Amerykanie "uziemiają" chińskie drony w obawie przed szpiegostwem

Oficjele USA podjęli decyzję o "uziemieniu" i dokładnym sprawdzeniu wszystkich dronów cywilnych, pochodzących od chińskich producentów. Powodem tej decyzji jest podejrzenie o szpiegostwo.

Konflikt na linii Chiny - USA wydaje się nie mieć końca. Gdy już zapowiada się ocieplenie stosunków, to jedna ze stron prowokuje drugą i porozumienie znowu się oddala. Choć żadne z państw nie pozostaje bierne w tej rywalizacji, to wydaje się, że to amerykanie robią wokół niej więcej szumu. Potępianie i dyskredytowanie chińskiej technologii niemal na stałe wpisało się już w politykę krajową, jak i zagraniczną USA. Nie inaczej jest tym razem.

Sekretarz Departamentu Zasobów Wewnętrznych Stanów Zjednoczonych - David Bernhardt, zdecydował, że wszystkie drony wykorzystywane przez cywilne organizacje państwowe, które zostały wyprodukowane w Chinach bądź posiadają pochodzące stamtąd części, muszą zostać "uziemione" i dokładnie sprawdzone. Bernhardt podejrzewa, że chińskie drony mogą być wykorzystywane do szpiegowania USA. Jak donosi BBC, jedynie drony używane do gaszenia pożarów i pomagania w ratowaniu ludzi urządzenia otrzymały pozwolenia na loty.

Drony są obecnie wykorzystywane w wielu dziedzinach: fotografii, szeroko pojętej sztuce, pożarnictwie, służbach ratunkowych, wojsku czy nawet w transporcie, co ciekawe, to właśnie w USA powstała pierwsza na świecie flota dronów skupiona na dostarczaniu przesyłek kurierskich.

Jak podaje firma analityczna Skylogic Research, niekwestionowanym liderem na rynku dronów jest firma chińska firma DJI, która od lat dostarcza swoje produkty również do USA. Choć na razie nie powinniśmy się doszukiwać "drugiego dna", to warto zauważyć, że w działaniach rządzących USA jest jakaś reguła. Kary i ograniczenia nałożone na Huawei, które zaczęło zagrażać Apple, dyskredytowanie na całym świecie technologii 5G od chińskich firm, w okresie dynamicznego rozwoju tej technologii czy teraz "przegląd" floty dronów chińskich producentów, dominujących na tym rynku.

Michael Oldenburg - przedstawiciel DJI, w rozmowie z BBC podkreślił, że urządzenia jego firmy są godne zaufania i nie istnieją żadne wiarygodne dowody, które mogłyby potwierdzić domniemania oficjeli USA.

Co ciekawe, wszystko to odbywa się w cieniu zaawansowanych rozmów pomiędzy prezydentem USA - Donaldem Trumpem, a przedstawicielami partii rządzącej Chin, które mają ostatecznie doprowadzić do podpisania wstępnej umowy, dotyczącej nowej wymiany handlowej pomiędzy państwami. Czy to załagodzi rywalizację pomiędzy mocarstwami na polu nowoczesnych technologii? Śmiemy wątpić.

źródło: gizmochina.com/bbc.com