Australia: politycy chcą wprowadzić cenzurę na wzór chiński

Australijski rząd planuje wprowadzenie specjalnego filtru, który uniemożliwiałby obywatelom tego kraju przeglądanie stron uznanych przez władze za "nieodpowiednie". Choć prawdopodobieństwo wejścia w życie podobnego rozwiązania jest raczej niskie, to organizacje zajmujące się prawami obywatelskimi trzymają rękę na pulsie.

Australijski rząd zastanawia się nad wprowadzeniem specjalnego filtru, który uniemożliwiałby przeglądanie niektórych stron jakie dostępne są obecnie w sieci. Chodzi przede wszystkim o pornografię, witryny oczerniające aktualne władze oraz strony promujące aborcję.

Przypomnijmy, że podobny system działa w Chinach. Tamtejszy, komunistyczny reżim bardzo skrupulatnie wybiera strony jakie mogą być przeglądane przez obywateli państwa środka.

Choć proponowane rozwiązanie jest jedynie na etapie wstępnych planów, to organizacje zajmujące się ochroną praw obywatelskich już podejmują stosowne działania.

Członkowie GetUp planują zmasowaną akcję mającą na celu oprotestowanie proponowanych zmian. Organizacja otrzymała w tej sprawie, w ciągu zaledwie 24 godzin, aż 22 tysiące głosów poparcia.