Apple znów denerwuje branżę reklamową. Koniec z newsletterami?

Konferencja Apple WWDC obfitowała w wiele ogłoszeń dotyczących przede wszystkim oprogramowania oraz zabezpieczeń urządzeń Apple. Jedno z nich szczególnie zaniepokoiło wydawców.

W trakcie wydarzenia amerykański gigant ogłosił wprowadzenie systemu ochrony prywatności poczty (ang. Mail Privacy Protection). System ten w znaczący sposób ogranicza możliwość zbierania danych użytkowników reklamodawcom oraz wydawcom newsletterów.

Apple wyjaśniło podczas WWDC, że maile mogą zawierać obrazy wirtualne, które służą do zbierania danych analitycznych. Te obrazy to niewidoczne dla nas piksele, które są wykorzystywane przez strony trzecie. Zostawiają one ślad, po którym można dotrzeć do takich informacji jak gdzie, kiedy i na jakim urządzeniu otworzyliśmy daną wiadomość. Problem ten stawał się coraz popularniejszy i coraz bardziej znany, w związku z czym kilku dostawców usług e-mailowych w Stanach Zjednoczonych wprowadziło już możliwość blokady wysyłania szpiegujących pikseli.

Te dane są często kluczowe dla wielu firm reklamowych, wydawców newsletterów oraz innych gałęzi biznesu, które w znacznej części opierają się na dystrybucji mailowej. To, jak często otwierane są maile, może służyć jako wyznacznik tego, czy dana kampania jest efektywna, co w dalszym etapie prowadzi do faktycznego zarobku.

System Mail Privacy Protection ma kompletnie zakończyć ten proceder i zablokować śledzenie użytkowników aplikacji mailowych na macOS i iOS.

Nie wiemy jeszcze w jaki sposób Apple planuje wprowadzić takie rozwiązanie w życie. Firma poinformowała do tej pory, że usługa ma zamaskować adresy IP użytkowników, przez co wysyłający nie będzie wiedział czy i kiedy wiadomość została przeczytana. Ma ona więc efektywnie zablokować zbieranie informacji o użytkownikach bez ich wiedzy.

W trakcie konferencji WWDC Apple otwarcie zwróciło się do reklamodawców i wyjaśniło w jaki sposób nowy system zaburzy zbieranie danych o jego użytkownikach:

Jeżeli korzystacie z niewidzialnych pikseli do monitorowania efektywności waszych kampanii, musicie być świadomi kilku zmian. Odkąd zawartość maila może zostać załadowana tuż po dostarczeniu, dane o czasie czytania maila będą nieprawidłowe. Dodatkowo, przez otwarcie wiadomości bez ujawniania adresu IP użytkowników, lokalizacja i typ urządzenia, na którym ją czytamy nie będą ujawnione. Zobaczycie też, że wasze maile zostały otwarte niezależnie od tego, czy użytkownik faktycznie je przeczytał - powiedział Garrett Reid, specjalista ds. zabezpieczeń Apple.

Zobacz także: Apple będzie aktualizować iOS 14 nawet po wydaniu iOS 15.