360 tys. dolarów za prototyp konsoli Nintendo Play Station

Konsola Nintendo Play Station? Nie, to nie błąd. W 1991 roku obie firmy pracowały nad wspólnym urządzeniem.

W 1991 roku Nintendo nawiązało współpracę z Sony. Jej celem miała być wspólna praca nad stworzeniem konsoli, która podbije rynek. Założenie to całkiem słuszne - obecnie obaj producenci odnoszą sukcesy oddzielnie, a Nintendo Play Station sugeruje połączenie dwóch najlepszych cech obu marek. Pamiętajmy jednak o tym, że pierwsza konsola PlayStation pojawiła się dopiero w 1994 roku, a wówczas Sony nie było jeszcze kojarzone z grami tak, jak dzisiaj. Wspólna konsola miała być rozwinięciem pomysłu, nad którym bazował popularny SNES (Super Nintendo Entertainment System) i korzystać z gier na płytach CD, zamiast powszechnych w tym okresie kartridży. Zanim współpraca została zakończona, wyprodukowano 200 prototypowych modeli.

Wczoraj na aukcji w USA sprzedano jeden z nich - cena podczas licytacji osiągnęła 360 tysięcy dolarów - czyli ponad 1, 365 mln złotych! Tyle zapłacił ostatecznie za urządzenie Greg McLemore, założyciel witryn Pets.com oraz Toys.com. Pokonał w aukcji m.in. Palmera Luckeya, założyciela Oculus. Licytacja odbyła się w domu aukcyjnym Heritage. Jak powiedziała jego rzeczniczka, 199 pozostałych egzemplarzy konsoli prawdopodobnie zostało zniszczonych, jest więc to unikat. Ten jedyny ocalały prototyp należał do Olafa Olafssona, pierwszego szefa Sony Computer Entertainment, który przeszedł do firmy finansowej Atlanta w 1996 roku. I co ciekawe - Atlanta zbankrutowała, zaś konsola została w biurze Olafssona i w ten sposób trafiła w ręce Terry'ego Diebolda, który wylicytował ją na... aukcji komorniczej.

Nowy właściciel, McLemore, uzasadnia zakup tym, że planuje otworzyć muzeum poświęcone historii gier wideo. Dzięki konsoli Nintendo Play Station ma być to jedyne miejsce na świecie, w którym można ją zobaczyć.