Budowanie potęgi

Jedna z najbardziej zasłużonych firm na światowym rynku, po latach zastoju, znalazła najwyraźniej pomysł na swoją strategię. Corel postawił na multimedia i zgromadził w swym ręku solidny zestaw atrakcyjnego oprogramowania.


Jedna z najbardziej zasłużonych firm na światowym rynku, po latach zastoju, znalazła najwyraźniej pomysł na swoją strategię. Corel postawił na multimedia i zgromadził w swym ręku solidny zestaw atrakcyjnego oprogramowania.

Nazwa Corel, o czym zapewne mało kto wie, nie jest tylko ładnie brzmiącym, a nic nie znaczącym ciągiem znaków, lecz zgrabnie ukutym akronimem od technicznej nazwy: COwpland REsearch Laboratory. Michael Cowpland, 65-letni dziś biznesmen, założył tę firmę w 1985 roku i przez półtorej dekady wywierał na nią decydujący wpływ, co miało odzwierciedlenie zarówno w wielkich sukcesach, jak i spektakularnych porażkach, które zakończyły się ostatecznie jego dymisją.

Corel to najbardziej znana kanadyjska firma software'owa, od początku mająca swoją główną siedzibę w Ottawie, choć dziś opiera się także na zagranicznych ośrodkach programistycznych. Obroty nie są już tak duże, jak kiedyś, niemniej jednak ich wartość to ciągle solidne ćwierć miliarda dolarów, co utrzymuje firmę na wysokiej pozycji wśród potentatów światowego rynku oprogramowania.

Dobry początek

Corel pierwszy wprowadził do użytku technikę podglądu zmian jeszcze przed ich zastosowaniem - "What You See Before You Get It".

Corel pierwszy wprowadził do użytku technikę podglądu zmian jeszcze przed ich zastosowaniem - "What You See Before You Get It".

Początkowo firma sprzedawała stanowiska do składu publikacji, jednak w 1987 roku przystąpiła do prac nad swoim najważniejszym do dzisiaj produktem - wydanym dwa lata później programem do grafiki wektorowej CorelDRAW. Już kilkanaście lat temu był jedną z najpopularniejszych aplikacji w walczącym o rynek środowisku Windows. Przełomem okazało się wprowadzenie obsługi czcionek TrueType, co uniezależniało użytkowników od zewnętrznych programów, takich jak Adobe Type Manager. Pewnie niewiele osób pamięta, że CorelDRAW był też de facto edytorem czcionek wektorowych, początkowo w specjalnym corelowksim formacie, a potem także TrueType.

Następne lata były pasmem sukcesów rynkowych i rozbudowywania głównego programu o aplikacje wspomagające (Corel PHOTO-PAINT do grafiki rastrowej czy Corel TRACE do wektoryzacji map bitowych). Wiele rozmaitych dodatków nie przetrwało próby czasu i zostało zaniechanych lub włączonych bezpośrednio do głównych programów. Były to m.in. CorelSHOW do tworzenia ekranowych prezentacji, CorelCHART do budowania wykresów biznesowych, program do animacji CorelMOVE czy oparty na Javie CorelBARISTA - uniwersalny kontener dokumentów.

Jednym z ważnych posunięć było zakupienie Ventura Publisher, jednego z najbardziej zaawansowanych programów do składu.

Mocarstwo i kryzys

Późniejszy okres obfitował w ryzykowne, wręcz mocarstwowe zachowania firmy, która postanowiła znacząco rozszerzyć paletę swoich produktów. Po nieudanym mariażu produktów WordPerfect Corporation z Novellem, najlepszy ówcześnie pakiet biurowy został w 1996 roku przejęty przez Corela. Dzisiaj jest już raczej solidnym wprawdzie, lecz lokalnym graczem, który przegrał zdecydowanie ze światową konkurencję z Microsoft Office.

WordPerfect, ciągle rozwijany, ma bazę klientów liczącą ponad 20 mln licencji, ale głównie w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. W Polsce, oprócz polskiej wersji 5.1 do DOS, powstała tylko jedna spolonizowana edycja pakietu do Windows (6.0), później natomiast, w obliczu konkurencji polskiego QR-Tekst, a przede wszystkim postępów idącego jak burza Microsoft Office'a, zrezygnowano z intensywniejszych działań i ograniczono polski akcent do narzędzi językowych. Dzisiaj ten doskonały pakiet jest używany tylko przez nieliczne grono najbardziej przywiązanych do niego użytkowników.

Inną próbą było przeniesienie samego edytora WordPerfect (wersji 8) do środowiska Linux, co bardzo ucieszyło użytkowników tego systemu, zwłaszcza w środowiskach uczelnianych. Narzędzia biurowo-akademickie WordPerfecta do dziś należą do najlepszych. Niestety, próba była pierwszą i ostatnią - obecnie w Linuksie niepodzielnie króluje OpenOffice.

Mało kto chyba pamięta, że inną próbą wejścia na egzotyczny dla siebie rynek było opublikowanie CorelLINUX, prowadzono też eksperymenty z programami CAD i wideokonferencyjnymi, intensywnie promowano aplikacje w Javie (napisana w tym języku wersja WordPerfecta była wyjątkowo nieudanym produktem) - imperialne zapędy spowodowały, że w środowisku krążyły żarty o rychłym pojawieniu się CorelDOS i CorelWINDOWS.

W roku 2000 próbowano połączyć się z producentem kompilatorów Borland, od którego zresztą nieco wcześniej zakupiono program do obsługi baz danych Paradox. Celem miało być intensywne wejście na rynek aplikacji linuksowych, co jednak zakończyło się fiaskiem. Przez kilka lat pod szyldem Corela rozwijany był XML Metal, zakupiony w 2001 roku od SoftQuad i trzy lata później sprzedany firmie Blast Radius. Była to zapewne próba wejścia na bardzo obiecujący rynek edytorów aplikacji XML, które przeżywały wtedy swoją pierwszą młodość.

Wszystkie te nieszczęśliwe z perspektywy czasu posunięcia doprowadziły do zapaści i odejścia Cowplanda z firmy. Korporacja przyjęła wtedy strategię spokojnego odbudowywania pozycji. W sierpniu 2003 roku została kupiona przez firmę inwestycyjną Vector Capital, ale zachowała swoją nazwę i profil.

Nowe otwarcie

W połowie obecnej dekady przyjęto strategię koncentrowania się na produktach multimedialnych, licząc przede wszystkim na perspektywiczny rynek konsumencki, szczególnie w obliczu gwałtownego rozwoju sektora cyfrowych aparatów fotograficznych i kamer wideo.

Jedynym odstępstwem od niej było wykupienie znanego programu archiwizującego WinZip. Głośnym echem odbiło się nabycie w październiku 2004 roku firmy JASC Software z Minnesoty, która odnosiła od kilkunastu lat sukcesy jako producent ogromnie popularnego fotoretuszera Paint Shop Pro - jego pierwsza wersja powstała jeszcze w 1992 roku. To był dopiero początek zakupów, wkrótce Corel przejął produkty tajwańskiej firmy Ulead Systems (znanej z wysokiej jakości programów do obsługi multimediów, jak wideoedytor VideoStudio czy fotoretuszer PhotoImpact), a także kalifornijskiej (choć założonej też przez Chińczyków) firmy InterVideo, z jej popularnym odtwarzaczem WinDVD.

To zgromadzenie znanych aplikacji konsumenckich umacnia pozycję Corela, którego głównym konkurentem w tym segmencie pozostaje firma Adobe Systems. Rodzi się jednak pytanie, czy firma podejmie próbę wyraźniejszej integracji programów, na wzór tandemu Photoshop Elements - Premiere Elements. Stosunkowo najlepiej współpracują ze sobą programy Ulead, ale na tym polu pozostaje jeszcze sporo do zrobienia.

A co z Siecią?

Nie ulega wątpliwości, że po latach dziwnych prób, a potem zastoju, Corel znowu ma przed sobą jasną przyszłość. Dysponuje zbiorem poważnych aplikacji desktopowych, które należą do ścisłej czołówki w swoich kategoriach, jak CorelDRAW, Corel Painter i programy foto-wideo. Ciekawe natomiast, czy w obliczu coraz liczniejszych usług online (już kilkanaście sieciowych edytorów graficznych, dziesiątki składnic fotograficznych oferujących gigabajty miejsca) firma zdecyduje się na inwestycje w ten obiecujący segment rynku - wydaje się, że nie może go całkowicie zignorować. Udany debiut Adobe Photoshop Express pokazuje, że nawet mając niemal monopolistyczną pozycję w sferze grafiki rastrowej, Adobe Systems zdecydował się walczyć także o internautów. CorelDRAW w Sieci? To byłoby ciekawe posunięcie.

Rozmowa z Carstenem Wunderlichem, rzecznikiem firmy Corel Corporation

PCWK: Czy nowa strategia Corela jest trwała i wyraźnie ukierunkowana?

Carsten Wunderlich

Carsten Wunderlich

Carsten Wunderlich: Segment oprogramowania dla użytkowników indywidualnych stale się zwiększa wraz ze wzrostem sprzedaży komputerów i urządzeń peryferyjnych, takich jak aparaty czy kamery cyfrowe. Na rynku istnieje wielu mniejszych producentów oprogramowania, ale tylko kilka większych firm, takich jak Corel, gwarantuje wysoką jakość, stabilność, wiedzę popartą bogatym doświadczeniem. W tym momencie mamy najszerszą ofertę programów do obsługi multimediów na świecie, takich jak CorelDRAW, Paint Shop Pro, WinZip, WinDVD czy WordPerfect. Dostarczamy zaawansowane rozwiązania, zachowując przy tym atrakcyjne ceny. Taka strategia pozwoliła nam rozwinąć się w segmencie oprogramowania dla użytkowników domowych i z pewnością będziemy ją kontynuować.

Jaka jest obecnie pozycja Corela na polskim rynku?

CorelDRAW jest liderem na rynku grafiki wektorowej. Zrobiliśmy wielki krok w kierunku rynku obsługi multimediów cyfrowych, tłumacząc nowe wersje VideoStudio, WinDVD i Paint Shop Pro na wiele języków, w tym polski. Dzięki dużej funkcjonalności, ale i przystępnej cenie chcemy zdobyć pozycję lidera także i w tym segmencie. Opinie użytkowników z Polski są bardzo pozytywne i zachęcają nas do wydawania coraz większej liczby spolonizowanych produktów.

Czy Corel zamierza sukcesywnie polonizować wszystkie swoje produkty?

Dotychczas użytkownicy mieli okazję korzystać z polskich wersji CorelDRAW i Paint Shop Pro. Teraz po raz pierwszy opublikowaliśmy polskie wersje VideoStudio 11 i WinDVD 9. Ponieważ Polska jest dla nas kluczowym rynkiem w Europie Środkowej, chcemy tu wydać jak największą liczbę programów. Tego oczekują także nasi użytkownicy.