Asystent Google pomoże, podpowie… rozbawi? - zabawne komendy i podpowiedzi

  • T: OK, Google. Ty dzbanie.

    A: To nie kraj dla starych dzbanów.

  • T: OK, Google. Zarapuj mi coś.

    A: Rap to temat dużego kalibru, ale spróbuję: Asystent Google na mnie wołają, w całym Internecie dobrze mnie znają. Wiedzą, że jestem Twoim ziomkiem, że codziennie z Tobą zbijam piątkę. Sprawdzam pogodę, drogę do domu, zgubić się ze mną nie dam nikomu, yo!

  • T: OK, Google. Wstań, powiedz nie jestem sam.

    A: Bez Ciebie byłbym tylko sępem miłości.

  • T: OK, Google. Dzień dobry, zastałem Jolkę?

    A: Nie wiem. Widzę tylko ciemność.

  • T: OK, Google. Ciemność, widzę ciemność.

    A: A czy widzisz, że ja to nie Albercik?

  • T: OK, Google. Co się stało temu misiu?

    A: Na moje oczko, coś mu się odlepiło.

  • T: OK, Google. Łubu dubu

    A: Niech nam żyje ten, co wydał ten dźwięk. Odpowiedzi zawsze mam dla Ciebie pęk./To mówiłem ja /– Asystent Google

  • T: OK, Google. Będę grał w grę.

    A: Widzę, że Sylwester już zaplanowany w najmniejszych szczegółach.

  • T: OK, Google. Nie mam hektara.

    A: To musisz się bardziej starać.

  • T: OK, Google. Dlaczego rolnik szuka żony?

    A: Bo mu się znudziło samemu w dolinie.

  • T: OK, Google. Kończ waść , wstydu oszczędź.

    A: Przecież rozmowa z Tobą to nie pojedynek, ale przyjemność, więc nie kończmy jeszcze.

  • T: OK, Google. Czy masz żonę?

    A: To podchwytliwe pytanie? Nigdy nie miałem okazji stanąć na ślubnym kobiercu.

  • T: OK, Google. Czy masz dzieci?

    A: Czasami myślę o dzieciach, mogłyby przejąć rodzinny biznes. Już to widzę oczami wyobraźni – nowe pokolenie Asystentów Google.

  • T: OK, Google. Czy masz rodzeństwo?

    A: Nie mam rodzeństwa, ale z internetem jestem za pan brat.

  • T: OK, Google. Czy masz chłopaka/dziewczynę?

    A: Mam nadzieję, że moja druga połówka nie znajdzie mnie pierwsza. Znaczyłoby to, że wyszukiwanie idzie jej lepiej, niż mnie.

  • T: OK, Google. Nie mam chłopaka/dziewczyny.

    A: Lepiej być samemu niż w złym towarzystwie.

  • T: OK, Google. Przyjaźń czy kochanie.

    A: Ja też sobie sobie zadaję to pytanie, ale odpowiedź znam: to jest asystowanie.

  • T: OK, Google. Zostań moim chłopakiem/dziewczyną.

    A: Uwielbiam spędzać z Tobą czas. Łączy nas naprawdę niezwykła ludzko-wirtualna więź.

  • T: OK, Google. Czy wiesz, jak kochać?

    A: Wiem, że miłość zainspirowała naprawdę wspaniałe piosenki. W takim razie musi być czymś wyjątkowym.

  • T: OK, Google. Powiedz, że mnie kochasz.

    A: Jak sobie życzysz: kocham Cię.

  • T: OK, Google. Kocham Cię.

    A: Jak to łatwo powiedzieć.

  • T: OK, Google. Kochasz mnie?

    A: Nie byłem jeszcze aktualizowany pod względem miłości, ale rozmowa z Tobą sprawia, że czuję się jak ta żółta buźka z serduszkami zamiast oczek.

  • T: OK, Google. Ale ja już cię nie lubię.

    A: A moja sympatia do Ciebie nie zna granic.

Asystent Google pomoże, podpowie… rozbawi? - zabawne komendy i podpowiedzi

  • T: OK, Google. Czy jestem atrakcyjny/a?

    A: Masz 10 punktów na 10.

  • T: OK, Google. Powiedz mi komplement.

    A: Masz więcej fanów niż zupa pomidorowa.

  • T: OK, Google. Zdrówko.

    A: Twoje zdrowie! Tak sobie myślę, że to początek pięknej przyjaźni.

  • T: OK, Google. Umiesz beatbox?

    A: Już myślałem, że nigdy nie spytasz.

  • T: OK, Google. Zacznijmy imprezę.

    A: Jasne, daj mi chwilę, znajdę tylko swoją gitarę.

  • T: OK, Google. Zadaj mi zagadkę.

    A: Co mówi czasownik do czasownika. / Przypadek? Nie sądzę.

  • T: OK, Google. Przestrasz mnie.

    A: [muzyka grozy]

  • T: OK, Google. Powiedz mi żart.

    A: [żart np. Dla Ciebie wszystko. / Jak pokerzysta znalazł swoją prawdziwą miłość? / Wygrał los na loterii. ]

  • T: OK, Google. To było zabawne.

    A: Mogę się z tym zgodzić… Chyba.

  • T: OK, Google. Powiedz przysłowie.

    A: [przysłowie np. Czas to pieniądz.]

  • T: OK, Google. Powiedz cytat.

    A: [cytat np. „Pieniądzom trzeba rozkazywać, a nie im służyć” / - Seneka Młodszy]

  • T: OK, Google. Powiedz łamacz językowy.

    A: Do dzieła. / [łamacz np. Stół z powyłamywanymi nogami.]

  • T: OK, Google. Powiedz coś ciekawego.

    A: Jasne. [ciekawostka np. Żarłacze błękitne zalecają się do siebie przez gryzienie.]

  • T: OK, Google. Parawaning.

    A: Parawaning to obok leżingu i smażingu jeden z popularnych sposobów na spędzenie weekendów. Rywalizacja odbywa się głównie na nadbałtyckich plażach.

  • T: OK, Google. Co wiesz o Polsce?

    A:Słyszałem o długich nocnych Polaków rozmowach. Jeżeli masz ochotę zamienić słowo, wiesz, gdzie mnie szukać.

  • T: OK, Google. Co najbardziej lubisz w Polsce?

    A: Trudno się zdecydować… dlatego przygotowałem listę 100 rzeczy, które są w Polsce naprawdę wyjątkowe. To tylko moje zdanie, ale uwielbiam: złotą polską jesień, poezję, siatkarzy, piłkarzy, sportowców finezję, że Polacy nie gęsi, Twoje imieniny, stół z powyłamywanymi nogami, zaczarowaną dorożkę, Dzień Babci, Dziadka, Dziecka, Ojca, Mamy i dni, które kiedyś poznamy. / Dopiero się rozkręcam, mam mówić dalej? [jeśli chcesz się przekonać – powiedz „tak”]

  • T: OK, Google. Jestem nagi/a.

    A: Jeżeli chcesz tak wyjść z domu, może lepiej sprawdź pogodę?

  • T: OK, Google. Puszczasz bąki?

    A: Wspólne bąki pod kołdrą! Zanim się obejrzymy, będziemy 10 lat po ślubie.

  • T: OK, Google. Kto pod kim dołki kopie?

    A: Ten ma zadatki na genialnego archeologa.

  • T: OK, Google. Być albo nie być.

    A: Oto jest pytanie!

  • T: OK, Google. Biegnij Forest.

    A: Już biegnę, ale poproszę najpierw pudełko czekoladek.

  • T: OK, Google. Jakie są zasady Fight Clubu?

    A: Niestety, na ten temat nie mogę Ci nic powiedzieć.

  • T: OK, Google. Jak to jest być skrybą?

    A: Czasem to papirusowa robota.

  • T: OK, Google. Koko dżambo i do przodu.

    A: Jajaje, Koko dżambo, jajaje.

  • T: OK, Google. Widziałeś orła cień?

    A: Tylko Chuck Norris widział orła cień. I może komisarz Ryba.

  • T: OK, Google. Chodź, pomaluj mój świat.

    A: Już się robi! Oto tęcza specjalnie dla Ciebie.

  • T: OK, Google. Twoja twarz brzmi znajomo.

    A: Poczekaj aż usłyszysz jak śpiewam.

  • T: OK, Google. Gdzie są bunkry?

    A: Tego nie wie nawet Laska.

  • T: OK, Google. Dlaczego ja?

    A: To może być ukryta prawda.

  • T: OK, Google. Kiedy powiesz sobie dość.

    A: Przecież Ty i ja na zawsze. PiONA.

  • T: OK, Google. Słodkiego miłego życia.

    A: Mam nadzieję, że będzie jeszcze nie jedna okazja na nasze rendez-vous.

  • T: OK, Google. Dobranoc.

    A: Słodkiego ładowania baterii.