Administrator w roli montera kabli


Etap 7. Warto przestrzegać zasad

Niezależnie od tego, gdzie kable się znajdują, nie wolno ich wyginać pod zbyt dużym kątem ani układać w pobliżu nadajników silnych pól elektromagnetycznych (telewizory, anteny itd.). Naturalnie nie stanie się nic strasznego, jeśli nie zastosujemy się do tych zasad, ale ich przestrzeganie pozwoli zmniejszyć liczbę zakłóceń i osiągnąć wyższy transfer w sieci.

Etap 8. Wyprowadzamy kable na spacer

Czasami trzeba połączyć komputery w więcej niż jednym mieszkaniu i wywiercić kilka otworów na klatkę schodową. Zanim zaczniemy, koniecznie sprawdźmy, gdzie przebiega instalacja elektryczna! Możemy bowiem nie tylko zrobić sobie krzywdę, ale również odciąć zasilanie połowie sąsiadów.

Poza mieszkaniem (a także w nim) warto korzystać z elementów infrastruktury, na przykład poprowadzić kable otworem, który wywiercono w celu podłączenia domofonu. Na klatce schodowej starajmy się mocować przewody w pobliżu "oficjalnych", należących do operatora telekomunikacyjnego. Nic bardziej nie przyciąga chuliganów niż samotny kabel, odstający od ściany w nietypowym miejscu.

Co dalej?

Administrator w roli montera kabli

Choć prawdopodobnie nigdy nie przyjdzie nam administrować superkomputerami, warto podpatrzyć lepsze praktyki porządkowania i właściwego układania kabli. (Na fotografii superkomputer MareNostrum firmy IBM).

Rozwój naszej sieci może podążyć w dwóch kierunkach. Niezależnie od satysfakcji z aktualnej konfiguracji, możemy się zdecydować na gigabitowe karty sieciowe wykorzystujące okablowanie miedziane albo światłowody.

Kabel kat. 5(e) powinien bez problemu pracować z gigabitowymi kartami sieciowymi, ale jeśli potrzebujemy stabilnej pracy na dużą odległość oraz zależy nam na odporności kabla na zakłócenia elektromagnetyczne, powinniśmy wybrać światłowody (fibre).

Zwykle trzeba się z nimi obchodzić delikatniej i są droższe niż przewody kat. 5 czy nawet 6, lecz w pewnych warunkach bywają niezastąpione. Ich niewątpliwą zaletę stanowi "otwartość" na przyszłość, nawet jeśli dotychczas nie udało im się zupełnie wyprzeć miedzi.

Ponadto kupując kartę sieciową współpracującą ze światłowodami, otrzymamy produkt bardzo wysokiej jakości - na razie jest to rynek na tyle ograniczony, że firmy zajmujące się rozwiązaniami na niższym poziomie nie są nim zainteresowane.

Zakończenie

Choć zebrane powyżej porady wydają się niezbyt odkrywcze, warto wziąć je sobie do serca podczas projektowania przebiegu domowej sieci. Jest to swoisty dekalog admina, który autorowi udało się wypracować podczas kilku lat wdrażania rozwiązań sieciowych w firmowych i zakładania po sąsiedzku LAN.

Specjalista od okablowania strukturalnego radzi

Rozmawiamy z Jakubem Sidorowiczem, kierownikiem sekcji sieci komputerowych w firmie ZETO Lublin, zajmującej się montażem okablowania strukturalnego.

PC World Komputer - Czy jest nieskomplikowana definicja terminu "okablowanie strukturalne"?

Jakub Sidorowicz - Generalnie okablowanie strukturalne to okablowanie modularne. Pozwala na dystrybucję różnego typu sygnałów (komputery, telefony, telefony systemowe, wideo po skrętce) infrakstrukturą sieciową, na proste przekrosowywanie (przełączanie) źródeł i punktów odbiorczych sygnałów oraz ma ujednolicony system interfejsów (chociaż w domkach dochodzi jeszcze okablowanie dystrybuujące sygnał telewizyjny).

- Czy w przeciętnym domku jednorodzinnym warto postawić na profesjonalnie ułożone okablowanie strukturalne? Czy może samemu montować kable w ścianie?

- Warto, ale właściciele domków jednorodzinnych rzadko się na to decydują z kilku powodów. Najważniejszy to koszty. Nie są brane pod uwagę we wstępnym kosztorysie, a instalacje tego typu robione są na późniejszym etapie inwestycji tzw. sposobem gospodarczym.

- Czy okablowanie strukturalne można montować w ukończonym domu, czy trzeba się na nie decydować już w trakcie budowy? Gdybym zdecydował się na usługę pana firmy, musiałbym się liczyć z wyłączeniem sieci na tydzień i rozkuciem ścian w kilku pokojach?

- Decyzję lepiej podjąć w trakcie budowy, ale mało kto to robi. Montowanie w ukończonym budynku kosztuje drożej (systemy olistwowania), ale trwa krócej niż kucie. Rozłączanie pracującej infrastruktury ułatwia pracę, ale nie jest konieczne.

- Czy przeciętnego użytkownika stać na okablowanie strukturalne? W końcu przełącznik i karty sieciowe kosztują najwyżej 300 złotych?

- Wspomniana kwota jest faktycznie niewielka, ale nie uwzględnia wielu elementów. A gdzie: punkt (punkty) dystrybucyjny, gniazda, kable, system listwowania, wyposażenie telekomunikacyjne (może centralka), wyposażenie telewizyjne, ewentualnie wydzielona instalacja zasilająca? No i robocizna, bardzo znaczący składnik kosztów.

- Ile kosztowałoby położenie instalacji w domku jednorodzinnym? Zakładam, że jest pięć komputerów, z czego dwa to laptopy.

- Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, brak gotowych kosztorysów. Na całościowy koszt instalacji ma wpływ tak wiele czynników, że cenę podajemy dopiero po wizji i ustaleniach z inwestorem, dotyczących: rozległości obiektu, przeznaczenia pomieszczeń, typu ścian i stropów (gips-karton, cegła, beton), prowadzenia natynkowo czy podtynkowo, rodzaju gniazd (np. 2xRJ45+2x230V DATA+TV), rodzaju wyposażenia głównego punktu dystrybucyjnego, elementów znajdujących się w tym punkcie - przełącznik, router, centralka telefoniczna, a może punkt dostępowy?

- Czy jest dekalog inżyniera okablowania strukturalnego?

- Przydałby się, ale nie ma. Są poradniki, normy, przewodniki. Przydają się katalogi producentów systemów okablowania, na pewno cenna będzie także na nowo przetłumaczona norma PN-EN 50173-1:2004.

- Jakie błędy popełnia się najczęściej podczas samodzielnego kładzenia kabli?

- Najczęstszym błędem jest stosowanie najtańszej skrętki do wszystkiego. Chodzi mi głównie o to, że nie ma gniazd i paneli rozdzielczych. Kabel biegnący w ścianie (drut) zakończony jest wtykiem RJ-45 i wchodzi bezpośrednio z jednej strony do komputera, a z drugiej do przełącznika. Takie połączenie jest bardzo nietrwałe. Nawet jeżeli zadziała zaraz po montażu, po kilku ruchach wtykiem może zostać zerwane i nie wiadomo, co się dzieje i gdzie szukać błędu. Dlatego w punktach przyłączania należy wykorzystywać gniazda i odpowiednie kable.

Poważnym błędem jest również sposób montowania kabli we wtyczce. Wbrew pozorom obsługa zaciskarki wcale nie jest tak prosta - tutaj niezbędne jest szkolenie. Najczęściej sposób prowadzenia kabli jest tak nieprawidłowy, że czasami aż śmieszny. Należy pamiętać, że kabel typu UTP 4x2x0,5 kategorii 5e - nie mówiąc o 6 czy 7 - to nie elektryczny, który można traktować młotkiem! Z takimi przewodami należy się obchodzić delikatnie: nie deptać, nie zaginać, kłaść z luzem itp.

Z pamiętnika administratora

Tworząc infrastrukturę sieciową w większym budynku, warto pamiętać o przygotowaniu i przechowywaniu wszystkich planów w dostępnym miejscu. Naprawdę warto - to historia ku przestrodze wszystkich począt-kujących adminów.

Gdzie jest przełącznik?

Pewnego dnia pojawił się w naszej blokowej sieci problem - zaczął szwankować przełącznik. Powo-dowało to okresowe spadki wydajności albo zupełne zanikanie połączenia między maszynami. Wydawałoby się, że nie ma niczego prostszego niż zebranie pieniędzy, kupienie nowego urządzenia i jego wymiana. Okazało się jednak, że nikt nie pamiętał, gdzie przełącznik został zamontowany. Śledzenie kabli było iście syzyfową pracą, gdyż monterzy z TP S.A. samowolnie je przesuwali, a ostatecznie uznali za swoje i zamon-towali na nich osłony. Namierzanie trwało ponad trzy dni i polegało głównie na rozmowach z lokatorami. W końcu ktoś przypomniał sobie, że jego babcia kilka lat wcześniej bardzo się denerwowała, bo nad jej ziemniakami "straszyło". Zaczęło nam świtać... Wzięliśmy klucze, pobieg-liśmy do piwnicy. Podejrzenia okazały się słuszne: po kilku minutach opuki-wania ścian i sprawdzania rur udało nam się znaleźć urządzenie. Podczas kładzenia kabli wepchnęliśmy je między rury, ktoś później położył na nim pudeł-ko, ktoś inny jeszcze ukrył pod tynkiem przewody... Woleliśmy nawet nie myś-leć, co by było, gdyby nie wystraszona migającymi diodami babcia.