CES 2014 - targi odrodzone?


Nvidia – konsolowa wydajność w chipie mobilnym

W podobny sposób do swojej obecności na CES 2014 podeszła Nvidia – koncern nie tylko pokazał nowe produkty, ale też od razu zaprezentował je w odpowiednim kontekście, demonstrując nowe zastosowania (co nie jest standardem w segmencie, w którym do niedawna przedstawianie nowych produktów ograniczało się do chwalenia się rosnącymi słupkami na wykresach wydajności.

Najważniejsza nowość Nvidii to rzecz jasna Tegra K1, czyli najnowszy mobilny układ Sos koncernu, wyposażony w 192-rdzenie i oparty na architekturze Kelper, znanej z pełnowymiarowych kart graficznych firmy. Nowy układ dostępny będzie w dwóch wersjach (32- i 64-bitowej) – Nvidia chwali się, że dzięki niemu urządzenia mobilne będą charakteryzować się wydajnością wyższą niż konsole PlayStation3 i XBox 36, pozostając przy tym jednocześnie mniej "prądożernymi" niż konkurencyjne układy graficzne dla sprzętu przenośnego.

Te deklaracje brzmią imponująco – jeśli wszystko to się potwierdzi (a pierwsze testy pokazują, że tak właśnie będzie), możemy spodziewać się zupełnie nowego etapu w historii mobilnego grania. Tym bardziej, że Tegra K1 obsługuje standardy DirectX 11, OpenGL 4.4 oraz teselacja (co pozwala układowi na obsługę "silnika" graficznego Unreal Engine 4).

Powyższe deklaracje to nie wszystko. Nvidia nie ograniczyła się bowiem do zapowiedzenia samego układu, firma przedstawiła od razu jego planowane zastosowania – najbardziej interesującym wydaje się wykorzystanie K1 w… autach koncernu Audi.

CES 2014 -  targi odrodzone?

Nowy układ mobilny Nvidii znajdzie zastosowanie m.in. w systemach pokładowych aut koncernu Audi.

Nowy chip będzie kluczowym elementem całego elektronicznego systemu Audi – z zapowiedzi obu producentów wynika, że procesor ma obsługiwać zaawansowane systemy wspomagania kierowców. Chodzi tu m.in. o rozwiązania odpowiedzialne za wykrywanie pieszych na drodze, monitorowanie martwego pola, ostrzeganie o opuszczeniu pasa ruchu, identyfikacja znaków drogowych, monitorowanie kondycji kierowcy itp. Wisienką na torcie ma być możliwość pełnego konfigurowania kokpitu – użytkownik będzie mógł sam skonfigurować to, jakie dane mają być w danej chwili na nim wyświetla (Audi chwali się, że wprowadza takie rozwiązanie jako pierwszy producent, choć warto odnotować, że w kilku autach znajdziemy już coś podobnego).

Miliony pikseli i zagięte ekrany – rewolucja na ekranie

Wspomnienie w pierwszej kolejności premier Intela i Nvidii może sugerować, że tegoroczna edycja CES była imprezą typowo komputerową – ale nic bardziej mylnego. Tym, co w tym roku organizatorom udało się szczególnie, to znalezienie idealnego balansu pomiędzy typowymi produktami IT, a klasyczną elektroniką użytkową (do której zaliczymy sprzęt audio, telewizory itp.). Osoby, które zainteresowane były przede wszystkim nowościami telewizyjnymi absolutnie nie powinny czuć się zawiedzione – w tym segmencie również działo się mnóstwo i obejrzeć mogliśmy masę nowych, znakomicie się zapowiadających produktów.

Wniosek nr 1 nie jest szczególnie odkrywczy, ale jest faktem, z którym trudno dyskutować: nadchodzi czas rozdzielczości 4k. Owszem, telewizory Full HD są świetne i gwarantują obraz, który może przypaść do gustu każdemu… kto nie miał okazji bliżej zapoznać się z możliwościami dobrego wyświetlacza 4k (3840x2160 pikseli), na którym prezentowany jest odpowiedni materiał wideo. Komuś takiemu trudno wytłumaczyć, na czym polegają atuty czterokrotnie podniesionej (względem Full HD) rozdzielczości materiału wideo – aby to zrozumieć, trzeba to po prostu zobaczyć.

Oczywiście, to nie jest tak, że nasze telewizory Full HD nagle stają się absolutnie zbędne i wszystkich czeka migracja do ekranów 4k – materiałów w takiej rozdzielczości wciąż nie ma zbyt wiele, a poza tym ceny nowych telewizorów potrafią skutecznie ostudzić zapał. Dla znacznej części klientów Full HD pozostanie więc standardem jeszcze przez lata – ale zalety 4k są widoczne dla większości osób, które zerknęły się z tą technologią. Tego samego nie można powiedzieć o innych "przełomowych nowościach świata telewizorów", którymi wabiono nas w ostatnich latacg (np. technologii 3D, która mimo wszystko jakoś nie może się przyjąć na masową skalę).

CES 2014 -  targi odrodzone?

Na CES 2014 królowały telewizory 4k – im większe, tym lepsze (fot. James Nicolai/IDGNS)

Na CES 2014 obejrzeć mogliśmy sporo interesujących telewizorów i wyświetlaczy 4k – jednymi z ciekawszych modeli (i jednymi z najbardziej przystępnych cenowo) były produkty firmy Visio z serii P. Ceny zaczynały się od 1000 USD za ekran o przekątnej 50" (a kończyły na 2,6 tys. za telewizor 70-calowy).

Interesujące urządzenia pokazał też Samsung – świetnym patentem jest oferowany przez firmę Samsung UHD Evolution Kit. W skrócie rzecz ujmując, jest to technologia umożliwiająca stopniowe modernizowanie telewizora, wraz z rozwijaniem się technologii 4k. Samsung próbuje w ten sposób zredukować problem, z którym stykają się zwykle pionierzy, kupujący pierwsze urządzenia danego typu dostępne na rynku.

Taki pionier bywa zwykle poszkodowany – nie dość, że kupuje sprzęt w cenie znacznie wyższej (co dotyczy większości nowości), to na domiar złego kupuje jego pierwszą wersję, która dopiero z czasem jest modernizowana i udoskonalana przez producenta. Samsung UHD Evolution Kit to nic innego jak wymienny moduł, zawierający podzespoły kluczowe dla funkcjonowania telewizora i jakości wyświetlanego obrazu – procesor, elektronikę itp. Jeśli więc ktoś kupi dziś telewizor 4k Samsunga, będzie mógł za pół roku czy rok wymienić tylko UHD Evolution Kit i tym samym zaktualizować swoje urządzenie do najbardziej nowoczesnej wersji.