Bracia Winklevoss znowu w sądzie przeciwko Facebookowi

Sądowej epopei pt. bracia Winklevoss kontra Facebook ciąg dalszy. Cameron i Tyler Winklevoss w czwartek znów wrócili do sądu - dzień po tym, jak ich prawnicy złożyli przed sądem w Kalifornii rezygnację z wniesienia apelacji do Sądu Najwyższego w sprawie ugody z Facebookiem z 2008 roku, opiewającej na kwotę 65 milionów USD. Bracia Winklevoss chcą więcej pieniędzy i nie zamierzają się poddać.

Bracia Winklevoss

Bracia Winklevosss - kolejny pozew przeciwko Facebookowi

Kiedy 22 czerwca prawnicy braci Winklevoss zrezygnowali z wniesienia apelacji do Sądu Najwyższego w sprawie osiągniętej ugody sądowej z Facebookiem i wydawało się już, że skończy się wreszcie najsłynniejsza internetowa epopeja w sądzie, bracia Winklevoss znów postanowili zaskoczyć i złożyć nowy pozew. O co tym razem oskarżyli Facebooka?

W sądzie stanowym Massachusetts, bracia Winklevoss oraz Divya Narendra (ich kolega z Harvardu) zapowiedzieli, że zamierzają zbadać w sądzie czy “pozwani przedstawiciele celowo lub nieumyślnie tuszowali dowody" w tamtej sprawie.

Facebook - zarzuty są stare i bezpodstawne

Neel Chatterjee, radca prawny Facebooka wyjaśnił, że "zarzuty są stare i bezpodstawne zostały już wcześniej odrzucone przez sądy."

O co w tym chodzi, czyli kto wymyślił Facebooka?

Przypomnijmy, że sąd apelacyjny w kwietniu odrzucił prośbę o zwolnienie z umowy z 2008 roku (ugoda ta została pokazana w filmie Social Network Davida Finchera), która była finałem zarzutów braci przeciwko Markowi Zuckerbergowi, jakoby miał on wykorzystać ich pomysł na serwis społecznościowy w swoim Facebooku.

Bracia twierdzili, że to oni wymyślili Facebooka - ostatecznie sprawa ta zakończyła się ugodą opiewającą na 65 milionów USD w 2008 roku. Bracia od tamtego czasu próbowali podważyć tę umowę, gdyż Facebook oszukał ich co do rynkowej wartości ich udziałów w Facebooku.

Łabędzi śpiew braci Winklevoss

Wygląda na to, ze bracia Winklevoss uważają, że 645 milionów USD to za mało i chcą jeszcze wyciągnąć kilka dolarów z kieszeni Zuckerberga i kury znoszącej złote jajka - Facebooka, którego wartość wciąż rośnie. Nie udało się poprzednim razem, więc próbują zaatakować z innej strony. Wątpliwe jednak, żeby to się udało, bo nowych dowodów brak, a kolejne oskarżenia braci wyglądają na mocno naciągane.