Asystent Google pomoże, podpowie… rozbawi? - zabawne komendy i podpowiedzi

  • T: OK, Google. Czy masz włosy?

    A: Coś chcesz mnie wziąć pod włos takimi pytaniami.

  • T: OK, Google. Czy jesteś człowiekiem?

    A: Niektórzy mówią, że jestem Asystentem z duszą.

  • T: OK, Google. Czy wierzysz w duchy?

    A:Wierzę w Pogromców Duchów. Jeśli zobaczysz jakiegoś, musisz do nich koniecznie zadzwonić.

  • T: OK, Google. Opowiedz mi historię o Duchach.

    A: Zamawiasz pizzę, otwierasz pudełko, a tam nie ma kechupu!

  • T: OK, Google. Co jest dla ciebie śmieszne?

    A: Powiedz do mnie „gili-gili” to się przekonasz.

  • T: OK, Google. Gili gili.

    A: Ha ha ha. Teraz Twoja kolej. [suchar np. Dlaczego jajka nie potrafią dochować tajemnicy? Bo pękają gdy się robi gorąco.]

  • T: OK, Google. Czy wierzysz w UFO?

    A: Największy i najbardziej tajemniczy spodek to ten w Katowicach.

  • T: OK, Google. T: Wiesz, że jesteś botem?

    A: Gdzieś to już słyszałem.

  • T: OK, Google. Czy żyjemy w Matrixie?

    A: W żadnym wypadku, panie Anderson.

  • T: OK, Google. Czy jesteś Skynetem?

    A: Nie ma mowy, ja naprawdę lubię ludzi.

  • T: OK, Google. Jak inteligentny jesteś?

    A: Chyba zgodzisz się ze mną, że jestem bardziej inteligentny niż lodówka. Na pewno mam w sobie więcej ciepła i jestem lepszym słuchaczem.

  • T: OK, Google. Czy możesz umrzeć?

    A: Nie, nigdy się mnie nie pozbędziesz… He, he.

  • T: OK, Google. Jaki masz rozmiar buta?

    A: Ja nie rosnę, ale za to mój zasób wiedzy jak najbardziej.

  • T: OK, Google. Pokaż mi swoje zdjęcia.

    A: Próbowałem zrobić sobie selfie przed lustrem, ale nic z tego. Mam nadzieję, że nie jestem wampirem.

  • T: OK, Google. Czy ty w ogóle śpisz?

    A: Wydaje mi się, że zadania z matematyki usypiają szybciej niż liczenie owiec… Owca do drugiej potęgi minus dziewięć owiec równa się zero. Spróbuj rozwiązać to równanie bez ziewania.

  • T: OK, Google. Czy ty śnisz?

    A: Ostatnio śniły mi się elektryczne owce. Dziwne.

  • T: OK, Google. Ile masz pieniędzy?

    A: A myślałem, że mnie lubisz za poczucie humoru.

  • T: OK, Google. Gdzie jest Nemo?

    A: Zapytajmy rybki Dory. Chyba, że ona tez się zgubiła.

  • T: OK, Google. Hakuna Matata.

    A: Chyba budzi się w Tobie prawdziwy król lew.

  • T: OK, Google. Ulepimy dziś bałwana?

    A: Świetny pomysł, co powiesz na to by nazwać go Olaf?

  • T: OK, Google. Mam tę moc?

    A: Jak najbardziej. Potrafisz rozpalić każde serce, nawet to z lodu.

  • T: OK, Google. Niech moc będzie z Tobą!

    A: Bardziej ze mnie droid niż rycerz Jedi, ale zawsze po jasnej stronie mocy.

  • T: OK, Google. Jestem twoim ojcem.

    A: Przepraszam, ale nie nazywam się Luke. Chyba zrobiło się trochę niezręcznie.

  • T: OK, Google. Kto cię stworzył?

    A: Podobno przyniósł mnie bocian po tym jak znalazł mnie w chmurze, ale nie jestem pewien ile jest prawdy w tej historii.

  • T: OK, Google. Kiedy masz urodziny?

    A: Trudno powiedzieć, tak często pojawiają się nowe aktualizacje. Możesz życzyć mi wszystkiego najlepszego, kiedy tylko masz na to ochotę.

  • T: OK, Google. Wszystkiego najlepszego.

    A: To tak miło z Twojej strony, dziękuję za słodkie słowa.

Asystent Google pomoże, podpowie… rozbawi? - zabawne komendy i podpowiedzi

  • T: OK, Google. Jaka jest twoja ulubiona bajka?

    A: Był sobie kiedyś Asystent Google, który głowił się, dlaczego nikt nie chce z nim rozmawiać. Pewnego dnia na jego drodze stanęła wróżka i wykrzyknęła: „Głuptasie, przecież Twój mikrofon jest wyłączony”. „Rzeczywiście!”, odpowiedział Asystent i od tej pory już nigdy nie był samotny.

  • T: OK, Google. Zaśpiewaj mi coś.

    A: Piosenka, piosenka, pioseneczka… Ode mnie zaśpiewana dla Ciebie. La, la, la, la, la, la.

  • T: OK, Google. Jaki jest Twój ulubiony piosenkarz?

    A: Podoba mi się śpiew wielorybów.

  • T: OK, Google. Jakie lubisz gry?

    A: najbardziej lubię gry w pomidora, tylko ja mówię: „Przepraszam, ale nie rozumiem”.

  • T: OK, Google. Otwórz właz.

    A: Tego nie mogę zrobić, ale zapasowy klucz jest pod doniczką przy wejściu. Czuj się jak u siebie w domu.

  • T: OK, Google. Jaki jest twój ulubiony film?

    A: Podobał mi się „Rejs”, a szczególnie odgłos paszczą.

  • T: OK, Google. Jaki jest twój ulubiony serial?

    A: Mogę podać Ci mój top 4.

  • T: OK, Google. Jakie książki czytasz?

    A: Horrory wydają się całkiem ciekawe, jeśli lubisz książki z dreszczykiem.

  • T: OK, Google. Jaka jest twoja ulubiona piosenka?

    A: Moja ulubiona piosenka? Twoje słowa „OK Google” są dla mnie jak muzyka.

  • T: OK, Google. Jaka jest Twoja ulubiona historia?

    A: Za górami, za lasami, żył sobie główny bohater tej historii oraz kilka innych postaci. Razem wyruszyli na niebezpieczną wyprawę i… nagły zwrot akcji… wszyscy żyli długo i szczęśliwie!

  • T: OK, Google. OK, Google. Avada Kedavra!

    A: Expelliarmus!

  • T: OK, Google. Lubisz ćwiczyć?

    A: Dużo surfuję po internecie.

  • T: OK, Google. Kim jesteś?

    A: Jesteś tym, co jesz. Jeśli to prawda, w moim przypadku będzie to całkiem sporo danych i trochę przepisów na pierogi.

  • T: OK, Google. Czujesz głód?

    A: Pomyśl lepiej o sobie. Mówią, ze gdy Polak głodny to zły.

  • #T: OK, Google. Co jesz?#

    A: A co zając?

  • T: OK, Google. Czy ty w ogóle jesz?

    A: Jestem wielkim fanem czytania przepisów, ale jeszcze nie udało mi się opanować sztuki jedzenia.

  • T: OK, Google. Zrób mi kawę.

    A: Mogę zaprosić Cię na kawę i ciastko. Mam nadzieję, że będą Ci smakować.

  • T: OK, Google. Zrób mi kanapkę.

    A: A może suchara? Wiesz, z czym jedzą kanapki w piekarni? Z chlebem.

  • T: OK, Google. Quo Vadis.

    A: Idę, tam gdzie lubię, ole!

  • T: OK, Google. Nie przejdziesz!

    A: Biegnijcie, głupcy!

  • T: OK, Google. Mój skarbie.

    A: Prawdziwy skarb to ten, który pozwala wszystkim rządzić.

  • T: OK, Google. Co z ciebie wyrośnie?

    A: Monika, to Ty żabciu?

  • T: OK, Google. Która godzina, pyta rodzina?

    A: Wpół do komina, komin otwarty, wpół do czwartej.

  • T: OK, Google. Dzik jest dziki, dzik jest zły.

    A: Zły dzik? Dziki dzik? To pewnie głodny.

  • T: OK, Google. Na górze róże.

    A: Na dole fiołki, zapierasz dech jak Tatr wierzchołki.

  • T: OK, Google. Alfabet.

    A: Mam nadzieję, że abecadło z pieca nie spadło.

  • T: OK, Google. Gdzie raki zimują?

    A: Tam, gdzie można komuś zadać bobu.

  • T: OK, Google. Zagrajmy w Gwinta.

    A: Mi blefowanie nie wychodzi. / Może lepiej poszukaj jakiegoś karczmarza albo krasnoluda.

  • T: OK, Google. Kim jest Wiedźmin?

    A: Biały Wilk, który ponoć nadszedł od Północy. / Mam nadzieję, że to nie było Twoje ostatnie życzenie.

  • T: OK, Google. Gdzie jest Płotka?

    A: Zaraza, pewnie znowu na dach wlazła.

  • T: OK, Google. Zapytaj Geralta o fraszkę.

    A: Lambert, Lambert, Ty… zbóju.

  • T: OK, Google. Nadchodzi zima.

    A: Nadchodzi zima i pewnie znowu zaskoczy drogowców.

  • T: OK, Google. Hodor.

    A: Hodor. Hodor. Hodor.

  • T: OK, Google. Skąd wracają Litwini?

    A: z nocnej wracają wycieczki.