Aktorzy boją się sztucznej inteligencji przez mod do Wiedźmina

Fanowski mod do Wiedźmina wywołał wśród aktorów kontrowersje oraz strach przed sztuczną inteligencją.

fot. CD Projekt RED

Fanowski mod do Wiedźmina o nazwie "A Night to Remember" rozwija wątki z dodatku Krew i Wino. Autor modyfikacji, Nicich340, wykorzystał sztuczną inteligencję do stworzenia nowych ścieżek dialogowych wypowiadanych przez Geralta. Na podstawie oryginalnych dźwięków nagranych przez Douga Cockle'a, który wcielał się w główną rolę w angielskiej wersji gry, autor stworzył syntezowane głosy Geralta. W wielu miejscach bardzo ciężko rozróżnić dźwięk aktora oraz jego komputerowej wersji.

Cała sytuacja wywołała poruszenie wśród aktorów głosowych. Jay Britton, odpowiedzialny za dubbing w takich grach jak Divinity: Original Sin czy Frostpunk napisał, że zastępowanie aktorów sztuczną inteligencją jest "bezdusznym zachowaniem".

Zobacz również:

  • Netflix - które seriale obejrzymy w 4K? [Aktualizacja 23.07.2021]
  • Wiedźmin 3 dostanie darmowe DLC inspirowane serialem Netflixa

Leonid Derikyants, dyrektor firmy Mind Simulation Lab wyjaśnił, dlaczego taka technologia jest potrzebna w grach mówiąc:

Tworzymy cyfrowe wersje głosów, aby na żywo NPC mogli odpowiadać na pytania graczy, poza misjami fabularnymi, tym samym głosem. A ponieważ samodzielnie formułują swoje odpowiedzi i pamiętają nowe fakty, nie da się tego wszystkiego wypowiedzieć z wyprzedzeniem. Byłoby dziwne, gdyby w takim razie mówili innym głosem. Dlatego potrzebujemy zaawansowanej technologii parodiowania głosu.

Zobacz także: Wszystko co wiemy o nowym God of War – premiera, rozgrywka, platformy