BlackBerry PlayBook z problemami

Firma RIM, podobnie jak Apple, chciała stworzyć oryginalny tablet z własnym systemem operacyjnym. Tak też zrobiła, ale mimo przyjaznego interfejsu i wysokiej jakości wykonania, produkt jest wyraźnie nieprzemyślany, a na rynek wprowadzono go bez wiary w sukces. Oprócz tego firma musiała niedawno wycofać 1 000 wadliwych egzemplarzy.

Firma RIM wprowadzając na rynek swój pierwszy tablet powinna być przekonana o jego możliwościach i zachwalać je z większym zapałem. Tymczasem, czyniła to tak, jakby sama nie wierzyła w sukces. Pierwszego dnia sprzedano 45 000 urządzeń, co nie jest oszałamiającym wynikiem.

PlayBooka spotkał się z dość przeciętnymi . Jego ciekawy wygląd, dobry projekt i przyjemny w obsłudze interfejs systemu QNX nie zatarły wrażenia, że twórcy nie do końca wiedzieli, co ma być jego głównym przeznaczeniem.

Posiadaczy BlackBerry miał zachęcić możliwością skomunikowania tych dwóch urządzeń i korzystania na nich z tego samego maila, kalendarza, czatu itd.. Jednak tak naprawdę jedyną przewagą takiego rozwiązania jest nieco większy 7-calowy ekran, bo przecież to wszystko można robić przy użyciu samego telefonu.

Oczywiście, PlayBook ma więcej funkcji związanych z rozrywką. Jednak wielu użytkowników smartfonów firmy RIM jest raczej zainteresowana opcjami biznesowymi, których tablet nie poszerza. Sam nazwa PlayBook (z ang. play to zabawa) wskazuje na problem podjęcia decyzji, czy ma to być urządzenie dla biznesu, czy rozrywki.

Gdyby RIM miał mało problemów ze swoim nowym produktem, to w weekend okazało się, że firma musiała wycofać ze sprzedaży 1 000 wadliwych egzemplarzy PlayBooka. Niesprawne urządzeni trafiły tylko do nielicznych użytkowników, ale i tak nie wyrabia to firmie dobrej opinii. Tablet BlackBerry ma duży potencjał, ale jego producent nie do końca wie, jak go wykorzystać.