jak ich większe odpowiedniki na matrycach typu APS-C (np. 23,6 x 15,6 mm) o tej samej rozdzielczości. Aparaty 4/3 rywalizując z modelami APS-C lub Full Frame (z matrycami o wymiarach ok. 36 x 24 mm) nie startują zatem z równej pozycji. Olympusy mają mniejsze szanse z konkurencją w testach określających poziom szumów, dynamikę a nawet szczegółowość obrazu. Konstruktorzy z Tokio robią co w ich mocy, by ich produkty nie odstawały mocno od aparatów z większymi matrycami.
Model E-620 nie zachwyca szczegółowością obrazu (otrzymał za nią 6,5 punktu na 10 możliwych). Całkiem dobrze (jak na swoje wyżej opisane fizyczne ograniczenia) radzi sobie z dynamiką i szumami.


Ocena:
Twoja ocena:

Opinie użytkowników

1

Zbynek_P 2009-11-20 08:09:24

  • Czas użytkowania:
    (w dniach)
    >30
  • Mocne strony: Łatwość obsługi. Dostępność do podstawowych funkcji przez dedykowane klawisze. Bardzo dobre oba szkła kitowe. Piękne odwzorowanie barw i szarości. Niesamowita szybkość w tej klasie. Wszystko, co ważne - po polsku. Dobre oprogramowanie.
  • Słabe strony: Jeszcze nie rozpoznałem.
  • Podsumowanie: Wszelkie zalety i ewentualne wady opisane są na specjalistycznych forach. Ja uzupełnię o inne spostrzeżenia. Długo zbierałem się do zakupu lustrzanki. Ograniczeniem była kasa. Zakupiłem zestaw promocyjny z 2 obiektywami i gripem. Olympus przesłał mi dodatkowy akumulator niespełna tydzień po wysłaniu do nich dokumentów rejestracyjnych. Świetnie. Szukałem czegoś, co jest szybkie, niezawodne i uniwersalne. I jest Olek E-620. Decyzja zapadła po zebraniu opinii użytkowników (zarówno wśród znajomych, jak też opinii pochodzących z różnych forów). Zdecydowały kitowe szkła, które są oceniane chyba najlepiej. Miałem okazję pofocić kilkoma tańszymi lustrzankami, w tym również jego starszym wujkiem E-410. Zaskoczenie było przyjemne. Zdjęcia nie odbiegały jakością i klimatem od tych robionych nikonami, canonami i pentaxem. I teraz rada dla użytkowników, zwłaszcza tych przesiadających się z kompaktów. Najpierw dokładnie i wielokrotnie z aparatem w rękach czytajcie instrukcję. Tu kolejny plus dla Olympusa. Dobra, czytelna, po polsku drukowana instrukcja obsługi. Wielu producentów obywa się instrukcją na płycie. Czytajcie i próbujcie zanim wyjdziecie robić odpowiedzialne zdjęcia. Przy przeskokach między ustawieniami aparatu pamiętajcie, że pamięta on ostatnie, manualne ustawienia. Jak zmienicie drastycznie warunki zewnętrzne, to może być nieprzyjemna niespodzianka. Aparat robi piękne, ładnie wysycone zdjęcia. Radzi sobie przy różnym oświetleniu. I jeszcze jedna zaleta. Przyjemne i dosyć bogate oprogramowanie Olympus Master 2. Też po polsku. No i mnóstwo możliwości wynikających z typowych cech lustrzanki i dodatków tematycznych i artystycznych zaczerpniętych z zaawansowanych kompaktów. Jakieś wady może ma, ale jeszcze ich nie odkryłem ;) Są tacy, którzy zarzucają Olkowi małe rozmiary. A ja nie mam dłoni jak drwal, więc jego gabaryty mi pasują :)\r\nZalety produktu:\r\nDobra jakość, bogate możliwości, staranność wykonania, instrukcja i oprogramowanie po polsku. I wszystko za naprawdę rozsądną cenę. W moim przypadku wielkość akurat do moich rąk i chęci tego, co mam ochotę dźwigać na wypadach. Nie jestem profesjonalistą, więc nie muszę szpanować wielką torbą ze sprzętem.\r\nWady produktu:\r\nTrochę szumi przy bardzo wysokich czułościach. Ale który nie szumi?

Komentarze (3)

sabbath61

05-05-2011 07:12

witam.czy ktoś może mi powiedzieć jak ustawić długość podświetlenia klawiszy w e-620?

Ela

19-07-2009 00:29

mam go od 2 dni, pierwsze zdjęcia na AUTO rozczarowują

bzyk

14-06-2009 21:14

kupiłem, pierwsze zdjecia nie powalają, robione były tuż po zakupie na AUTO i nastawach sklepowych - plusy - dobrze leży w ręku, jest lekki