5 mitów o oszczędzaniu energii


4. Mit: Drukarka może działać ciągle, bo prąd zużywa tylko w czasie drukowania.

Prawda: Drukarka stale włączona zużywa więcej energii w spoczynku, niż w czasie drukowania.

5 mitów o oszczędzaniu energii

Jednym z elementów komputera pobierającym najwięcej energii elektrycznej jest karta graficzna. Widoczny na zdjęci u model Gainwarda wyposażony w podwójny procesor graficzny Radeon HD 4870 potrzebuje pobiera ponad 200W więcej niż wystarczający do zadań biurowych i obsługi multimediów Radeon HD 4670.

Dzisiaj drukarek laserowych nie kupuje się dla ich słynnej jakości, która mocno spowszedniała, ale przede wszystkim z powodu niskich kosztów druku. Składają się na nie koszty toneru i wymienianych podzespołów: bębna elektrofotograficznego, grzejnika, który spieka toner z papierem, i kilku innych. W modelach ekonomicznych druk jednej strony monochromatycznej kosztuje mniej niż dziesięć groszy, kolorowej - pięćdziesiąt. Jak to się ma do kosztów energii elektrycznej? Generalnie im szybciej drukarka drukuje, tym więcej mocy potrzeba do szybszego spieczenia toneru z papierem. W ciągu 40 sekund nasz testowy model zużywał średnio 594 W, zatem na jedną stronę potrzeba 0,66 Wh. Biorąc pod uwagę, że 35 groszy kosztuje jednostka tysiąc razy większa, widzimy, że koszt energii zużywanej na sam wydruk nie stanowi problemu. Ale drukarka, podobnie jak inne urządzenia, czuwa. Pobiera tylko 20 W, ale systematycznie i bez przerwy, bo należy do najrzadziej wyłączanych urządzeń. Przyjmując normę 3000 stron miesięcznie, łatwo policzyć, że dwadzieścia razy więcej energii zużyje na bezproduktywne czuwanie niż drukowanie. Mimo tak istotnego wzrostu udział energii w sumarycznych kosztach drukowania pozostanie na poziomie do zaakceptowania, do kilkunastu setnych grosza na stronę, ale prąd marnowany na podtrzymywanie bezrobotnego urządzenia nabije na liczniku przez rok do 60 złotych.

5. Mit: Systemy oszczędzania energii instalowane na płytach głównych nie działają.

Prawda: Uzyskany poziom oszczędności energii zależy od rozwiązań konkretnego producenta płyt głównych lecz oszczędności dostrzeżemy zawsze.

Wiodący producenci płyt głównych opracowali własne systemy zarządzania energią - Gigabyte nazwał DES - Dynamic Energy Saver; Asus - EPU; MSI - Dr.MOS. Skuteczność działania systemów poszczególnych firm możecie ocenić na podstawie wyników pomiarów przedstawionych w artykule Funkcje oszczędzania energii w nowych płytach głównych. Liczbowo nie są one imponujące - oszczędzamy od kilku do kilkunastu W prądu. Jeśli jednak pozwolimy na w pełni automatyczną regulację, wówczas kosztem minimalnej straty wydajności, możemy zaoszczędzać już do kilkudziesięciu W.

Monitor - jasność ma znaczenie

W monitorze LCD o poborze mocy w największej mierze decyduje wielkość przekątnej i jasność, z jaką pracują elementy podświetlające matrycę (świetlówki lub diody LED). 30-calowy monitor LCD świecący z maksymalną jasnością pobiera około 150 W, natomiast model 22-calowy tylko niewiele ponad 42 W. O tym, jak dużo można zaoszczędzić, ustawiając jasność monitora na poziomie 150 cd/m2 (uznawanym za najlepszy do długotrwałej pracy przed ekranem) można się przekonać, przeglądając dane z naszych testów (zawarte są w Rankingach PC Worlda. Zużycie energii przez monitor świecący z pełną jasnością i przez ten sam model pracujący z jasnością 150 cd/m2 różni się często o 80-90%. Gigantyczne różnice występują także w poborze mocy przez monitory o tej samej przekątnej ekranu, np. 24-calowy Acer G24 do pracy w trybie ergonomicznym potrzebuje aż o 10 W więcej niż SyncMaster 2494HM.

Zużycie energii niewielkiej sieci domowej w stanie

Weźmy pod uwagę niewielką sieć domową składającą się z desktopa z monitorem LCD, laptopa z systemem Centrino, kombajnu złożonego ze skanera i drukarki laserowej monochromatycznej, dysku sieciowego (NAS) oraz czteroportowego rutera ADSL.

Gdy wszystkie te urządzenia będą włączone przez 16 godzin na dobę (mimo że użytkownik z nich nie korzysta) w skali roku zużyją energię, której koszt wyniesie ponad 500 zł.