Apple zamyka sklepy - zamieszki spowodowały ogromne straty

W związku z trwającymi obecnie w Stanach Zjednoczonych zamieszkami Apple postanowiło ponownie zamknąć swoje sklepy.

Koniec maja to kolejny cios dla Apple oraz innych dużych firm technologicznych. W Stanach Zjednoczonych wybuchły zamieszki, które uniemożliwiają tradycyjną sprzedaż, a na dodatek prowadzą do zniszczeń i strat liczonych w tysiącach dolarów.

Sklep w Minneapolis, który został zdewastowany podczas zamieszek

Źródło: apple.com

W trosce o bezpieczeństwo pracowników oraz klientów Apple ponownie zamknęło większość swoich sklepów Apple Store na terenie Stanów Zjednoczonych. Wszystko jest pokłosiem protestów wywołanych śmiercią George'a Floyd'a w Minneapolis, które szybko rozprzestrzeniły się na cały kraj. Część sklepów Apple stało się celem szabrowników. Kilka placówek zostało uszkodzonych, a z niektórych znikła pokaźna ilość sprzętu.

Apple informuje, że sklepy pozostaną zamknięte do 2 czerwca. Dodatkowo w lokalizacjach wymagających remontu nieplanowane zamknięcie znacząco się wydłuży.

Zamieszki w USA to kolejny po wybuchu pandemii koronawirusa cios dla Apple. W związku z COVID-19 przez długi okres czasu wszystkie sklepy Apple Store odpowiadające za ogromną część przychodu w Stanach Zjednoczonych zostały zamknięte. Teraz po otwarciu 140 z 271 placówk, Apple ponownie postanowiło zamknąć wszystkie sklepy.

Pierwszym sklepem Apple, który stał się celem ataków jest Apple Store w Minneapolis, który zostało całkowicie zdewastowany i splądrowany.

Apple informuje, że produkty z wystaw nie nadają się do użytku poza Apple Store oraz mogą być śledzone przez władze państwowe, ale nie zniechęciło to protestujących.

Sprawdź, ile kosztuje Apple iPhone 11 Pro Max.

Źródło: 9to5mac.com