28 dni grozy – demonolodzy i łowcy duchów w nowym horrorze Netflixa. Warto obejrzeć?

Jeśli jesteście fanami horrorów z serii Amityville czy Annabelle, nowy serial grozy od Netflixa może przykuć Waszą uwagę. Czy jednak rzeczywiście warto go oglądać? I co kryje się za fasadą jego domniemanej dokumentalności?

fot. Netflix

28 dni grozy – długie cienie Warrenów

Przed tegorocznym Halloween Netflix zaatakował sporą liczbą thrillerów i horrorów, niekiedy trochę nietypowych. Do tej grupy należy 28 dni grozy, utrzymany w konwencji dokumentu serial o ludziach, którzy zgodzili się spędzić niemal miesiąc w domach uważanych za nawiedzone. Inspiracją dla projektu były prace prowadzone przez Eda i Lorraine Warrenów, słynną parę badaczy zjawisk nadprzyrodzonych, którzy stali się bohaterami popularnych horrorów – np. Amityville, Obecność czy Annabelle.

Według Warrenów w nawiedzonych miejscach kontakt z nadprzyrodzonym nie odbywa się od razu. Musi dojść do tzw. zatarcia granicy między światem żywych a umarłych, a następuje ono w przeciągu 28 dni. Ustalenia pary badaczy nie zostały do tej pory potwierdzone (szokujące), na szczęście niedopatrzenie postanowił naprawić ich zięć, Tony Spera.

Zobacz również:

  • Dragon Age Rozgrzeszenie (Absolution) - premiera i fabuła. Zbieramy najważniejsze informacje o animacji Netflixa

28 dni grozy przedstawia więc losy trzech grup badawczych, które trafiają do budynków w Kolorado, Północnej Karolinie i Connecticut. Ochotnicy rzekomo nie wiedzą o teorii Warrenów i nie znają historii przydzielonych domów. Ich pobyt jest monitorowany przez Sperę i pomagającego mu "eksperta" od zjawisk paranormalnych, Aarona Sagersa. Rozstawione w budynkach kamery zapisują wszystkie poczynania bohaterów i "niewytłumaczalne" zjawiska, z którymi się stykają. Lektor i nadzorcy eksperymentu przekonują widzów, jak przełomowe znaczenie może mieć ów projekt dla metodologii badań zjawisk paranormalnych.

Paranormalny paradokument

Ekipy składają się z 2-3 osób. Są wśród nich samozwańczy demonolodzy, media i różnej maści badacze zjawisk paranormalnych. Jest i jeden sceptyk. Pierwsza grupa trafia do Zajazdu Lumber Baron w Denver, Colorado, druga zostaje zawieziona do sklepu w Madison w Karolinie Północnej, a trzecia – do Zajazdu Kapitana Granta w Preston, Connecticut. Po przybyciu na miejsce bohaterowie deklarują oczywiście, że czują "ciężką energię", mającą świadczyć o tym, że "miejsce ma historię" i ekscytują się na myśl o krwawych tajemnicach, które muszą kryć się w wiekowych murach.

Bohaterowie krążą po rozległych budynkach, zaglądają do złowieszczych piwnic i na zrujnowane poddasza. Cały czas opowiadają o swoich dolegliwościach związanych rzekomo ze złą energią krążącą w budynku. Oliwy do ognia dolewają wywiady pełne zapewnień o zaangażowaniu i obaw przed paranormalnym atakiem. Wszystkiemu towarzyszy niepokojąca muzyka, trójwymiarowe mapy budynków i ujęcia z rozlokowanych w domach kamer. Wisienką na torcie są zielonkawe zdjęcia z noktowizora, na których skąpani w dziwnym blasku bohaterowie wydają się faktycznie przekraczać granicę między światem ludzi i duchów.

28 dni grozy – demonolodzy i łowcy duchów w nowym horrorze Netflixa. Warto obejrzeć?

fot. Netflix

W czasie pobytu członkowie ekip opowiadają o szeregu zjawisk łączonych standardowo z obecnością duchów. Światła żyrandoli migoczą, podłogi skrzypią, a obiekty przesuwają się w niewytłumaczalny sposób. Media dzielą się prawdami objawionymi w stylu "w tym pokoju stało się coś strasznego", a demonolodzy skrupulatnie tworzą na komputerach foldery z nagraniami z kamer. Nad wszystkim oczywiście unosi się wspomniana już "ciężka energia".

28 dni później – czy warto?

Trzeba przyznać, że w 28 dniach rzeczywiście dochodzi do zatarcia, jednak nie świata żywych i martwych, ale prawdy i fikcji. Dla jasności: serial Netflixa nie jest dokumentem, a jedynie paradokumentem. Oznacza to, że filmowcy Netflixa nie rejestrują prawdziwych wydarzeń i spontanicznych wypowiedzi, ale zaplanowane i wyreżyserowane sceny. Odcinki rozpoczynają się od ostrzeżenia: Podczas eksperymentu badacze doświadczają ekstremalnej izolacji i urazów obcując z groźnymi zjawiskami paranormalnymi. Cóż, najwyraźniej ekstremalna izolacja nie wyklucza licznej ekipy filmowej, która musiała przecież rejestrować poczynania "badaczy".

Co ciekawe, w "badaczy" nie wcielają się aktorzy czy doświadczeni uczestnicy reality show. Nie, bohaterowie serialu to realnie istniejący ludzie, którzy prowadzą działalność jako media i demonolodzy. Bez większego problemu można odnaleźć ich w internecie. Do swojej działalności wydają się podchodzić (nomen omen) śmiertelnie poważnie. Korzystają z szeregu urządzeń (np. spirit box, Rem-Pod, hełm Boga), które trzeba chyba uznać za czołowe osiągnięcia pseudonauki. Ze szmerów i zniekształconych dźwięków wyczytują imiona i żądania duchów, a z bólów głowy wnioskują o złowrogiej naturze zjaw. Wygrażają demonom i przeprowadzają na drugą stronę zabłąkane dusze. I trudno powiedzieć, w jakim stopniu świadomie uczestniczą w mistyfikacji Netflixa, a w jakim naprawdę wierzą w sygnały od duchów. Czy ich zapał to mistrzostwo paradokumentalnej reżyserii, czy autosugestia i zbiorowa histeria?

28 dni grozy – demonolodzy i łowcy duchów w nowym horrorze Netflixa. Warto obejrzeć?

fot. Netflix

Bohaterowie snując się po "nawiedzonych domach", sami przypominają duchy zabłąkane do tego dziwnego, paradokumentalnego świata. Jednak ludzie zajmujący się badaniami nad paranormalnym są jak najbardziej realnym zjawiskiem, wartym twórczej filmowej analizy. Tej jednej w serialu Netflixa nie znajdziecie. Autentycznej grozy też tu nie ma, chyba że pomyśli się o zbrodniach sprzed lat, którym serialowi "badacze" usiłują dopisać paranormalny kontekst i połączyć w jedną krwawą teorię spiskową. Oby w tym wypadku Netflix poinformował rodziny ofiar, o wykorzystaniu ich historii w halloweenowej produkcji.

Choć 28 dni grozy to marny horror i dość naiwna mistyfikacja, udało mu się zgromadzić sporą publiczność, o czym świadczy miejsce w kategorii najchętniej oglądanych seriali Netflixa.

Zobacz także: Gabinet Osobliwości Guillermo del Toro. Jak obejrzeć najważniejszy serial grozy Halloween 2022?