Apple wcale nie planowało takiej premiery MacBooków. Sprawdzamy, co się stało

Wiele musiało się nie udać jeśli chodzi o premierę najnowszych modeli MacBooka. Sam wygląd strony promocyjnej wskazuje, że firma planowała zupełnie co innego.

Fot. Macworld.com

Premiera 14-calowego i 16-calowego MacBooka Pro oraz Mac'a mini zaskoczyła wiele osób. Nowe komputery oraz procesory pojawiły się na stronie praktycznie znikąd. Decyzja Apple o bardzo cichej premierze nowych produktów - szczególnie tak ważnych, jak nowe MacBooki Pro oraz nowe procesory - była bardzo nietypowa. Jesteśmy jednak przekonani, że Apple wcale nie chciało, aby wyglądała ona w ten sposób i jest na to kilka dość mocnych dowodów.

Zdecydowanie najmocniejszym dowodem na to, że Apple planowało zupełnie coś innego, jest sama prezentacja MacBooków Pro. Jeśli spojrzymy na film przygotowany przez Apple (który można obejrzeć poniżej), od razu widzimy, że wygląda on dokładnie tak samo, jak każda nagrywana konferencja firmy. Zaczyna się on nawet od przejścia, które jest typowe dla keynote'ów od Apple - możemy się więc spodziewać, że taka prezentacja miała mieć miejsce podczas większej konferencji.

Zobacz również:

Co w takim razie miałoby być resztą takiej konferencji oraz kiedy miałaby się odbyć? Na to pytanie również dość łatwo znaleźć odpowiedź w historii przecieków i zapowiedzi od firmy. W październiku 2022 roku oczekiwaliśmy na duże wydarzenie organizowane przez Apple. Niestety, w końcu nie miało ono miejsca - firma postawiła na krótkie oświadczenie, w którym zaprezentowała nowego iPada, iPada Pro z nowym procesorem oraz Apple TV.

Jesteśmy więc przekonani, że pierwotnym planem na październikową konferencję było jednak to, co zapowiadały przecieki - duże wydarzenie, podczas którego Apple zaprezentuje zarówno iPady i Apple TV, ale także nowe komputery i procesory do nich. Szczególnie bardzo nietypowa, styczniowa premiera nowych laptopów zwraca uwagę, że musiało dojść do opóźnienia, które zmusiło Apple do rozbicia tego wydarzenia na dwie mniejsze zapowiedzi. Skąd jednak takie przesunięcie terminu?

Apple wcale nie planowało takiej premiery MacBooków. Sprawdzamy, co się stało

Tutaj musimy spojrzeć na covidową historię dostaw Apple. Niestety od początku pandemii firma zmaga się z poważnymi opóźnieniami dostaw. Dodatkowo w połowie 2022 roku - w czasie, kiedy miały być produkowane nowe M2 Max i M2 Pro - jedna z fabryk odpowiedzialna za ich dostarczenie musiała zostać zamknięta na kilka tygodni ze względu na kolejną falę pandemii. Efekty tego zamknięcia widzieliśmy między innymi w przypadku iPhone'a 14 Pro i Pro Max, na których dostawy klienci musieli czekać nawet około dwóch miesięcy w okresie świątecznym.

Jasno więc widzimy, że Apple po prostu nie było w stanie wyprodukować wystarczającej liczby nowych MacBooków Pro - właśnie ze względu na brak dostępności niektórych podzespołów - aby były one gotowe w odpowiedniej liczbie na premierę. Właśnie przez to firma musiała rozłożyć prezentację swoich nowych produktów na dwie tury i kiedy tylko była w stanie, wprowadziła nowe laptopy na rynek - nawet pomimo dość nietypowej daty premiery jak na Apple.

Jednak już teraz nowe MacBooki oraz Mac mini są już w sprzedaży. OD 24 stycznia trafiły one na półki sklepów stacjonarnych oraz pierwsze zamówienia złożone przez internet dotarł już do swoich nowych właścicieli. Niestety musieliśmy na nowy sprzęt od Apple poczekać zdecydowanie dłużej, niż zakładała sama firma, ale kiery już tu jest - zapowiada się bardzo dobrze. Większość wczesnych recenzji potwierdza dane zaprezentowane przez firmę z Cupertino, która twierdziła, że procesory będą około 20-40% szybsze od poprzedniego modelu - w zależności od zadania. Oczywiście te liczby są prawdziwe tylko dla tych aplikacji, które natywnie działają na Apple Silicon, jednak tutaj tez jest coraz lepiej i wiele najpotrzebniejszych programów nie musi już być emulowana przez aplikację Rosetta 2.

Aktualizacja: 24 stycznia 2023 16:53