Mocne strony: Rozmiar, dopasowanie do dłoni, czułość, wygląd, jakość wykonania.
Słabe strony: Są czulsze myszki...
Podsumowanie: Korzystam z nowej edycji DeathAddera (zwiększono czułość do 3500dpi i kabel jest teraz w oplocie) od ponad pół roku, wcześniej przez moje ręce przewinęły się trzy różne X7 i Salmosa i muszę powiedzieć, że DeathAdder bije je na głowę. Jest sporym, pięcioprzyciskowym gryzoniem, więc to idealna pozycja dla graczy o dłoniach większych niż średnie ;) Cena jest dosyć wysoka jak na \"nie pierwszej świeżości\" myszkę, ale myślę, ze warto. Jak każdy produkt Razera, ma bardzo przyjemne oprogramowanie.
Jeśli chcesz być na bieżąco informowany o najnowszych testach z działu: Podzespoły,
wpisz w poniższe pole swój adres e-mail i kliknij przycisk „Informuj mnie”.
jacek_glica 2010-12-09 19:02:03
(w dniach) 154