5 sposobów, dzięki którym Apple może stać się liderem AR

Google potrafi świetnie wykorzystywać rzeczywistość rozszerzoną, ale to Apple może być liderem tego rynku.


Apple bardzo mocno angażuje się w rozwój rzeczywistości rozszerzonej, ale jeżeli chce stać się liderem tego rynku musi poświęcić jeszcze trochę pracy. Ostatnio to Google przejmuje inicjatywę.

Wyszukiwarkowy gigant zaprezentował nam między innymi w jaki sposób wykorzystać AR w Mapach Google, aby znacznie ułatwić korzystanie z pieszej nawigacji. Inne zastosowania to np. tłumaczenia w czasie rzeczywistym z wykorzystaniem aparatu wbudowanego w telefon.

Do czego rzeczywistość rozszerzoną wykorzystuje Apple? W głównej mierze firma z Cupertino koncentruje się na wdrożeniu AR w aplikacjach edukacyjnych. Wprowadzono np. wirtualne zwiedzanie Statuy Wolności. W przeciwieństwie do Google, Apple nie pokazuje nam, w jaki sposób można wykorzystać AR w życiu codziennym koncentrując się na wykorzystaniu rzeczywistości rozszerzonej w nauce.

Apple nadal ma bardzo duży potencjał, aby być liderem w dziedzinie wykorzystania AR. Jeżeli przestanie jednak rozwijać swoją technologie lub nadal będzie skupiać się głównie na wykorzystaniu istniejących rozwiązań w edukacji Google może zawładnąć rozszerzoną rzeczywistością w taki sam sposób, jak Asystent Google już dawno przewyższył funkcjonalnością Siri. Mimo wszystko to właśnie Apple może pokazać konsumentom, w jaki sposób najlepiej wykorzystać rzeczywistość rozszerzoną w życiu codziennym. Na dodatek posiada narzędzia, aby to zrobić. AR w naszym życiu może być przydatne zarówno podczas wykonywania codziennych czynności, jak i w rozrywce.

Oto 5 sposobów, dzięki którym Apple mogłoby stać się liderem w dziedzinie rzeczywistości rozszerzonej:

Wykorzystanie czujników 3D podobnych do TrueDepth w aparacie iPhone'a

Źródło: macworld

Źródło: macworld

Jeżeli Apple planuje dalej rozwijać technologię AR i wdrożyć ją na szeroką skalę powinno umieścić coś w rodzaju czujnika TrueDepth używanego do skanowania twarzy w systemie Face ID w tylnym aparacie nowych urządzeń. Model inteligentnego uczenia maszynowego wykorzystany w ARKit na obecnie dostępnych w sprzedaży urządzeniach z iOS jest za mało dokładny. Google próbował wykorzystać podobne technologie w Projekt Tango w 2014 roku, ale ostatecznie nie zostały one wdrożone. Firma z Moutain View skupiła się na wprowadzeniu na rynek smartfonów Pixel, które zastąpiły serię urządzeń Nexus. W 2017 roku znany analityka Ming-Chi Kuo przewidywał, że Apple zaprezentuje iPhone'a z sensorem 3D. Urządzenie to nie zostało nigdy wprowadzone do sprzedaży.

Wszystkie dotychczasowe informacje sugerują, że czujnik ten działał by inaczej, niż TrueDepth znane z iPhone'a X, ale efekt końcowy byłby praktycznie identyczny. TrueDepth działa poprzez rzutowanie na twarz użytkownika 30000 punktów i pomiar odległości pomiędzy nimi. W chwili obecnej technologia ta działa już na tyle dobrze, że jest wykorzystywana jako główna metoda uwierzytelniania biometrycznego w iPhone'ach, a niektórzy programiści używają TrueDepth w podstawowych skanerach 3D.

Chcielibyśmy zobaczyć, jak deweloperzy wykorzystali by tą technologię, gdyby była ona dostępna w głównym aparacie iPhone'a.

Włączenie AR do FaceTime i innych funkcji

Źródło: macworld

Źródło: macworld

Niektórzy użytkownicy uważają, że Apple nie będzie w stanie dobrze wykorzystać możliwości, jakie oferuje rzeczywistości rozszerzonej dopóki nie wprowadzi na rynek okularów AR. Pomijają oni jednak fakt, że technologię tę można wykorzystać do wielu innych mniejszych funkcji w obrębie systemu iOS. To prawda, że w chwili obecnej większość aplikacji wykorzystujących AR wygląda, jakby były stworzone dla specjalnych okularów, a ich korzystanie powoduje znaczne drenowanie baterii.

Potrzebujemy wiele mniejszych aplikacji i usprawnień, które zwiększyłyby użyteczność całego systemu. Idealnym przykładem wykorzystania AR w aplikacji jest możliwość mierzenia odległości przy pomocy iPhone'a. W chwili obecnej można ją traktować jedynie jako ciekawostkę, ale w przypadku, gdyby iPhone posiadał sensor 3D narzędzie te stałoby się znacznie dokładniejsze.

W najlepszym scenariuszu nie musielibyśmy korzystać z dodatkowych aplikacji, aby wykorzystać AR. Google wykorzystuje rzeczywistość rozszerzoną w Google Lens (Obiektyw), a Apple mogło by wykorzystać ją w swoich usługach takich, jak np. FaceTime. W chwili obecnej możemy korzystać z Memoji i Animoji w FaceTime, ale brakuje dodatkowych możliwości interakcji z wykorzystaniem tylnej kamery.

Stylowe i przystępne cenowo okulary AR

Źródło: macworld

Źródło: macworld

Dobre wykorzystanie AR zaczyna się na urządzeniach z systemem iOS, ale potrzebny jest dodatkowy element, aby móc wykorzystać możliwości oferowane przez rzeczywistość rozszerzoną w 100 procentach. Jeśli Apple zdecydowałoby się wyprodukować ładne oraz (stosunkowo) przystępne cenowo okulary AR mogłoby zrewolucjonizować rynek urządzeń mobilnych. Firma z Cupertino posiada jeden z najlepiej funkcjonujących ekosystemów, który łączy wszystkie produkty Apple. Okulary AR z pewnością świetnie by się w nim odnalazły.

Plotki sugerują, że Apple prowadzi już prace nad takimi okularami. Pierwsze informacje podał Cnet w zeszłym roku, kiedy to dowiedzieliśmy się, że Apple prawdopodobnie pracuje nad zestawem słuchawkowym AR/VR o nazwie roboczej T288, który miał być wydany w 2019 roku. To bardzo optymistyczne założenie, które raczej nie będzie miało pokrycia w rzeczywistości. Apple nie zamierza wprowadzać na rynek niedopracowanego urządzenia, a specyfikacja obejmuje zastosowanie bardzo wydajnego procesora wykonanego w 5 nm procesie technologicznym, którego produkcja nie jest możliwa w chwili obecnej.

Drugie z urządzeń, nad którymi pracować ma Apple to para okularów AR, o której w marcu zeszłego roku wspominał Ming-Chi Kuo. Podobnie, jak w przypadku oryginalnego Apple Watch to iPhone ma odpowiadać za przetwarzanie informacji niezbędnych do działania okularów AR. Same okulary mają odpowiadać tylko za orientację oraz wyświetlanie informacji. Kuo twierdzi, że Apple zacznie produkować te urządzenia w 2020 roku.

Źródło: pcworld.com

Źródło: pcworld.com

Zestaw słuchawkowy AR/VR wydaje się być niczym z filmów science-fiction, ale bardziej stawiamy na wykorzystanie prostszych konstrukcyjnie i zdecydowanie tańszych okularów ze wsparciem dla rzeczywistości rozszerzonej. Nie wiemy dokładnie jak miało by wyglądać to urządzenie, ale pewne jest, że Apple nie może pozwolić sobie na stworzenie odpowiednika Google Glass, które charakteryzowały się bardzo futurystycznym designem. Przed firmą stoi zadanie zaprojektowania okularów, które przypadną do gustu większości społeczeństwa, ponieważ szczerze wątpimy, aby firma chciała produkować różne modele o odmiennym wyglądzie.

Konkurentem dla przyszłych urządzeń będą HoloLens 2 firmy Microsoft. Okulary te kosztują 3500 dolarów i powodują, że wyglądasz niczym bohater filmów z serii Gwiezdnych Wojen. Na dodatek ich bateria pozwala jedynie na 2,5 godziny działania. Urządzenie to dedykowane jest przedsiębiorstwom oraz programistom, a nie konsumentom.

HoloLens 2 posiadają wiele kamer skanujących przestrzeń przed użytkownikiem, dzięki czemu możemy sterować nimi za pomocą gestów bez konieczności wykorzystania dodatkowych kontrolerów. Okulary te wykorzystywane były między innymi w przemyśle lotniczym przez Scott'a Kelly'ego w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. HoloLens 2 wykorzystywane są także przez architektów do wizualizacji wnętrz, budynków, a nawet całych osiedli.

Źródło: pcworld

Źródło: pcworld

Okulary AR od Apple mogłyby być wykorzystywane w wielu sytuacjach z życia codziennego np. wskazywać informacje o oglądanym produkcie w sklepie, sprawdzać jego cenę bądź identyfikować dany rodzaj drzewa, które napotkałeś podczas weekendowej wycieczki poza miasto. Możliwości wykorzystania są praktycznie nieograniczone.

Słuchawki AirPods wprowadzone na rynek w 2016 roku praktycznie od razu stały się modnym dodatkiem i gadżetem, który się podoba. Być może teraz czas na okulary?

Wykorzystanie AR w grach

Z pewnością AR świetnie sprawdzi się, aby pomóc nam wykonywać codzienne czynności, ale może zostać wykorzystane również w rozrywce. Wykorzystanie rozszerzonej rzeczywistości może mieć zastosowanie w wielu grach. W chwili obecnej nie ma ich za wiele, a jeżeli znajdziesz już jakąkolwiek grę z elementami AR to z pewnością pobawisz się nimi przez chwilę, a później wrócisz do tradycyjnego sposobu używania Twojego urządzenia mobilnego.

Apple jest w stanie stać się liderem rynku AR, ale aby tak się stało potrzebujemy nowych urządzeń takich, jak okulary AR. Za ich pomocą moglibyśmy np. korzystać z nawigacji podczas biegania. Rzeczywistość rozszerzona mogłaby także na bieżąco informować nas o postępach naszego treningu i porównywać bieżące dane np. z takim sprzed miesiąca, aby sprawdzić czy wykonaliśmy jakiś postęp. W przypadku telefonu idealnym wykorzystaniem AR byłyby gry takiej, jak np Pokemon Go.

Okulary AR mogą być świetnym dodatkiem do naszego telefonu. Jeżeli Apple poważnie podejdzie do temu być może w przyszłości urządzenia te zastąpią smartwatche. Okulary AR mogą wyświetlać wszystkie niezbędne nam informacje, które będą dostępne bez spoglądania na ekran zegarka czy smartfonu. To główna zaleta tego typu sprzętu. Urządzenia te mogą być przydatne w wielu zastosowaniach, a przykład z bieganiem jest jednym z wielu. Odpowiednie okulary AR możemy wykorzystać również jako zastępstwo dla wyświetlaczy Head Up w samochodzie.

Źródło: macworld

Źródło: macworld

Optymalizacja AR w celu oszczędzania energii

W chwili obecnej jednym z głównych problemów, jakie trapią rzeczywistość rozszerzoną jest znaczne zapotrzebowanie na energię. Bateria iPhone'a który korzysta z aplikacji AR rozładowuje się w niesamowicie krótkim czasie. Firma musi dopracować zarówno samą technologię, jak również zmniejszyć jej zapotrzebowanie na energię.

Niewiele czynności wykonywanych na telefonie może zużyć tyle energii, co korzystanie z AR. Aplikacje korzystające z rzeczywistości rozszerzonej w znacznym stopniu obciążają procesor, korzystają z czujników oraz nawigacji GPS, a także przesyłają do internetu znaczne ilości danych. Na dodatek wszystko dzieje się w tym samym czasie. Powoduje to, że całość wygląda bardzo zachęcająco podczas wszelkiego rodzaju prezentacji, ale słabo sprawdza się w rzeczywistości. Z podobnym problemem mierzy się firma Samsung, która oferuje google Gear VR pozwalające zabawić się technologią Virtual Reality wykorzystując flagowe modele Samsunga. Pomijając słabą jakość wyświetlanych obiektów korzystanie z Gear VR potrafi rozładować cały akumulator nawet w mniej niż 2 godziny. Microsoft HoloLens nie są w tej kwestii dużo lepsze. Oferują one 2,5 godziny pracy, a Magic Leap osiąga do trzech godzin.

Podoba nam się, że Apple chce przenieść większość obliczeń odpowiedzialnych za działanie AR do iPhone'a wyposażonego w wydajny procesor z Neural Engine, ponieważ dzięki temu okulary być może będą wyglądać zbliżenie do zwykłych oprawek. Z drugiej strony rozwiązanie takie może znacząco skrócić czas pracy na pojedynczym ładowaniu iPhone'a sparowanego z okularami AR.

Źródło: pcworld

Źródło: pcworld

Jak to wygląda w praktyce?

Tim Cook wielokrotnie powtarzał, że nie nadszedł jeszcze odpowiedni czas na wdrożenie AR. W 2017 roku informował, że brakuje odpowiednich wyświetlaczy, które mogłyby być wykorzystane do produkcji okularów AR. Prawda jest taka, że na implementacje AR będziemy musieli jeszcze zaczekać.

W chwili obecnej zarówno Google, jak i Apple prowadzą różnego rodzaju prace mające na celu wdrożenie rzeczywistości rozszerzonej. Najlepszy wynik otrzymalibyśmy, gdyby firmy połączyły swoje wysiłki. Apple mogłoby dostarczyć atrakcyjny sprzęt, a Google zaoferować dostęp i wdrożyć AR do popularnych usług takich, jak Mapy Google czy Tłumacz Google. Prawdopodobieństwo wystąpienia takiego scenariusza jest jednak znikome. Obie firmy konkurują ze sobą w wielu kwestiach i każda z nich będzie chciała zaimplementować AR w swoich produktach na własnych zasadach.

AR oraz VR z pewnością są technologiami przyszłości, które czeka znaczny rozwój wraz z wprowadzeniem na rynek coraz to wydajniejszych procesorów i nowych czujników. Na implementację AR w smartfonach i urządzeniach ubieranych będziemy musieli jeszcze poczekać. Z pewnością jednak wdrożenie tego rozwiązania może zmienić sposób, w jaki korzystamy z nowych technologii.

Mamy tylko nadzieję, że w przypadku Apple AR nie skończy podobnie jak AirPower, HomePod oraz asystent głosowy Siri.