Amiga - wczoraj, dziś i jutro

Środowisko amigowe nadal toczą wojny i wojenki. Tym razem spór toczy się między producentem systemu, czyli firmą Hyperion, a jego zleceniodawcą, czyli Amiga Inc. Skutkiem tego projekt Samantha nie może dostać licencji na AmigaOS, ani na używanie nazwy Amiga. We Włoszech rozpoczyna się po raz 11. największe spotkanie poświęcone Amidze, czyli Planet Amiga. To właśnie na niej rozpocząć się ma oficjalna sprzedaż Samanthy, chociaż na razie jedynie z systemem Linux. Ponadto mówi się o szybszym sprzęcie tej firmy o kodowej nazwie MOANA, która prawdopodobnie będzie komputerem wydajniejszym od najmocniejszej AmigaONE. Informacje na ten temat są jednak znikome, gdyż producent - ACube Systems - ma rzadko spotykany w amigowym światku zwyczaj, a mianowicie najpierw coś robi, a dopiero potem to prezentuje.

AmigaOS 4.0

AmigaOS 4.0

Co takiego tkwi w Amidze, że ludzie wciąż wierzą w przyszłość tego komputera i wspierają jego rozwój? Zapytany przeze nas o to Rafał "Mufa" Chyła, redaktor magazynu użytkowników klasycznej Amigi i AmigaONE EXEC, odpowiada na to bardzo rzeczowo: "Powody, czysto praktyczne, są dwa. Kompletny brak wirusów (od premiery pre-release w czerwcu 2004 r. nie stwierdzono ani jednego przypadku) i niesamowita prędkość działania. System jest bardzo "lekki" dla sprzętu, bootowanie trwa poniżej 10s, otwieranie okien i tym podobne operacje trwają nieporównywalnie szybciej na powolnym jak na dzisiejsze czasy G4 933Mhz, niż na super mega wypasionym pececie z Windowsem, czy Linuxem na pokładzie. Ponadto Amiga pomimo dosyć dużego "zapuszczenia" w oprogramowaniu, ciągle z powodzeniem służy mi jako podstawowy komputer. Nie jestem jakimś zawodowym grafikiem czy muzykiem, jestem typowym przeciętnym userem. Używam więc Amigi do tego samego do czego używa swego sprzętu przeciętny użytkownik peceta - słucham mp3 czy radia internetowego, obejrzę film bądź zdjęcia zrzucone z cyfrówki, napiszę maila, odwiedzam strony WWW, czasem odpalę GaduGadu, pogram w coś pod systemem, lub za pomocą emulatora. Słowem Amiga znakomicie nadaje się jako komputer do moich niewyrafinowanych potrzeb. Nie ukrywam jednak że o zakupie A1 zdecydowały głównie powody niemerytoryczne, a więc siła przyzwyczajenia, oraz fakt że po prostu nie lubię Windowsa, a Linux czy MacOS pomimo że na obu trochę pracowałem, nie potrafiły przyciągnąć mnie na dłużej."