8 marca, czyli Dzień Kobiet w Sieci

Wspomniała pani, że kobiety szczególnie chętnie blogują. Skąd bierze się chęć opowiadania o swoim życiu innym internautom?

Nie chciałabym wnikać w aspekty psychologiczne tego zjawiska. Kobiety mają po prostu do przekazania wiele ciekawych rzeczy, a pisanie bloga jest do tego świetnym narzędziem: pozwala wypowiedzieć się na tematy bliskie kobietom i wyrazić swoje poglądy. Kobiece blogi często mają charakter bardzo osobisty, zawierają też poważne przemyślenia i rady dla czytających je osób. Oczywiście nie tylko - są też blogi, na których kobiety rozwijają swoją twórczość i przy okazji promują same siebie. Wiele blogów tworzonych jest przez kobiety, które doświadczyły w życiu czegoś dla nich wyjątkowego czy trudnego (miłość, narodziny dziecka, choroba, rozstanie) i mają potrzebę podzielenia się tym z większym gronem (minęły czasy pisania pamiętników do szuflady). W ten sposób szukają zapewne ujścia dla swoich uczuć, ale pewnie też opinii kogoś z zewnątrz, bratniej duszy, wsparcia (czasem surowej oceny) blogowicza, który - być może - doświadczył czegoś podobnego i zna odpowiedź na te najważniejsze, w danej chwili, pytania.

Ostatnio na rynek trafia coraz więcej gier komputerowych tworzonych z myślą o kobietach (zarówno tych małych, jak i dużych) - jak pani sądzi, jakie gry najbardziej interesują piękniejszą część społeczeństwa?

"Dreamfall: The Longest Journey" - damski przebój

"Dreamfall: The Longest Journey" - damski przebój

W ostatnim czasie wiele się w tej kwestii zmieniło. Kobiety to już nie tylko miłośniczki gry "The Sims", jak się powszechnie sądzi. Panie obok gier strategiczno-symulacyjnych uwielbiają gry przygodowe, stanowią także coraz liczniejszą i aktywniejszą grupę graczy. Jestem skłonna stwierdzić, że proporcje kobiet i mężczyzn pasjonujących się tym tematem są dziś wyrównane. Panie coraz częściej biorą udział w turniejach gier, stając "oko w oko" z teamami mężczyzn. Sukcesy w turnieju Counter Strike'a odnosi np. polska drużyna kobieca:) "Damskimi" przebojami są "Gotowe na wszystko", "Dreamfall", "Syberia". Liczy się bez wątpienia fabuła, ale także fakt, że gry mają coraz doskonalszą oprawę graficzną, muzyczną, a ich bohaterami są dzielne i piękne... kobiety.

Królowa gier komputerowych Roberta Williams w jednym z wywiadów powiedziała, że kobiety najchętniej wybierają gry tworzone przez panie dla pań. I tak naprawdę - mimo zmian następujących w tym obszarze - to jest chyba najwłaściwsza odpowiedź na pana pytanie.

Znane kobiety o sobie i komputerach

Martyna Wojciechowska: Pomimo, że nie jestem jakimś fachowcem to nie wyobrażam sobie jak można w ogóle funkcjonować bez komputerów. Na szczęście mam eksperta komputerowego, to jest Martę, do której dzwonię i krzyczę np. "Ratunku! Zawiesił mi się!", albo kiedy coś nie chce działać czy muszę coś tam poprzestawiać. Ale tak naprawdę komputer pełni bardzo ważną rolę w moim życiu. Przede wszystkim dlatego, że dużo podróżuję, więc komputer pozwala mi utrzymać kontakty towarzyskie. Często wysyłam i odbieram maile w różnych obskurnych kafejkach internetowych, gdzieś na końcu świata.

Ewelina Flinta: Komputer służy mi przede wszystkim do wysyłania maili, głównie tych związanych z pracą. Może to co powiem będzie niepopularne, ale gry komputerowe uważam za zbędną stratę czasu.

Proszę sobie wyobrazić, że jeszcze trzy lata temu nie miałam komputera. Zwyczajnie uważałam, że nie jest mi do niczego potrzebny, ale okazało się, że nie miałam wyjścia. Okazało się, że autoryzowanie ogromnej ilości wywiadów bez niego jest baaaaaaardzo trudne, prawie niemożliwe (śmiech). Nie wiem czy ten wywiad jest przeprowadzany z odpowiednią osobą. Z pewnością nie jestem dzieckiem ery komputera (śmiech).

Ewa Drzyzga: W ogóle nie wyobrażam sobie swojej pracy bez komputera. Praktycznie cały program jest tworzony przy pomocy komputera. Dzięki niemu mogę np. bardzo wiele pracy wykonać w domu, co jest nie tylko bardzo wygodne, ale i oszczędza czas potrzebny na realizację danego projektu.

Przydaje się bardzo do kontaktu z ludźmi, współpracownikami, wymiany pomysłów. Po drugie: Internet jest oczywiście nieocenionym źródłem zdobywania informacji na każdy temat, dzięki czemu mogę się po prostu dobrze przygotować merytorycznie do programu. Dlatego też moje ulubione i najczęściej odwiedzane strony to wszelkiego rodzaju wyszukiwarki. No i oczywiście poczta mailowa, która skraca dystans pomiędzy ludźmi.

Kayah: Posługuję się notebookiem, bo zajmuje mało miejsca i mogę go zawsze ze sobą zabrać. Jednak ten aktualny to chyba feralny egzemplarz, ciągle mi się zawieszał i ciągle ze mną nie współgrał. Wierzę w dusze w przedmiotach technicznych - być może czuł moją niechęć.

Nie jestem może osobą multimedialną; zresztą, prowadzę normalne życie - jestem kobietą, poruszam się w kuchni, w gospodarstwie, w zagrodzie - ale komputer bardzo mi pomaga. Przede wszystkim w komunikowaniu się ze światem, na zasadzie internetowych połączeń.

Nie ukrywam też, że moje trzy ostatnie płyty powstawały już z dużym zaangażowaniem komputerów. Jestem zdania, że wszystkie zdobycze techniki upraszczają nam robotę - również artystom. Co prawda praca twórcza - czyli ta na poziomach bardzo emocjonalnych - słabo kojarzy się z nowościami w świecie technologii, ale muszę powiedzieć, że akurat ja z nich korzystam.

Katarzyna Grochola: Używam komputera do pisania, do korespondencji, z przerwami zresztą, bo jestem bardzo często rozłączana. Korzystając z okazji, dziekuję bardzo telekomunikacji za takie przygody.

Na pewno cudowne w Intenecie jest to, że rzeczywiście świat się skurczył, że wystarczy, dla przykładu, wstukać kilka znaków na klawiaturze i już wiemy, czy żyje nasz przyjaciel w Stanach, co u niego słychać. Przez Internet zamawiałam bilety do Bangkoku, to było cudowne, bo dostałam od razu potwierdzenie, mapkę dojazdu, wszelkie potrzebne mi informacje, itd.

Katarzyna Skrzynecka: Internet to jedno z największych osiągnięć XX wieku, wielkie dobrodziejstwo, pomoc w komunikacji, wyszukiwaniu informacji, zdobywaniu wiedzy encyklopedycznej. Niestety, jednocześnie jest to pole do harców dla różnego rodzaju bezmózgowców, którzy korzystając z sieciowej anonimowości są po prostu złośliwi, wulgarni. Kiedyś przypadkowo trafiłam na forum dyskusyjne i byłam przerażona, co ludzie piszą na temat innych osób. Z rzadka jedynie pojawiał się tam głos rozsądku, który nawoływał do opamiętania.

Więcej wypowiedzi na ten temat znajdziecie w sekcji: Sami o Sobie

Czytelnikom zainteresowanym tematem kobiet w Internecie polecamy również artykuł "Internet była kobietą".