8 powodów do zmiany Chrome na Firefoxa

Chrome króluje na rynku, ale nie oznacza to, że Firefox jest gorszy. Oto osiem powodów, dla których warto wybrać właśnie jego zamiast przeglądarki Google.

Fot. Mozilla

Przeglądarka Firefox początkowo nosiła nazwę Phoenix. Pod taką nazwą jej pierwsza wersja trafiła do publicznych testów 23 września 2002 roku. Dopiero 9 lutego 2004 obowiązującą nazwą stała się Mozilla Firefox i wówczas zadebiutowało wydanie stabilne 1.0. Ciekawostka - było reklamowane w prasie drukowanej, m.in. w New York Times. Szczyt jej popularności przypadał na lata 2013-2014. Obecnie, w czerwcu 2022 roku, mamy wydanie numer 101, a według najnowszych statystyk udział Firefoxa na rynku to 7,66%. Jednak udział w rynku niekoniecznie oddaje realną użyteczność przegladąrki oraz jej zalety. A tych jest sporo.

Prezentujemy osiem, które sprawiają, że może być bardziej atrakcyjna od propozycji Google.

Automatyczne blokowanie odtwarzania materiałów wideo

Jeśli używasz Chrome i masz dość irytujących reklam wideo, które samoczynnie się odtwarzają, wówczas do ich zablokowania potrzebne jest Ci rozszerzenie lub wtyczka firmy trzeciej. Firefox ma taką opcję wbudowaną - z automatu blokuje dźwięk i wideo. W niektórych przypadkach zezwala na odtwarzanie obrazu, ale wycisza dźwięk, co jest również praktyczne. Pełne blokowanie treści multimedialnych będzie szczególnie użyteczne dla osób korzystających z internetu z limitowanym transferem danych.

Zobacz również:

  • Przeglądarki internetowe - popularność na świecie [lipiec 2022]
  • Firefox 103 - pojawia się kilka praktycznych nowości
  • Pięć irytujących rzeczy w Windows 11 - i jak je naprawić [PORADNIK]

Szybsze przeglądanie stron

Firefox blokuje trackery, które mogą spowalniać otwieranie stron. Dzieje się tak, ponieważ strona musi załadować ich skrypty. A im ich więcej - tym wolniejsze wczytywanie. Propozycja Mozilli nie ma tego problemu - z automatu zatrzymuje wykonywanie skryptów, a co również istotne, zatrzymuje złośliwy kod cryptojackerów, czyli narzędzi, które za pomocą przeglądarki chcą dostać się do Twojego urządzenia i wykorzystać je w celu wydobywania kryptolwalut.

Mniejsze zapotrzebowanie na zasoby

Chrome ma zasłużoną opinię aplikacji, która pochłania kolosalne ilości pamięci RAM oraz mocno obciąża procesor. Google już od dawna walczy z tymi problemami, ale nie występują one w Firefoxie. Dlatego możesz pracować lub grać, mając otwartą przeglądarkę w tle i w żaden sposób nie odczujesz spowolnienia działania komputera czy laptopa. Możesz mieć otwartych nawet kilkanaście kart jednocześnie - nie poczujesz obciążenia.

8 powodów do zmiany Chrome na Firefoxa

Fot. H Tur/PC World

Rozszerzenia mobilne

Masz dość oglądania reklam podczas przeglądania internetu? Wydanie Firefoxa na Androida oferuje aż siedemnaście rozszerzeń blokujących reklamy i inne elementy witryn. Możesz wybrać takie, które najbardziej Ci będzie odpowiadać, na przykład uBlock Origin, NoScript (blokuje skrypty Java) lub HTTPS Everywhere (wymusza bezpieczne połączania z witrynami). Dzięki temu nie wyskakują Ci elementy, których nie chcesz, masz też pełniejszą kontrolę nad prywatnością.

Łatwa synchronizacja na wszystkich urządzeniach

Nie można odmówić Chrome, że doskonale wpisuje się w ekosystem Google. Ale i Firefox - choć nie ma własnego ekosystemu - doskonale sobie na tym polu radzi. Możesz bez problemu zsynchronizować dane pomiędzy przeglądarką na urządzeniach stacjonarnych oraz mobilnych. Wystarczy tylko założyć sobie darmowe konto Firefoxa i już można podpiąć kilka urządzeń, aby na każdym mieć te same ulubione zakładki, dostęp do historii przeglądania, zapisanych haseł i innych rozwiązań. Można także z jednego konta korzystać z usług Firefox Relay (pozwala zachować prywatność adresu e-mail podczas wypełniania formularzy online) oraz Firefox Monitor (ostrzega, jeśli Twoje konta serwisów online były narażone na wyciek danych).

8 powodów do zmiany Chrome na Firefoxa

Fot. HJ Tur/PC World

Bardzo wysoki poziom prywatności

Firefox nie tylko automatycznie blokuje trackery i ciasteczka stron trzecich, ale również inne ślady, jakie użytkownik pozostawia w sieci. Jakie? Na przykład informacje o używanym sprzęcie i systemie operacyjnym. Dzięki temu ktoś, kto ma do nich dostęp, może zdobyć informacje na temat Twojego zachowania w internecie. To z kolei może posłużyć różnym celom, np. stalkowaniu. Ponadto w mechanizmy przeglądarki został wbudowany mechanizm DNS-over-HTTPS (DoH). Nie jest on włączony domyślnie, ale można odpalić go ręcznie. A po co? Prezentując to w sposób uproszczony - kiedy wpisujesz adres URL, jak https://www.pcworld.pl, Twoje IP jest widoczne dla każdego w Twojej sieci. Funkcja DoH umieszcza je natomiast w szyfrowanym kanale. Dzięki temu nikt nie zobaczy, na jakie strony wchodzisz. Czyli coś jak - w dużym przybliżeniu - VPN.

Dodatkową zaletą jest wprowadzony właśnie dodatek Multi-Account Containers - przeczytasz o jego właściwościach na tej stronie.

Tryb czytania

Czasem czytasz jakiś artykuł na stronie, ale rozpraszają Cię wyskakujące okienka, wbudowane odtwarzacze wideo, reklamy, grafiki, linki do innych treści itp. Dzięki trybowi czytania - aby do niego przejść, wystarczy kliknąć na ikonkę kartki w pasku adresu - strona zostanie z nich oczyszczona, pozostawiając samą esencję. A możesz też nakazać automatowi przeczytanie tekstu. Poza tym możesz dopasować wielkość czcionek, a także odłożyć tekst do przeczytania na później dzięki funkcji Pocket.

8 powodów do zmiany Chrome na Firefoxa

Fot. H Tur/PC World

Otwarty kod źródłowy

Chrome to własność Google, które lubi gromadzić i sprzedawać dane reklamodawcom. Nie ma tam także otwartości, czyli społeczności, która miałaby wpływ na ostateczny kształt przeglądarki. Co innego w przypadku Firefoxa - Mozilla ma prężnie działającą społeczność, a jej uwagi są uważnie wysłuchiwane przez producenta. Otwarty kod źródłowy pozwala także każdemu chętnemu na wprowadzenie własnych pomysłów na ulepszenia i sprawdzenie ich w praktyce.

Źródło: PC World