10 lat kursu HTML - rozmowa z Pawłem Wimmerem

W czerwcu 2006 roku mija dokładnie 10 lat od powstania kursu HTML, który stworzył obecny redaktor PC Worlda, Paweł Wimmer. O historii i przyszłości kursu rozmawiamy z jego autorem.

PCWK: Prywatna witryna trwająca przez dekadę i ciesząca się niezmienną popularnością to chyba ewenement w świecie niesłychanie dynamicznego Internetu?

Paweł Wimmer: Rzeczywiście, niewiele jest takich przykładów. Co ciekawe, nie jest to dostojny mamut, muzeum staroci, a w pełni aktualny serwis, służący niezmiennie tysiącom ludzi.

Jak oceniłbyś znaczenie swojego kursu dla rozwoju polskiego Internetu?

Bez fałszywej skromności, myślę, że - metaforycznie ujmując - wykształciło się na nim przysłowiowe "pół Polski". Na pewno jest to sześciocyfrowa liczba webmasterów, a zasięg kursu przewyższył znacznie inne źródła, szczególnie wydawnictwa książkowe.

10 lat kursu HTML - rozmowa z Pawłem Wimmerem

Paweł Wimmer podczas Zlotu Wikimedia Polska 2005 źródło: Wikipedia

Skąd wziął się pomysł na kurs?

Z bardzo prozaicznej konieczności. W latach 90. pracowałem w Wydawnictwie Lupus, w redakcji nieistniejącego już PCkuriera. W 1995 roku powstała skromna strona internetowa pisma, jedna z pierwszych w Polsce, zaś prowadzący ją administrator sieci postanowił zmienić miejsce pracy i dość przypadkowo redaktor naczelny postanowił ją powierzyć mnie. Jako, że nie miałem zielonego pojęcia o HTML - nie wiedziałem nawet, że dokumenty HTML są zwykłymi plikami tekstowymi - musiałem bardzo szybko opanować język.

Z czego się uczyłeś?

Brakowało wtedy podręczników, istniała tylko dość trudna książeczka W. Macewicza, online nie było praktycznie żadnych polskich materiałów. Ściągnąłem sobie z Sandia Laboratory ówczesną specyfikację HTML i zacząłem żmudne przebijanie się przez zawiłości języka. W ciągu kilku miesięcy powstała pierwsza istotna przeróbka strony, zaś swoją walkę z językiem zacząłem dokumentować w notatkach, które postanowiłem upublicznić. 1 czerwca 1996 pojawiła się pierwsza wersja kursu, która okazała się strzałem w dziesiątkę. PCkurier był wtedy najpopularniejszym pismem, co spowodowało, że od razu pojawiło się mnóstwo czytelników i ruszyła prawdziwa lawina. Kurs miał początkowo sporo stron under construction, więc uzupełniałem je na bieżąco, będąc momentami "o trzy lekcje do przodu" przed czytelnikami.

Czy kurs był od początku darmowy?

Był, jest i pewnie długo jeszcze będzie. Jestem miłośnikiem edukacji komputerowej i wolnej wiedzy. Czytelnicy mogli czytać kurs online, pobierać archiwum zip z kursem na swój dysk, a nawet wystawiać to archiwum na swoich stronach. Zabawne, że kilka osób postanowiło zamienić moje nazwisko na swoje i wystawić kurs w Internecie jako własny - dziwne bywają obyczaje w Sieci - zresztą ta licencja została potem zmieniona i od 2002 roku kurs jest już zastrzeżony dla obecnego wydawcy, czyli gliwickiego Wydawnictwa Helion.

No właśnie, jak toczyły się losy kursu? Kto go potem gościł?

Do końca 2000 roku był wystawiony w PCkurierze. Gdy postanowiłem odejść z Lupusa i przyjąć funkcję redaktora naczelnego miesięcznika WWW, chciałem oczywiście wziąć moje dziełko, tym bardziej, że w Lupusie nigdy nie brałem za prowadzenie kursu żadnych pieniędzy. Tymczasem Lupus uznał kurs za swoją własność, uzasadniając to udzielaniem mu miejsca na serwerze (dość komiczny argument), i musiałem stoczyć batalię, która o mało nie zakończyła się w sądzie - to było bardzo przykre, gdyż nie spodziewałem się takiej pazerności mojego byłego pracodawcy, który przez wiele lat korzystał z mojej darmowej pracy. Na szczęście dogadaliśmy się i wszystko zakończyło się po mojej myśli. Potem znajdował się przez jakiś czas na serwerze Magazynu WWW, wreszcie w 2002 roku został przyjęty przez Helion, gdzie znajduje się do dzisiaj.

Historia historią, ale najistotniejszy jest stan obecny - czy kurs broni się dzisiaj, po 10 latach?

Rzeczywiście, to istotny problem, który warto w tym miejscu wyjaśnić, bo ciągle są wokół tego nieporozumienia.

Kurs został zatrzymany na poziomie ostatniej wersji HTML i nie był aktualizowany do postaci XHTML. Jestem z tego powodu krytykowany przez niektóre osoby, szczególnie w grupach dyskusyjnych, gdzie zarzuca mi się nauczanie "starego" języka i złych obyczajów webmasterskich.

A czy to nie jest prawda?

Ależ kurs jest W PEŁNI aktualny! Uważam te zarzuty za niezasadne, gdyż HTML jest i zapewne zawsze będzie podstawą webmasterstwa. Proszę zauważyć, że minęło już kilka lat od powstania XHTML, a ogromna większość ludzi piszę w starym, dobrym HTML i nie przejmuje się webmasterskim "modernizmem". Ciągle, po tylu latach, brakuje dobrych narzędzi do XHTML. Stary HTML zawsze będzie interpretowany przez przeglądarki, także te wszystkie polecenia, które World Wide Web Consortium (twórca języka) uznał już czy uzna za przestarzałe. Zgodność w dół jest niesłychanie istotna i nie wyobrażam sobie, żeby Opera, Firefox czy Internet Explorer nagle przestały dostrzegać tradycyjne polecenia pogrubienia czy pochylenia czcionki tylko dlatego, że dzisiaj zaleca się stosowanie stylów CSS, a nie poleceń HTML.

Swoim krytykom polecam zatem pracę nad rozwojem "modernistycznych" kursów (jakieś prace trwają, choć dość anemiczne), natomiast pragnę zauważyć, że do dzisiaj kurs notuje kilkadziesiąt tysięcy odsłon (page views) dziennie i jakoś polska Sieć nie upadła z tego powodu, że ludzie wolą stosować proste, tradycyjne techniki tworzenia stron. Ba, podejrzewam nawet, że nie bardzo mają świadomość nowych trendów. Podsumowując, kurs jest w pełni aktualny, gdyż naucza aktualnych technik tworzenia stron (HTML+CSS), a jeśli ktoś koniecznie chce stosować XHTML, niech nauczy się tego z innych źródeł. No, chyba że ja sam w którymś momencie napiszę uzupełnienie.

Przy okazji, mogę tu polecić encyklopedyczne kompendium webmasterskie Darka Majgiera, którego witryna Reporter (powstałe kilka lat temu kompendium jest tylko jednym z elementów tego rozbudowanego serwisu) powstała dokładnie w tym samym czasie, co moja, i którego 10-letnią pracę także pragnę w tym miejscu polecić - www.reporter.pl

Jak widzisz przyszłość i kursu, i webmasterstwa?

Kurs będzie zapewne trwał, dalej się rozwijał i służył niezmiennie tysiącom osób jako prezentacja podstawowych cegiełek budulcowych WWW, gdyż wiedza o podstawach, o fundamentach World Wide Web jest zawsze potrzebna, a w tej roli kurs się dobrze sprawdził. Zaś webmasterstwo na pewno będzie się sukcesywnie zmieniać, gdyż będzie rosnąć liczba witryn korzystających z bardziej zaawansowanych technik, jak języki oparte na XML (w tym XHTML), języki skryptowe, szczególnie PHP, ludzie korzystają też coraz chętniej z gotowych formularzy (vide: blogi).

Rośnie interaktywność Sieci, powoli rozwija się to, co określamy hasłowo mianem Web 2.0. Dzieje się mnóstwo ciekawych rzeczy, ale zawsze warto pamiętać, że nieśmiertelny HTML jest pramatką zawartości WWW. To tak, jak z baletem - ten współczesny jest chętnie oglądany, ale klasycznego nie wyruguje, bo na tym ostatnim się opiera sztuka baletowa.