AirPower - bezprzewodowa ładowarka Apple

O bezprzewodowej ładowarce Apple - Air Power - mało jeszcze słyszeliśmy. A ponieważ według przecieków jest ona już w fazie produkcji, podsumujmy, co o niej wiemy.

Najnowsze doniesienia na ten temat przynosi pewna chińska strona, specjalizująca w newsach dotyczących urządzeń do ładowania. Wedle tych informacji, Apple nie udało się wprowadzić na rynek urządzenia w 2018 roku, a ponieważ chce to zrobić jak najszybciej, obecnie zajmuje się tym dwóch producentów jednocześnie. Ponadto MacRumors doniosło o tweecie strony ChargerLAB, w którym, powołując się na "sprawdzone źródło w łańcuchu dostawczym", poinformowano świat, że chińskie Luxshare Precision zaczęło produkcję bezprzewodowej ładowarki AirPower, a drugi dostawca Apple, Pegatron, zacznie to robić od 21 stycznia. Od osoby pracującej u tego drugiego mamy informacje, że urządzenie będzie mieć trzy warstwy miedzianych cewek do ładowania w konfiguracji 8-7-7 (od dołu do góry), co ma umożliwić naładowanie iPhone 8, iPhone X, Apple Watch 3 i 4 oraz AirPodów. Jak jednak dodaje ChargerLAB w kolejnym tweecie: "Podejrzewam, że urządzenie będzie kosztować co najmniej 150 dolarów".

Obecnie istnieje wiele ładowarek bezprzewodowych, jednak większość z nich nie ma funkcji równoczesnego ładowania smartfona i smartwatcha. A czy można wierzyć ChargerLAB? W 2018 strona tweetowała, że pewna firma dostała od Apple certyfikat na produkcję dla Apple kabla Lighintg - USB-C, który "ma być dostępny na początku 2019 roku". I rzeczywiście - na CES 2019 pokazano taki. Ale z drugiej strony ogłosiła raz, że wszystkie modele iPhone X będą mieć 18-watowy adapter USB-C, ilustrując to ładowarką do iPada Pro. Tak więc czasem trafi, czasem pudłuje.

A co w sytuacji, jeśli przeciek jest prawdziwy? Czy miłośnicy Apple będą kupować taką ładowarkę bezprzewodową? Jack Gold, analityk J. Gold Associates, nie ma wątpliwości: "Apple zarabia duże pieniądze na akcesoriach, więc praktycznie wszystko, co proponuje, ma wzięcie. Jeśli jest to dobrze zaprojektowane (a zazwyczaj jest) i działa (Apple nie oferuje bubli), rynek otwiera się na taki produkt".

Apple ogłosiło AirPower w październiku 2017 i miało sprzedawać urządzenie pod koniec 2018 roku. Jednak tego terminu nie udało się utrzymać z powodu przyczyn technicznych - na przykład w jaki sposób jedno urządzenie może za pomocą specyfikacji Qi zaspokoić różne wymagania energetyczne? Dlatego też wszelkie wzmianki o AirPower zniknęły z oficjalnych witryn Apple - poza poniższą grafiką.

Mówiąc szerzej, istnieją trzy rodzaje ładowania bezprzewodowego. Są to: indukcja elektromagnetyczna, która pozwala na zasilenie urządzenia na odległość kilku centymetrów, radiacyjny rezonans elektromagnetyczny, działający w takim samym zasięgu oraz częstotliwość radiowa. Standard Qi, wynaleziony przez Wireless Power Consortium, jest najbardziej popularną specyfikacją, stosowaną w chwili obecnej przez ponad 230 firm, w tym Samsunga, Sony, Energizer czy Delphi Automotive. Apple dołączyło do nich w ubiegłym roku. Qi wspiera ładowanie indykcyjne, pozwalające na zasilanie urządzeń w zasięgu ok. 4 cm bez konieczności kładzenia ich na poduszce ładującej. Gdy Apple zapowiedziało po raz pierwszy iPhone 8 (w 2017), firma Mophie and Belkin rekomendowała tego smartfona jako dobry produkt do ładowania bezprzewodowego.

Bezprzewodowa ładowarka Mophie and Belkin

Bezprzewodowa ładowarka Mophie and Belkin

Od tamtego czasu wielu producentów umieściło w swojej ofercie ładowarki mogące ładować iPhone i Apple Watch, ale nigdy nie było takiego, które byłoby w stanie naładować naraz telefon, słuchawki i zegarek. Gold zauważa: " Rynek idzie do przodu i mamy teraz wiele firm produkujących ładowarki bezprzewodowe, dlatego obecnie jest ich pełno. Najlepszy okres na wprowadzenie takiej potrójnej był rok temu. Trzeba jednak zauważyć, że w porównaniu z liczbą dostępnych ładowarek przewodowych, bezprzewodowych jest znacznie mniej i tutaj wciąż jest duży potencjał dla Apple - i innych producentów."