Assassin's Creed: Unity - rewolucja w Paryżu. A w grze?

Dodatkową atrakcją są takie smaczki jak możliwość rozbudowywania swojej rezydencji, prowadzenie baru (naprawdę można na tym zarobić) czy też odnajdywanie rozsianych po ogromnym mieście kokard. Wiele osób z pewnością zachwyci możliwość bawienia się w Sherlocka Holmesa - polega to na poszukiwaniu poszlak dotyczących danej sprawy, a następnie wskazaniu winnego przestępstwa. Jeżeli gracz nie zawiedzie, nagroda jest jego. Nie ma tu żadnych podpowiedzi, więc sukces zależy od kojarzenia faktów i logicznego myślenia.

Assassin's Creed: Unity - rewolucja w Paryżu. A w grze?

A teraz czas wspomnieć o największym minusie Assassin's Creed: Unity, czyli bugach i niedopracowaniach, widocznych zwłaszcza na PC-towej wersji gry. Produkcja ta ma dość spore wymagania sprzętowe, jednak nie przekłada się to w żaden sposób na płynność oraz optymalizację zabawy. Zarówno na komputerze, jak i konsolach gra zalicza mnóstwo wpadek, zaś za dowód niech posłuży poniższa ich kompilacja - jedna z wielu, jakie już pojawiły się w sieci. W dodatku na każdej platformie zdarzają się duże spadki frame rate, a czasami nawet "pokazy slajdów".

Oprócz kampanii jednoosobowej Ubisoft zaserwował graczom możliwość zabawy w trybie kooperacji, gdzie mogą brać udział nawet cztery osoby. Przygotowane do niej misje są złożone, wymagające współpracy, ba - stworzono nawet scenki animowane przeznaczone specjalnie dla tego rodzaju zabawy. Jednak jeden feler - brak jakichkolwiek metod komunikacji na ekranie, więc albo gramy z osobami, którym ufamy, albo też mamy nadzieję, że pozostali gracze pojmą nasze intencje i vice-versa. To dość nieprzemyślane i może nieco irytować, zwłaszcza, gdy wszyscy asasyni w kooperacji to osoby zupełnie przypadkowe.

Assassin's Creed: Unity - rewolucja w Paryżu. A w grze?

Jak zatem podsumować Assassin's Creed: Unity? Produkcja ta ma tyle samo plusów, co i minusów. Najjaśniejszym punktem gry jest niewątpliwie olbrzymi Paryż, spodobają się także zadanie detektywistyczne oraz oprawa wizualna - mimo glitchy i bugów jest na co popatrzeć. Minusami będą natomiast takie elementy jak SI, szczątkowa kontynuacja głównej historii serii - Eden, itp. - a także ta nieszczęsna mikrotransakcja. Unity osadzone jest w czasach Rewolucji Francuskiej, jednak w serii żadnej większej rewolucji nie wprowadza, choć wprowadza zmiany w mechanice zabawy, które mogą do niej wejść na stałe. Dla miłośników cyklu pozycja obowiązkowa, dla innych - gra, która można się zainteresować, jednak nic się niestanie, kiedy się ją odpuści. Na poznanie przygód Arno i wirtualnego Paryża polecam zarezerwować co najmniej dwanaście godzin czasu rzeczywistego.