CYFROWY WIEK


Veni, Vidi, VisiCalc

Świętym Graalem przemysłu komputerowego są aplikacje, dla których ludzie kupują komputery. Archetypem takich aplikacji jest program VisiCalc, pierwszy cyfrowy arkusz kalkulacyjny.

Pracując ciężko na strychu domu w Arlington w Massachusetts, w 1979 roku Dan Bricklin i Bob Frankston napisali program VisiCalc, który umożliwiał dodawanie kolumny i rzędów liczb w czasie rzeczywistym. Zrewolucjonizował on księgowość, bowiem pozwalał w ciągu kilku sekund uzyskać wynik, który księgowy obliczałby godzinami. Sprzedano ponad 700 tysięcy kopii tego programu w cenie 99 dolarów, co czyniło go najpopularniejszym w tamtych czasach.

10 największych bubli sprzętowych

1. IBM PCjr: porzucony w dzieciństwie, sławny z niewygodnej klawiatury.

2. NeXT: lśniący, czarny, z systemem Unix, dziesięć lat za wcześnie.

3. Apple Lisa: wystarczy powiedzieć, że dwa tysiące siedemset z nich zostało zniszczonych przez producenta w Utah.

4. IBM PS/2: nie udało się wyrwać rynku PC ze świata klonów.

5. Net PC: terminale dla głupich i głupszych.

6. Komputer sieciowy: bardziej do jiva (tańca) niż do Javy (różańca).

7. Newton MessagePad: Wylądau nieźle, niestety nigdy nie nałuczył się poprawnie pisadź nawet po angielsku.

8. Komputery Penton: dobry pomysł w złym czasie, kiepska cena i za duży.

9. PowerPC: miał być zabójcą Intela, okazał się kolejnym Makiem.

10. Xerox Alto: przykład zaprzepaszczonej szansy.

Dan Bricklin i Bob Frankston nigdy nie opatentowali programu VisiCalc i w połowie lat osiemdziesiątych Lotus zaprezentował bardziej zaawansowany arkusz kalkulacyjny 1-2-3, który przyćmił VisiCalca. Później Lotus1-2-3 został z kolei pokonany przez program Microsoft Excel.

Czasy Dana Bricklina i Boba Frankstona nie skończyły się jednak. Bricklin stworzył program Trellix do projektowania stron internetowych, a Frankston jako jeden z pierwszych tworzył sieci sieci domowe, wykorzystując linie przewodów telefonicznych.

<HR WIDTH=50% ALIGN=CENTER>

CYFROWY WIEK
Bez ustanowienie standardowych języków programowania świat komputerów byłby podobny do wieży Babel. Wielkiego dzieła na tym polu dokonała Grace Murray Hopper - profesor matematyki, kontradmirał marynarki Stanów Zjednoczonych, jedna z pierwszych kobiet, która odcisnęła swoje piętno w świecie komputerów.

Hopper całe życie łamała konwencje. W 1955 roku, powodowana chęcią pisania programów, które pozwolą używać komputerów nie tylko naukowcom, stworzyła Flow-matic - pierwszy język komputerowy wykorzystujący takie słowa jak "count" (licz) i "display" (wyświetl). Następnie, w 1959 roku, wspólnie z kolegami z Eckert-Mauchly Computer Corporation rozwijała dalej ten program, który opublikowali pod nazwą COBOL (Common-Bussines-Oriented-Language). Zrewolucjonizował sposób działania komputerów, gdyż po raz pierwszy interpretowały one słowa, a nie tylko pojedyncze symbole i liczby.

Dawni studenci wspominają panią Hopper jako miłą i bardzo aktywną, a wielu było wręcz zafascynowanych jej sposobem prowadzenia zajęć.

<HR WIDTH=50% ALIGN=CENTER>

Ktoś gra w "Ponga"?

W 1972 roku niewielu ludzi widziało z bliska komputer. Być może dlatego gra "Atari Pong" stała się taką sensacją. Grafika i pomysł były straszliwie prymitywne: przez ekran przebiegała pionowa biała linia, oddzielając od siebie dwie krótsze pionowe linie (rakietki). Gdy piłeczka uderzała w rakietkę, rozlegał się dźwięk "ping".

Pong był pierwszą grą wideo lub nawet pierwszą grą o tematyce pingpongowej (niektórzy twierdzą, że w ogóle nie była to komputerowa gra, gdyż zamiast mikroprocesorów wykorzystywała zwykłe obwody) Jednak uzależniała i zdobywała rynek od momentu pojawienia się w pubie w Kalifornii. Za nią pojawiały się warianty: "Super Pong", "Quadra-Pong", "Puppy-Pong". Chyba więc każda gra od "Pac-mana" do "Tomb- Ridera" ma dług wobec elektronicznego tenisa.