C. Davis Fogg specjalnie dla Klubu CIO

Czy występuje jakiś określony etap realizacji strategii, na którym firmy są szczególnie narażone na potknięcia?

Zawsze trafiają się ludzie, których konkretne zadanie przerasta lub którym nie podoba się to, co mieliby robić - i tych należy po prostu usunąć sobie z drogi. Firmy nie lubią pozbywać się pracowników, ale jeśli ktoś się nie nadaje, to trzeba mu podziękować natychmiast. Firmy nie mogą sobie pozwolić na przetasowania kadrowe w trakcie realizacji planów.

Kolejnym błędem jest założenie, że ludzie "dorosną" do wymaganego od nich poziomu kompetencji. Widzimy czasem kogoś z umiejętnościami starej daty i myślimy sobie: "przecież nauczymy go pracować po nowemu". To nie jest dobre podejście, bowiem zmuszeni będziemy wstrzymać realizację planów do czasu, aż człowiek taki rzeczywiście czegoś się nauczy.

Ale czy to jest postępowanie fair? Oto mamy pracowników, którzy robili, co od nich wymagano, a teraz chce ich pan po prostu wywalić, bo akurat zmienia się strategia firmy?

Ja ich nie chcę wywalać. Oni będą pracować nadal, mając do osiągnięcia ściśle określone cele - dokładnie na tej samej zasadzie, co każdy inny pracownik. Otrzymają szansę sprawdzenia się w warunkach nowej strategii. Jeśli zajdzie taka potrzeba, zapewni się im szkolenia. Idę jednak o zakład, że w ciągu 18 miesięcy większość tych ludzi odejdzie sama, zwłaszcza jeśli zaproponuje się im godziwą odprawę. Niech pani zgadnie jaki procent wyższej i średniej kadry kierowniczej odchodzi w ten sposób?

Myślę, że jakieś 40 czy 50 procent.

Z moich badań wynika, że gdy w firmie znacząco podwyższa się standardy pracy, to w bardzo krótkim okresie czasu z posad rezygnuje jakieś dwie trzecie najwyższej kadry kierowniczej. Odchodzi też około jednej trzeciej reszty pracowników.

Tak więc niepowodzenia w realizacji strategii spowodowane są tym, że firmy nie wyznaczają sobie standardów?

Spowodowane są tym, że firmy nie wyznaczają sobie dobrych standardów.

No to dlaczego ludzie nie zdają sobie z tego sprawy? Czy to nie jest oczywiste, że przełożeni powinni rozliczać swoich podwładnych, że należy pozbyć się pracowników opornych i dobierać sobie ludzi o kwalifikacjach umożliwiających im awans w firmie?

Wszystkie te rzeczy załatwia się w ramach kultury panującej w firmie. Jest tak, niestety, że zastana kultura firmy będzie określać sposoby postępowania w tych sprawach - aż do czasu zmiany owej kultury. Z takim na przykład rozliczaniem pracowników nie radzą sobie zwłaszcza firmy bardziej tradycyjne. Nawet jeśli firmy takie wyznaczają sobie cele, nikt nie ponosi kary, jeśli cele te nie zostaną osiągnięte. U steru firmy musi stać ktoś, kto nie będzie tolerował niepowodzeń w osiąganiu celów.