[Aktualizacja] Emeryt zalał serwerownię UPC. Operator żąda od niego 400 tys. złotych

Sprzęt komputerowy nie lubi wilgoci, o czym zapewne większość z nas dobrze wie. Boleśnie dowiedział się o tym również emeryt z Mińska Mazowieckiego, który wodą z wanny zalał serwerownię UPC.

Wieloletni mieszkańcy bloków zapewne nie raz spotkali się z problemem pękniętej rury lub jakiejkolwiek innej nieszczelności systemu przepływu wody. Zazwyczaj w takiej sytuacji "ofiarą" pada łazienka sąsiada z dołu, w gorszych przypadkach inne pomieszczenia. Trochę gorzej, jeśli piętro niżej mieści się serwerownia dużego operatora, takiego jak UPC.

Dokładnie tak wygląda rozlokowanie pomieszczeń w jednym z bloków w Mińsku Mazowieckim. Mieszkający tam emeryt mało nie przepłacił życiem otwarcie listu od UPC, który niemal nie doprowadził go do zawału serca. Operator domaga się od niego 400 tys. złotych zadośćuczynienia za zalanie serwerowni. Pan Daniel faktycznie miał awarię rury, która biegnie pod jego wanną i jest zasłonięta kafelkami. Pewnego dnia zdziwił go dziwny szum w łazience i jak tylko zorientował się co się dzieje, szybko odciął dopływ wody. Nie miał jednak pojęcia jakie szkody wywołała awaria.

Cała sytuacja, opisywana przez Polsat News miała miejsce w sierpniu, tymczasem UPC o odszkodowanie upomniał się ponad dwa miesiące później. Bez żadnych wcześniejszych wezwań, telefonu, jakiegokolwiek kontaktu. Adwokaci wypowiadający się w tej sprawie wskazują, że emeryt, który jest tylko najemcą mieszkania, nie może odpowiadać za awarię rury. Firma w tej sprawie powinna się zwrócić do spółdzielni lub właściciela mieszkania. Problem jednak polega na tym, że właściciel nie żyje, a postępowanie spadkowe nie zostało jeszcze zakończone.

Nie wiadomo jak cała sprawa zostanie rozwiązana. Niemal pewne jest jednak, że jak bardzo UPC nie starałby się uzyskać pieniądze, emeryt nie będzie w stanie im zapłacić 400 tys. złotych.

A czy Wy wiecie co znajduje się pod Waszą łazienką? Może dla pewności warto się dowiedzieć. Tak na wypadek gdyby okazało się, że sąsiad zamiast łazienki ma tam... serwerownię. Nigdy nic nie wiadomo, a przezorny zawsze ubezpieczony.

Aktualizacja: 30 października 2019 12:24

Firma UPC przesłała nam swoje stanowisko w powyższej sprawie. Jego treść jest następująca:

W dniu 19 sierpnia 2019 w Mińsku Mazowieckim na skutek zalania lokalu użytkowego, wynajmowanego przez UPC, uszkodzeniu uległ sprzęt sieciowy, instalowany blisko klientów, niezbędny do świadczenia usług szerokopasmowych. Przeciek nastąpił z sąsiadującego lokalu, położonego na wyższej kondygnacji, a spółka podjęła kroki zmierzające do pełnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i ustalenia odpowiedzialności. W tym celu zwróciliśmy się również do lokatora mieszkania, z którego nastąpiło zalanie. Po zapoznaniu się z jego stanowiskiem, przekazaliśmy mu informację, że nasze pismo nie ma charakteru wiążącego i zdecydowaliśmy, że nie będziemy podejmować wobec niego dalszych działań. Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji.

UPC zaznacza też, że pomieszczenie firmy nie było serwerownią, a jedynie pomieszczeniem technicznym, w którym znajdowały się urządzenia sieciowe.