7 zwariowanych wynalazków z CES 2011


Bezpieczna jazda ze smartfonem

Jeśli jesteś uzależniony od swojego smartfona, możesz zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw płynących z prowadzenia pojazdu pod wpływem… telefonu. Czasami jednak pisanie sms-ów czy rozmawianie potrafi wciągnąć tak bardzo, że nijak nie możemy się zmusić aby wyłączyć urządzenie w czasie jazdy. Spokojnie! Firma ZoomSafer zaprezentowała oprogramowanie na systemy operacyjne Android, które może rozwiązać ten problem raz na zawsze.

Kiedy zaczynasz jechać, program uruchamia się, za pomocą pomocą zainstalowanej w samochodzie elektroniki, bluetootha i wbudowanego w telefon GPSu. Od tego momentu możliwość pisania maili i sms-ów zostaje zablokowana. Użytkownik może dodatkowo ustalić, aby telefon automatycznie odpowiadał na każdą wiadomość, uprzedzając próbujących się skontaktować znajomych, że nie możemy z nimi rozmawiać, bo prowadzimy samochód. Można również zezwolić na rozmowy przez zestaw głośno mówiący... które są mniej więcej tak samo niebezpieczne jak normalne rozmowy przez telefon, tylko odrobinę bardziej legalne.

SnapKeys przedstawia bezklawiszową klawiaturę

Na tegorocznych targach CES pojawiła się zupełnie nowa zagadka: czy klawiatura bez klawiszy to wciąż klawiatura? Nie myślcie nad tym za długo, bo jeszcze dostaniecie bólu głowy. Raczej przyjrzycie się produktowi wypuszczonemu przez firmę snapkeys: niewidzialny (lub jak to określają jego twórcy "wyimaginowany") interfejs służący do pisania na urządzeniach przenośnych jak smartfony czy tablety.

Pomysł polega na tym, żeby uderzać w ekran dotykowy swojego urządzenia zupełnie jakby była tam tradycyjna klawiatura QWERTY. Jak utrzymuje SnapKeys, ich aplikacja ma cztery "wyimaginowane" klawisze z literami i bardzo zaawansowany program do przewidywania wyrazów (coś jak słownik T9), który będzie zamieniał twoje "stuknięcia" w klawiaturę w cokolwiek starasz się napisać - łącznie z literami, cyframi i znakami przestankowymi. Interfejs może być dynamicznie ustawiany w każdym miejscu na ekranie, pozwalając na dostęp do menu, danych, czy innych rzeczy, które użytkownik może przeglądać w chwili wpisywania danych.

7 zwariowanych wynalazków z CES 2011
Snapkeys zapewnia, że interfejs i wbudowany program do przewidywania wyrazów są bardzo precyzyjne. Ponad 92% początkujących i blisko 99% zaawansowanych użytkowników od razu trafia w poszukiwany wyraz. "W rzadkich przypadkach kiedy system nie przewidzi pożądanej frazy, można w bardzo prosty i szybki sposób odnaleźć to, które chcemy. Wystarczy kliknąć w dowolnym miejscu na ekranie". A przynajmniej tak twierdzi strona internetowa producenta.

Aby zobaczyć aplikację w akcji możecie odwiedzić stronę producenta www.snapkeys.com.

Wibrujące tornado Trojana

Firma Trojan (tak, chodzi o znanego producenta prezerwatyw) stwierdziła, że Consumer Electronics Show 2011 to idealne miejsce, aby zaprezentować swoje nowe osobiste... urządzenie do masażu zwane Wibrującym Twisterem. Nazwa właściwie mówi wszystko. Sprzęt - zupełnie jak smartfon - działa na baterie, no i... nawet wibruje jak smartfon. Niestety nie ma gniazda USB, ani wsparcia dla Bluetootha. Ale kto wie, może za rok?

Koniec z gubieniem przedmiotów

Jeśli rozmawianie przez telefon, słuchanie muzyki, sprawdzanie maili i surfowanie po Internecie nie wyczerpuje zasobu pomysłów na wykorzystanie własnego smartfona to firma Cellwitch wymyśliła coś co sprawi, że twoje ukochane urządzenie stanie się prawdziwym strażnikiem twoich przedmiotów.

Cellwitch opracował "Ty" - urządzenie do zapobiegania gubieniu przedmiotów. Wygląda ono jak chmura i dysk Bluetoothowy, jest wielkości żetonu pokerowego, to którego można "przywiązać" siedem różnych rzeczy takich jak portfel, klucze czy laptop - a nawet swojego ulubionego jamnika. Po założeniu chipu na wspomniane przedmioty możecie je śledzić na odległość 15 metrów za pomocą swojego smartfona.

7 zwariowanych wynalazków z CES 2011
Dla przykładu: jeśli zdarza ci się wyjść z domu lub biura bez portfela, zgubić klucze, lub jeśli inny z zczipowanych przedmiotów oddali się od ciebie, wówczas twój telefon włączy alarm - zarówno wizualny jak i dźwiękowy. Użytkownicy mogą ustawić trzy poziomy czułości, zależne od tego jak blisko ma być dany przedmiot: na wyciągnięcie ręki, na długość samochodu lub na długość autobusu szkolnego.

Inną innowacyjną funkcją jest to, że użytkownicy aplikacji mogą sobie nawzajem pomagać odszukiwać zgubione przedmioty. Zagubiony przedmiot nadaje sygnał SOS - podając swoje położenie swojemu użytkownikowi poprzez innych, którzy korzystają z tej aplikacji. Gdy przedmiot się odnajdzie, aplikacja podaje namiary na użytkownika, który odnalazł zgubę.

Niestety twórcy aplikacji nie do końca rozwiązali problem co zrobić, gdy zgubi się telefon. Aplikacja włącza co prawda diody LED i alarm dźwiękowy gdy zostawisz gdzieś telefon, ale jest to dość bezużyteczne jeśli jest on wyłączony. Można oczywiście mieć dwa telefony, na wypadek gdyby jeden miał zginąć.

Urządzenie Cellwitch będzie dostępne od marca 2011 w cenie 70 dolarów. Dodatkowe akcesoria kupicie od 5 do 30 dolarów.