Biuro w sieci

W połowie września Microsoft wydał półoficjalne oświadczenie, w którym wyraźnie ostrzegał użytkowników przed korzystaniem z aplikacji online firmy Google. Czy jest lepsza rekomendacja dla dostępnych w Internecie pakietów biurowych? Naszym zdaniem - zdecydowanie nie.


W połowie września Microsoft wydał półoficjalne oświadczenie, w którym wyraźnie ostrzegał użytkowników przed korzystaniem z aplikacji online firmy Google. Czy jest lepsza rekomendacja dla dostępnych w Internecie pakietów biurowych? Naszym zdaniem - zdecydowanie nie.

Wczesna wersja artykułu edytowana za pomocą Google Dokumenty & Arkusze. Interfejs jest minimalistyczny, ale do podstawowych zadań w zupełności wystarcza.

Wczesna wersja artykułu edytowana za pomocą Google Dokumenty & Arkusze. Interfejs jest minimalistyczny, ale do podstawowych zadań w zupełności wystarcza.

Z czym przeciętnemu użytkownikowi kojarzą się programy biurowe? Zdecydowana większość odpowie pewnie, że z edytorem tekstów, kilka, może kilkanaście procent - że z arkuszem kalkulacyjnym czy kreatorem prezentacji. Popularność innych wariantów (program do obsługi baz danych, kalendarz) nie przekroczy kilku procent. Dlatego skupimy się głównie na sieciowych alternatywach tych najpopularniejszych i - co za tym idzie - najczęściej wykorzystywanych programów z pakietów biurowych. Zanim skorzystasz z promocyjnej oferty Microsoftu i okazyjnie kupisz Office 2007, zanim bezpłatnie pobierzesz Open-Office.org, zastanów się, czy warto zajmować miejsce na dysku, skoro są dziesiątki dobrych edytorów tekstu uruchamianych bezpośrednio w przeglądarce.

Weźmiemy pod lupę trzy bezpłatne i najlepsze, naszym zdaniem, oferty: ThinkFree Online, Zoho Suite oraz Google Dokumenty & Arkusze.

Mozilla Firefox zamiast Worda

Polski interfejs arkusza kalkulacyjnego w Dokumentach i Arkuszach Google. Domyślne kolory wykresu są zdecydowanie żywsze i przyjemniejsze dla oka niż w pakiecie OpenOffice.org.

Polski interfejs arkusza kalkulacyjnego w Dokumentach i Arkuszach Google. Domyślne kolory wykresu są zdecydowanie żywsze i przyjemniejsze dla oka niż w pakiecie OpenOffice.org.

Wśród niewątpliwych zalet wszystkich tych rozwiązań wymienić należy na pewno możliwość przechowywania swoich dokumentów w Internecie. Nie musisz pamiętać o zabieraniu ich z domu do pracy na nośniku flash. Wystarczy mieć łącze internetowe, przeglądarkę WWW i zalogować się na swoje konto, aby zyskać dostęp do przechowywanych na nim dokumentów. Nie jest ważne, jakiego systemu operacyjnego czy komputera używasz, jednak czasami może mieć znaczenie typ przeglądarki internetowej. Poza tym nie musisz się martwić o uaktualnianie oprogramowania. Nie pobierasz niczego z Sieci ani nie instalujesz w komputerze, ponieważ zawsze korzystasz z najnowszej wersji udostępnionej przez producenta. Oprócz tegoznacznie łatwiej podzielisz się swoją pracą z innymi, bez stoso-wania kosztowych rozwiązań serwerowych.

Oczywiście nie ma co oczekiwać, że rozwiązania te zastąpią użytkownikom prawdziwy pakiet biurowy. Nie znajdziemy w nich na pewno bardzo zaawansowanych funkcji, np. tabel przestawnych, korespondencji seryjnej czy wyspecjalizowanego formatowania tekstu. Jednak znakomita większość osób w codziennej pracy w ogóle z tych opcji nie korzysta, a funkcjonalność sieciowych rozwiązań powinna je satysfakcjonować. Omówimy pokrótce kilka sieciowych pakietów biurowych, skupiając się głównie na możliwościach edycji tekstu i arkuszach kalkulacyjnych.

ThinkFree Online

Arkusz kalkulacyjny z wykresem w ThinkFree Calc. Kilka lat temu taki obrazek zostałby uznany za fotomontaż wykorzystujący fragmenty okna Excela i Mozilli Firefox.

Arkusz kalkulacyjny z wykresem w ThinkFree Calc. Kilka lat temu taki obrazek zostałby uznany za fotomontaż wykorzystujący fragmenty okna Excela i Mozilli Firefox.

Pakiet składa się z trzech programów: edytora testów Write, arkusza kalkulacyjnego Calc i kreatora prezentacji Show. Użytkownik ma dostęp do wszystkich trzech ze swojej strony startowej w serwisie ThinkFree (http://www.thinkfree.com ). Tam też znajdzie ostatnio edytowane pliki oraz dostęp do dokumentów współdzielonych Doc Exchange. Jeżeli chodzi o kompatybilność z programami z pakietu Microsoft Office, to ThinkFree jest bezkon-kurencyjny.

Korzystając z programów pakietu, od razu zauważysz trochę inne podejście do pracy biurowej. Wybierając dokument, otrzymujesz jego podgląd, po czym możesz przejść do edycji w dwóch trybach: uproszczonym (Quick Edit), w którym widać jedynie podstawowe funkcje w postaci paska narzędzi, oraz zaawansowanym (Power Edit), z bogatszym interfejsem użytkownika i dostępem do pełnej funkcjonalności programów. Oprócz tego we wszystkich aplikacjach pakietu masz dostęp do menu kontekstowych, które znacznie ułatwiają pracę i do których przyzwyczaił cię Microsoft w swoich produktach.

Edytor tekstu ma, oprócz podstawowych możliwości edycyjnych, wiele dość zaawansowanych funkcji, np. układ kolumnowy, budowanie skomplikowanych tabel z możliwością łączenia komórek czy powtarzania nagłówków. Oprócz tego potrafi wstawiać zakładki, spis treści, formuły, a także ustawiać styl formatowania list. Dostajesz również znany z Microsoft Worda pasek narzędzi do rysowania oraz możliwość wstawienia obrazka do edytowanego dokumentu bezpośrednio z pliku lub też serwisu Flickr. Program udostępnia także moduł sprawdzania pisowni w dziesięciu językach, wśród których jednak nie znajdziesz polskiego. Gotowy dokument można zapisać w formacie PDF, RTF, TXT, XML lub HTML.

Problem z prywatnością

Zanim skorzystasz z pakietów biurowych online, weź pod uwagę, że pliki, nad którymi pracujesz, są lub mogą zostać odczytane przez twórców serwisu. Kiedy piszesz e-mail, może cię to nie obchodzić, jednak dokumenty firmowe powinny być wczytywane wyłącznie przez aplikacje znajdujące się w twoim komputerze. Jeżeli masz wątpliwości w kwestii polityki prywatności witryny, zapoznaj sięz licencją na aplikację, zanim zdecydujesz się z niej skorzystać.

Arkusz kalkulacyjny sprawia bardzo dobre wrażenie, jeżeli chodzi o szybkość i jakość pracy. Będziesz miał wrażenie, że pracujesz w Excelu na trochę wolniejszej maszynie. Możliwości edycyjne są duże, a program doskonale radzi sobie z większością funkcji pierwowzoru. Nie jest jednak w pełni kompatybilny z Mi-crosoft Excelem, nie można w nim na przykład tworzyć tabel przestawnych czy też formatowań warunkowych. Mimo to jego funkcjonalność i tak przerasta potrzeby zwykłych użytkowników. Dodatkowo, tworząc nowy arkusz, możesz wybrać jeden z gotowych szablonów.

Użytkownik ThinkFree łatwo upubliczni swoje dokumenty, wystarczy, że wyśle link do nich i określi, czy inne osoby mogą go edytować, czy jedynie obejrzeć i ewentualnie pobrać. Jeżeli chodzi o szybkość, to sam start aplikacji trwa chwilę, natomiast po jej uruchomieniu i wczytaniu dokumentu pracuje się wygodnie i bez problemów. Otwarcie dużego pliku może trwać nawet kilka minut, oczywiście zależy to również od szybkości łącza internetowego.

Office Workspace, czyli biuro online według Microsoftu

Na początku października Microsoft zaprezentował wersję beta nowej usługi - Office Live Workspace. Pozwala ona na umieszczanie w Sieci i współdzielenie dokumentów Office z poziomu przeglądarki internetowej.

Microsoft Office Live Workspace to kolejna próba koncernu (po m.in. Office Live Small Business i Windows Live) udostępniania popularnych aplikacji w wersji obsługiwanej z poziomu przeglądarki. Jest to również kolejny etap walki z potentatem tego typu usług - firmą Google - która już od dłuższego czasu oferuje użytkownikom dostęp online do aplikacji biurowych.

Nowa usługa Microsoftu, obecnie w wersji beta, umożliwia zarejestrowanym użytkownikom bezpłatne umieszczenie w Sieci nawet tysiąca dokumentów dokumentów Worda, Excela czy PowerPointa i udostępnianie ich innym do edycji. Co ważne, osoba, która chce jedynie przeglądać te dokumenty, nie musi instalować pakietu Office (odpowiednie aplikacje są jednak potrzebne do edytowania plików).

Nie tylko koncern z Redmond aktywnie działa na rynku aplikacji internetowych. Firma Adobe podpisała niedawno końcowe porozumienie w sprawie zakupu Virtual Ubiquity, twórcy online'owego edytora tekstu Buzzword (opracowanego za pomocą oprogramowania Adobe Flex i korzystającego z technologii Flash). Dodatkowo Adobe uruchomiło usługę roboczo nazwaną Share, umożliwiającą współdzielenie i współtworzenie dokumentów w sieci.