Amerykanie, a wolność wypowiedzi

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Freedom Forum, wielu Amerykanów popiera rządowe projekty zmierzające do wprowadzenia ścisłej kontroli treści dostępnych w Internecie i telewizji.

Trzy czwarte z 1001 ankietowanych uważa, że nikt nie powinien mieć prawa do publikowania w Internecie materiałów pornograficznych, a tylko 10% respondentów opowiada się za zupełną wolnością wypowiedzi. Około 58% badanych uważa, że biblioteki publiczne powinny blokować dostęp do stron internetowych, które mogą urazić poczucie moralności i dobrego smaku użytkowników, a rząd powinien stworzyć system oceny zasobów sieci podobny do skali stosowanej w przypadku filmów. Z 57-punktowej ankiety wynika także, że:

* prawie połowa zapytanych uważa, iż rząd powinien kontrolować programy telewizyjne

* dwie trzecie ankietowanych jest zdania, że radiowe programy talk-show powinny mieć zakaz poruszania drastycznych seksualnych tematów

* prawie 60% twierdzi, że władze federalne powinny cenzurować telewizyjne programy rozrywkowe

* 30% respondentów sądzi, że agencje informacyjne nie powinny mieć prawa do publikacji wszystkiego, co uważają za stosowne.

Paradoksalnie prawo do swobody wypowiedzi (Pierwsza Poprawka do Konstytucji) popiera całe amerykańskie społeczeństwo, ceniąc je nawet bardziej niż prawa do posiadania broni i prywatności. Jednak gdy dochodzi do konkretnych pytań, dotyczących zagadnień, takich jak publikacja materiałów erotycznych, to za wolnością wypowiedzi opowiada się tylko 45% bezpośrednio o to zapytanych.