1 kwietnia w Sieci, czyli jak wkręcano internautów


Milenijny haracz (1999)

Z pluskwą milenijną związany jest też inny primaaprilisowy psikus (popularny temat żartów 1999 w roku). Jedna z kanadyjskich stacji radiowych w porozumieniu z wytwórniami Warner Music i Universal Music poinformowała, że z nadejściem nowego stulecia z odtwarzacza CD nie będzie można posłuchać płyt, które powstały przed 2000 rokiem. Prowadzący audycję dodał jednak, że jest proste rozwiązanie tego problemu: obie wytwórnie udostępniły już kosztujące 2 dolary naklejki z hologramem, które ów problem zlikwidują. Jaki był efekt? Wkrótce po wyemitowaniu programu, wszystkie linie telefoniczne obu wytwórni zostały zablokowane! Wściekli klienci chcieli się dowiedzieć, jakim prawem muszą dwa razy płacić za ten sam towar!

1 kwietnia w Sieci, czyli jak wkręcano internautów

Internetowe muzeum żartów - w tym spora dawka primaaprilisowych.

Podobnych niespodzianek w Internecie jest bez liku. Jeden z serwisów donosił o odkryciu w Szkocji nakręconego z wielkim rozmachem niemego musicalu z 1927 r. W innym mogliśmy przeczytać, że BMW wprowadziło technologię Shef, która umożliwia sterowanie kuchenką mikrofalową z samochodu za pośrednictwem satelity.

Nieoczekiwana zmiana miejsc (1998)

W kategorii nieoczekiwanych przenosin szczególnie przypadł nam do gustu żart, którego autorami byli studenci szacownej Massachusetts Institute of Technology. Na stronie głównej MIT umieścili informację o wykupieniu całego kampusu tegoż uniwersytetu przez firmę Walta Disneya. Wszystkie budynki miały zostać przeniesione do parku rozrywki w Orlando, gdzie miały dołączyć do nich nowe gmachy - Szkoły Zarządzania Scrooge'a McDucka (Scrooge McDuck School of Management) oraz Instytutu Lingwistycznego im. Kaczora Donalda (Donald Duck Department of Linguistics). MIT informację zdementował, później okazało się, że studenci zamieścili ją, włamując się do serwera uczelni.

Księżycowa Robota (2007)

1 kwietnia w Sieci, czyli jak wkręcano internautów

Fragment ogłoszenia zapraszającego do podjęcia pracy w księżycowym laboratorium Google'a.

Oto przykład żartu z ostatnich lat, na który nabrać się mogło tylko niewielu internautów - zasługuje jednak na wzmiankę w naszym zestawieniu ze względu na oryginalną tematykę. W minionym roku na stronie Google'a pojawiło się ogłoszenie, w którym firma oznajmiała o rozpoczęciu naboru kadry do nowej placówki badawczej, którą wkrótce planuje otworzyć na Księżycu. Aby nieco uprawdopodobnić anons, autorzy zamieścili w nim obszerne uzasadnienie wyboru lokalizacji, informacje o postępie prac nad tym projektem, kilka szkiców i fotografii. Ogłoszenie zamykała informacja, że aby ubiegać się o tę ekscytującą pracę, trzeba mieć do 1 kwietnia 2007 roku skończone 18 lat i dowód pochodzenia z Ziemi.

Obecnie - Ogólna dezinformacja

Pierwszego kwietnia serwisy poświęcone grom komputerowym często donoszą o nagłym przyśpieszeniu premier długo oczekiwanych tytułów - w ostatnich latach dotyczyło to zwykle gier "S.T.A.L.K.E.R." czy "Half Life 2". Ten drugi tytuł w branżowych serwisach równie często uśmiercano. Podobne informacje publikowano na temat planowanych premier konsoli najnowszej generacji. Natomiast serwisy IT donosiły równie często o przyśpieszaniu dat ukazania się rozmaitych produktów i aktualizacji Microsoftu.

Strzeż się! Nadchodzi 1 kwietnia 2008 roku - dzień pełen pułapek i fałszywych informacji. Jeśli nie zachowasz czujności, możesz paść ofiarą jednego z internetowych zbytników! Trudno będzie znaleźć w Sieci serwis bez primaaprilisowych żartów. Zalecamy daleko posuniętą nieufność, choć i to nie daje pewności, że uda się uniknąć wkrętu. Z własnego doświadczenia wiemy, że mimo zachowania wszelkich środków ostrożności (z zasady nie wierzymy w nic, co w tym dniu w Sieci przeczytamy) łatwo dać się nabrać!

Tytuł: Rok 1965 - Poczuj, co w TV pichcą!

Ciekawy i - jak się okazało - udany żart wymyśliła telewizja BBC, która w jednej ze swych audycji zaprezentowała smellovision (zapachowizor), specjalne urządzenie umożliwiające odbiorcom odczuwanie aromatów "produkowanych" w studio. Aby udowodnić, że wynalazek działa, zaparzono w studio telewizyjnym kawę i pokrojono kilka cebul. Już po chwili rozdzwoniły się telefony od rozentuzjazmowanych telewidzów - zapewniali, że poczuli z sensacyjną wręcz mocą zapachy "dochodzące ze studia".