20 milionów graczy odejdzie od PC - czy to się sprawdzi?

Od lat słyszymy, że koniec gier na PC jest bliski. Kolejna prognoza tego nie mówi, ale prognozuje, że w przeciągu kolejnych 5 lat ponad 20 milionów graczy przesiądzie się na telewizor.

Raport opublikowany przez Jon Peddie Research przewiduje, że coraz większa liczba graczy będzie wybierać inne rozwiązania, niż gra na klasycznym desktopie lub laptopie. Mają być ku temu dwa główne powody - większy wybór produkcji oraz mniejsze koszty. W przewidywaniach znalazła się także stagnacja w rozwoju podzespołów dedykowanych grom oraz rozwój usług, takich jak zapowiadana przez Google Stadia.

Jak tłumaczy Ted Pollack z JPR, rośnie liczba sprzedawanych PC z dolnej i średniej półki, które są nabywane z myślą o grach. Kupujący cenią sobie możliwości wybrania sprzętu dokładnie spełniającego ich wymagania. Ale pewien procent z nich - w przełożeniu na liczby będzie to ok. 20 milionów - w ciągu kolejnych pięciu lat wybierze opcję grania na telewizorze za pośrednictwem konsoli lub serwisów streamujących gry. Czy to dużo, czy mało? Jak się okazuje - bardzo mało, bo zaledwie 3% wszystkich graczy PC na świecie. A może i mniej - ostrożne szacunki mówią, że na komputerach gra regularnie 550 milionów osób, ale bardziej optymistyczne podają ich ilość na 1,3 miliarda. Obojętnie, której wielkości nie przyjmiemy za prawdziwą, zaliczają się do niej zarówno osoby grające w Shadow of the Tomb Raider w 4K przy użyciu SLI GeForce RTX 2080 TI, jak i te, które pogrywają we flashowe gry online i używają procesora Core 2 Duo. Jednak Pollack zauważa, że nawet te 3% świadczy o tym, że granie na PC ma cały czas konkurencję, która nie śpi.

Granie chmurowe to obszar, który w kolejnych latach będzie ma się dynamicznie rozwijać, a główną jego zaletą jest to, że powinien dawać dostęp do najlepszych tytułów bez konieczności wydawania pieniędzy na drogi sprzęt - co z kolei pozwoli na rozwój rynku gamingowego w biedniejszych krajach świata. Płacenie od godziny wychodzi znacznie ekonomiczniej, niż jeden większy zakup. A co ciekawe - jak na razie konsole praktycznie nie mają znaczenia na liczącym ponad miliard osób rynku chińskim. Gra się tam niemal wyłącznie na PC i smartfonach. To może się zmienić, ponieważ zarówno Sony, jak i Microsoft planują ostro promować swoje konsole kolejnej generacji w Kraju Środka. Pollack przewiduje, że wkrótce będziemy świadkami aplikacji umożliwiających dzielenie się kontem z innymi graczami - za opłatą lub dobrowolnie. Coś jak Uber w transporcie - ktoś, kto ma konto w serwisie chmurowym, będzie mógł "wypożyczyć je" za opłatą komuś, kto nie może lub nie ma ochoty na tworzenie własnego.

Raport JPR daleki jest od wieszczenia końca grania na PC. Zamiast tego stara się przewidzieć, jakie nowe rozwiązania mogą pozbawić go użytkowników. Zauważa także, że rozwój gamingu komputerowego spowolni, ponieważ aktualnie producenci sprzętu (jak procesory czy karty graficzne) dotarli do miejsca, w którym ciężko wprowadzić coś nowego. O ile dotąd każda jego kolejna generacja oferowała wzrost szybkości i wydajności nawet o kilkanaście procent, o tyle teraz mamy 2-3% różnicy pomiędzy kolejnymi. Nie jest to oczywiście nic złego - wysoka jakość gier na PC kusi, jednak nie ma się co spodziewać czegokolwiek nowego w kolejnych latach. Tymczasem ktoś, kto gra na telewizorze, nie musi wiedzieć o najnowszych rozwiązaniach technologicznych, ani o tym, jakie są w tej chwili najlepsze karty gamingowe - po prostu siada i gra. Ale - czego raport nie zauważa - na dobry telewizor też trzeba swoje wydać, choć nie jest to oczywiście kwota porównywalna z dobrym komputerem gamingowym.

Cóż, być może liczba graczy na PC spadnie o te 20 milionów, jednak analitycy Jon Peddie Research nie uwzględnili dość istotnej rzeczy - rynek gamingowy PC również nie będzie stać w miejscu i na nim także nastąpią zmiany, które mogą sprawić, że granie "telewizyjne" spadnie. A ponieważ rozgrywka w chmurze jest jeszcze pieśnią przyszłości - bliższej lub dalszej - producenci gier na PC z pewnością mogą spać jak najbardziej spokojnie przez kolejne lata.