AJAX - webowy róg obfitości

Po pracy, czyli AJAX w domu

Zastosowania technologii AJAX nie kończą się na pracy biurowej. Dzięki nim można bowiem wycisnąć jeszcze wiecej z poczciwej przeglądarki WWW, a nawet edytować filmy wideo.

AJAX - webowy róg obfitości

Studio montażowe wideo w przeglądarce WWW - eyespot

Aplikacja eyespot umożliwia zmontowanie własnego klipu wideo z efektami i przejściami takimi, które dostępne są w większości programów tego typu. Oczywiście, w narzędziu nie doszukamy się opcji właściwych np. dla Adobe Premiere, niemniej jednak zmontowanie niezbyt skomplikowanego klipu jest na pewno możliwe - wystarczy tylko trochę poeksperymentować z aplikacją, aby poznać jej wszystkie tajniki.

Drugą ciekawostką jest ajaxTunes, internetowy odtwarzacz plików muzycznych, który zintegrowany z usługą składowania i zarządzania własną muzyczną bazą danych daje możliwość słuchania ulubionej muzyki w najróżniejszych miejscach bez potrzeby noszenia ze sobą płyt, pendrive'ów, czy innych nośników z zapisanymi utworami. Użytkownik po prostu otwiera przeglądarkę internetową i od razu ma dostęp do swoich plików muzycznych. Dodatkowo ajaxTunes umożliwia odtwarzanie muzyki osobom odwiedzającym na przykład naszą witrynę internetową.

Narzędzia webowe - zalety i wady

Podstawową zaletą opisanych wyżej rozwiązań jest niewątpliwie fakt, iż do korzystania z nich wystarczy jedynie posiadanie połączenia z Siecią i przeglądarka internetowa. Programy te nie wymagają instalacji, nie zaśmiecają systemu operacyjnego i na w miarę przyzwoitym łączu internetowym uruchamiają się błyskawicznie. Ponadto, nie ma problemów z dystrybucją nowych wersji (producent umieszcza poprawioną wersję aplikacji na serwerze, a użytkownik ma zawsze pewność, że korzysta z najświeższej, dostępnej wersji i nie musi się martwić o aktualizacje).

Aplikacje webowe ustępują standardowemu oprogramowaniu na polu funkcjonalności - porównanie ich możliwości z opcjami oferowanymi przez narzędzia desktopowe to jak porównanie Dawida z Goliatem. Niektórzy mogliby zapytać - "Po co mi edytor, który tego nie potrafi?", jednak patrząc na to z drugiej strony funkcje, które oferują prezentowane tu rozwiązania, są wystarczające w znakomitej większości zastosowań zwykłych użytkowników. Po co więc wydawać setki dolarów na pakiet programów biurowych, jeżeli wykorzystamy zaledwie kilka, może kilkanaście, procent jego możliwości? Oczywiście są jeszcze darmowe rozwiązania, jak choćby OpenOffice.org. Wprawdzie nie zapłacimy za ten program ani grosza, ale w dalszym ciągu otrzymamy kombajn Bizon do skoszenia małego trawnika przed domem. Czy warto? To musi ocenić sam użytkownik...

Być może jednak prezentowane tutaj rozwiązania rozwiną się i wzmocnią na tyle, żeby zagrozić królującemu obecnie Microsoft Office?