5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft (Dragonflight) i jeden przeciw

Najnowszy, dziewiąty już, dodatek do World of Warcraft – Dragonflight, zadebiutuje w Polsce 29 listopada 2022. Choć obecnie WoW jest w kryzysie i można śmiało powiedzieć, że gra Blizzard Entertainment najlepsze lata ma już za sobą, to wciąż przyciąga wielu graczy, którym zależy na przyszłości marki.


Najnowszy, dziewiąty już, dodatek do World of Warcraft – Dragonflight, zadebiutuje 28 listopada 2022 (w Polsce nieco później, sprawdź kiedy dokładnie). Choć obecnie WoW jest w kryzysie i można śmiało powiedzieć, że gra Blizzard Entertainment najlepsze lata ma już za sobą, to wciąż przyciąga wielu graczy, którym zależy na przyszłości marki.

W ostatnich tygodniach miałem okazji spędzić sporo czasu z betą Dragonflight i już teraz zapoznać się z najważniejszym zmianami, jakie trafią niebawem do gry. Czy są one wystarczające, aby World of Warcraft wrócił na właściwe tory? Czy warto wrócić do gry w 2022 roku? Oto 5 powodów, dla których warto spróbować WoW: Dragonflight i jeden, który może was skutecznie do tego zniechęcić.

Zobacz również:

Mam te moc (czyli nowe drzewka umiejętności)

W ostatnich latach największym zarzutem graczy wobec World of Warcraft były systemy z tzw. borrowed power. W dużym uproszczeniu są to wszystkie specjalne elementy przypisane do konkretnego dodatku (najczęściej nowe moce, zdolności), które po jego zakończeniu przepadają, co sprawia, że postać gracza regularnie staje się tak naprawdę coraz słabsza i uboższa.

W Dragonflight Blizzard postanowił zerwać z tym schematem i do gry nie trafi żadna nowa mechanika powiązana bezpośrednio z mocą postaci. Zamiast tego twórcy kompletnie przebudowali rozwój każdej z klas postaci w grze, dzięki czemu otrzymaliśmy zupełnie nowy, zaawansowany system w postaci „podwójnych drzewek”.

5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft (Dragonflight) i jeden przeciw

Jeśli kiedykolwiek graliście w grę z gatunku RPG, nowy system w World of Warcraft nie będzie dla was niczym nowym. Za awans na kolejny poziom otrzymujemy jeden punkt umiejętności, który możemy rozlokować w danym drzewku. Wyjątkowość systemu Blizzarda polega na tym, że każda postać w grze będzie rozwijać dwa takie „drzewka” jednocześnie. Pierwsze jest przypisane bezpośrednio do klasy np. Wojownik i będzie one takie samo, bez względu na to, jaką specjalizację wybierzemy. Drugie drzewko jest już unikalne dla każdej w grze specjalizacji i tak inne umiejętności może wybrać wojownik defensywny (z mieczem i tarczą), a inne berserk (Fury) korzystający z dwóch broni jednocześnie.

Co istotne, każde „drzewko” ma swoją (ograniczoną) liczbę punktów umiejętności. Sprawia to, że obydwa są tak samo istotne dla naszej postaci. Jak nowy system rozwoju postaci sprawia się w akcji? Moim zdaniem perfekcyjne. Przede wszystkim levelowanie nowych postaci jest teraz znacznie przyjemniejsze i z każdym zdobytym poziomem realnie czujemy wzrost siły naszego bohatera. Jeśli zaś chodzi o tzw. end-game to już teraz widać, że drzewka pozwolą na znacznie bardziej zróżnicowaną rozgrywkę wewnątrz klas i prawdziwy raj dla osób dbających o najmniejsze detale przy tworzeniu swojego wymarzonego buildu.

5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft (Dragonflight) i jeden przeciw

Oczywiście, wkrótce po premierze Dragonflight i tak powstanie jeden, jedyny słuszny build dla każdej specjalizacji w grze. Wierzę jednak, że wielu graczy będzie chciało grać „po swojemu”, a na to właśnie pozwoli im nowy system rozwoju postaci w Wordl of Warcraft.

Latać każdy może (na smokach), trochę lepiej lub trochę gorzej...

Jednym z kluczowych elementów dodatku Dragonflight jest stworzony od podstaw system podniebnych podróż. W przestworza wzbijemy się na nowych, unikatowych wierzchowcach – smokach, które jednocześnie będą pełnić poniekąd funkcje naszych towarzyszy. Smoki te bowiem będziemy mogli ulepszać, podobnie jak nasze zdolności „pilotowania” ich. Na nasze potrzeby stworzono również rozbudowany system personalizacji naszych podopiecznych. Jak jednak lata się na smokach?

Przyznam szczerze, że byłem sceptycznie nastawiony do tego elementu, jednak po czasie spędzonym z betą już wiem, że to jedyna słuszna droga i tylko tak powinno wyglądać latanie w World of Warcraft. Przede wszystkim latanie na smokach wymaga od nas ciągłej atencji. Oznacza to, że to my bezpośrednio odpowiadamy za ruchy naszego podopiecznego. Każda akcja w powietrzu ma znacznie bowiem smoki posiadają w pewnym sensie pasek wytrzymałości, co oznacza, że po określonym czasie w powietrzu muszą po prostu wylądować. Z czasem zdobędziemy ulepszenia, które pozwolą na dłużej latać, a dodatkowo dostępne są manewry jak choćby gwałtowne pikowanie, które pozwoli nam dłużej utrzymać się w powietrzu.

Latanie w Dragonflight wymaga trochę nauki i zmiany przyzwyczajeń, jednak sprawia przy tym mnóstwo frajdy.

5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft (Dragonflight) i jeden przeciw

Smokiem być (nowa rasa i klasa)

Dragonflight wprowadzi do World of Warcraft nie tylko wyjątkową rasę – Dracthyr (czyli takie trochę humanoidalne smoki), ale również klasę postaci – Evoker. Blizzard zdecydował przy tym, że obie nowości będą ze sobą nierozerwalnie związane. Oznacza to, że tylko przedstawiciele rasy Dracthyr mogą korzystać z mocy nowej klasy. Jednocześnie nie mogą wcielić się w żadną inną klasę w grze.

Dracthyr prezentują się bardzo dobrze i pozwalają na ogrom personalizacji (śmiem twierdzić, że żadna inna rasa nie może się pochwalić tak rozbudowanym kreatorem postaci). Ich animacje wygląda solidnie, choć wydają się momentami zbyt delikatne i nie do końca pasujące do tych potężnych istot.

Evokerzy to klasa postaci skupiona na walce na średnim dystansie, głównie za pomocą zaklęć i magii. Mogą oni wyspecjalizować się w dwóch ścieżkach rozwoju – leczącej i skupionej na zadawaniu obrażeń. Wyjątkową mechaniką stworzoną specjalnie na potrzeby klasy są tzw. ładowane zdolności. Im dłużej przytrzymamy klawisz odpowiedzialny za dany atak, tym będzie on potężniejszy, a nawet zyska dodatkowe efekty. Muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało i znacząco odświeża system walki, który w World of Warcraft nie przeszedł drastycznych zmian praktycznie od dnia premiery. Mam nadzieję, że w przyszłości mechanika ładowanych zdolności powędruje również do innych klas postaci w grze.

Nowa rasa/klasa posiada jeszcze jedną cechę, która wyróżnia ją na tle innych. Otóż raz na kilka minut, Dracthyr mogą skorzystać ze specjalnej umiejętności, która pozwoli im wzbić się w powietrze i latać (podobnie jak czynią to smocze wierzchowce).

5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft (Dragonflight) i jeden przeciw

Rzemieślnicy wszystkich krajów łączcie się!

Dragonflight bez skrępowania można nazwać pewnego rodzaju restartem/odświeżeniem World of Warcraft. Wiele elementów, które wprowadza ten dodatek, powstaje z myślą nie tylko najbliższej przyszłości, ale także o kolejnych latach (i rozszerzeniach). Nowy system rozwoju postaci, latanie (miejmy nadzieję) czy wreszcie przebudowa rzemiosła ma pozostać z nami po zakończeniu Dragonflight.

Profesje rzemieślnicze nie tylko otrzymały nowe schematy i surowce, ale również funkcje. Gracze będą mogli teraz składać zamówienia u rzemieślników i sami dokładnie określić co chcą otrzymać. Co więcej, możliwe będzie nawet automatyczne przekazanie potrzebnych składników. W zamian za wykonanie dzieła rzemieślnik otrzyma stosowną zapłatę. W praktyce wszystko to ma usprawnić „crafting” i ułatwić graczom wymienianie się towarami i usługami.

5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft (Dragonflight) i jeden przeciw

Na ostateczną opinię o nowym systemie rzemiosła przyjdzie po premierze gry, ale obecnie jest on znacznie ciekawszy niż dotychczasowa wersja.

Mnóstwo pomniejszych zmian i nowości. Nowe UI, lochy, rajd i wiele innych

Oczywiście, jak przystało na kolejny dodatek, w Dragonflight nie zabraknie nowej kampanii fabularnej, obszarów do zwiedzenia, lochów, rajdu czy przebudowanego interfejsu użytkownika (po raz pierwszy w historii gry!)

Kampania fabularna skupia się na naszej podróży do ponownie odkrytych Smoczych Wysp. Co cieszy, Blizzard postanowił zarówno graczom, jak i całemu Azeroth, dać nieco odpocząć. Obecna historia ma bowiem miejsce 5 lat po wydarzeniach z finału Shadowlands. Przymierze i Horda nie rzucają się już sobie do gardeł, co pozwoliło twórcom na większą swobodę w tworzeniu historii i wprowadzaniu nowych bohaterów. Na plus zasługuje z pewnością realizacja kampanii. Blizzard nie porzucił (na szczęście) dobrych rozwiązań z Shadowlands i historia w Dragonflight jest prowadzona w podobny sposób. Oznacza to, że możemy liczyć na więcej przerywników filmowych, dialogów z pełnym udźwiękowieniem i ogólnie większą „filmowość” przedstawionych nam wydarzeń.

5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft (Dragonflight) i jeden przeciw

Interfejs użytkownika to często zaniedbywany przez twórców gier element. W przypadku World of Warcraft sytuacja wygląda jednak nieco odmiennie. UI sprzed 18 lat po prostu już się zestarzało i obecnie bez licznych modów po prostu ciężko jest w grze się odnaleźć. Blizzard dostrzegł ten problem i wreszcie zaserwował nam całkowicie przebudowany interfejs. Nowa wersja nie tylko wygląda lepiej (i jest bardziej intuicyjna), ale przede wszystkim otrzymaliśmy możliwość edycji UI i dostosowania go do swoich potrzeb. Nie jest to jeszcze może poziom znany z niektórych zewnętrznych addonów, ale znakomicie, że coś takiego znalazło się wreszcie w grze.

To wciąż gra abonamentowa… niestety

Ok, było już 5 powodów, dla których warto powrócić do World of Warcraft za sprawą Dragonflight, więc pora na ten 1, który może was do tego solidnie zniechęcić.

World of Warcraft ma już 18 lat i przez cały ten czas gra wymagała, wymaga i pewnie wymagać będzie opłacania comiesięcznego abonamentu. Niemal dwie dekady temu i w momentach gdy przy grze bawiło się nawet 13 milionów abonentów, miało to sens. Obecnie WoW jest jedną z nielicznych gier z takim systemem płatności. Jest jeszcze oczywiście Final Fantasy 14 Online, ale to produkcja, która w zeszłym roku biła rekordy popularności w całej swojej historii, a serwery były tak przepełnione, iż twórcy musieli wstrzymać sprzedaż nowych egzemplarzy gry. WoW tymczasem jest na przeciwnym biegunie. Po znakomitym dodatku zatytułowanym Legion przyszyły dwa wyraźnie słabsze – Battle for Azeroth i Shadowlands. Najgorsze jest jednak to, że gracze stracili zaufanie do deweloperów i tego czy są oni w stanie jeszcze faktycznie stworzyć coś, co ich zaskoczy. Coś, na co warto będzie poświęcić swój czas i pieniądze.

Do tego doszły jeszcze wewnętrzne problemy Blizzarda, oskarżenia o mobbing, fatalne warunki pracy itd. itp. Trudno w takiej atmosferze budować przyszłość jednej ze swoich najważniejszych marek. Opłata abonamentowa wydaje się przy tym nie tylko przestarzałym rozwiązaniem, ale również takim, które hamuje rozwój gry. Oczywiście przejście na model F2P w przypadku WoW-a nie wchodzi w rachubę, ale nowym model płatności jest grze potrzebny jak tlen. Rozwiązaniem może być np. tylko opłata za dodatki (które za to pojawiają się częściej) i sezony z atrakcyjnymi przepustkami sezonowymi. Na podobnych modelach działa wiele produkcji i to z sukcesem (np. The Elder Scrolls Online czy Destiny 2). Dzięki temu gracze częściej dostają nową zawartość i faktycznie wiedzą, za co płacą. Twórcy i wydawca muszą z kolei zadbać o regularne aktualizacje swojego tytułu jeśli chcą faktycznie zarobić. World of Warcraft uniknąłby z kolei sytuacji, w której sfrustrowani gracze głośno wyrażają swoje niezadowolenie po 6-8 miesiącach bez nowej zawartości, za którą zapłacili i to nawet podwójnie (gra/dodatek + abonament).

Nigdy nie miałem problemu z opłacaniem abonamentu w World of Warcraft czy innych produkcjach, ale obecnie uważam, że przejście na nowym model biznesowym mogłoby pomóc zachęcić wielu graczy do powrotu.

I to tyle, World of Warcraft Dragonflight zadebiutuje już 28 listopada wyłącznie na PC.

Sami możecie wypróbować już część nowości z World of Warcraft Dragonflight (aktualizacja)

Pora na małą aktualizację - jeśli narobiłem wam apetytu na powrót do World of Warcraft, to teraz może być do tego najlepsza pora. Już 26 października (w Europie) na oficjalnych serwerach gry zadebiutuje bowiem pierwsza część tzw. "Pre-Expansion Update", czyli cyklicznego wydarzenia, które poprzedza wydanie nowych dodatków do World of Warcraft. Na co możemy dokładnie liczyć?

  • Nowy system talentów i zdolności dla wszystkich klas postaci
  • Nowy, przebudowany interfejs użytkownika
  • Możliwość stworzenia postaci z klas: Mag, Łotrzyk, Kapłan, każdą rasą w grze
  • Nowy tryb rankingowych rozgrywek PvP (teraz z możliwością dołączania do walki solo)

Jest to zatem idealna okazja do samodzielnego wypróbowania nowości, które powstały z myślą o rozszerzeniu Dragonflight.

Wprowadzenie do historii Dragonflight już dostępne w sieci (aktualizacja II)

Jeśli jesteście sympatykami historii uniwersum World of Warcraft, to zachęcam was gorąco do zapoznania się z krótkometrażowymi animacjami z nowej serii "Dragonflight: Dziedzictwa", które są już dostępne online. Do tej pory Blizzard opublikował dwa rozdziały, ale wiemy już, że pojawią się kolejne. Wszystko to ma nas przygotować na premierę dodatku, ale wcześniej także na debiut nowej rasy i klasy z Dragonflight, który nastąpi już 16 listopada. Wówczas rozpocznie się drugi etap tzw. "Pre-Expansion Update" i gracze, którzy zamówili grę przedpremierowo otrzymają możliwość stworzenia postaci Dracthyr Evoker.

Druga faza aktualizacji przedpremierowej World of Warcraft Dragonflight już dostępna. Możecie sprawdzić w akcji nową klasę i rasę

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w World of Warcraft rozpoczęła się druga faza aktualizacji przedpremierowej, która jest jednocześnie wprowadzeniem do dodatku Dragonflight. Co na nas czeka tym razem? Przede wszystkim gracze, którzy kupili Dragonflight w przedsprzedaży mogą już stworzyć i grać nową klasą|rasą postaci - Dracthyr Envoker. Specjalnie dla "smokowców" przygotowano nowy obszar startowy - Forbidden Reach, który również jest już dostępny.

Co oprócz tego? Przede wszystkim nowy loch Uldaman: Legacy of Tyr i wydarzenia publiczne Tempest Unleashed, które nie tylko gwarantują unikalne nagrody, ale są również fabularnym wprowadzeniem do nadchodzącego Dragonflight. Jak jeszcze można przygotować się do premiery dodatku? Oglądając znakomity zwiastun, z których słynie studio Blizzard.