Call of Duty i Dr. Disrespect na wojennej ścieżce. Sprawdzamy o co chodzi w nowym konflikcie

Nowa skóra Doomsayer w Call of Duty wygląda naprawdę nieźle, ale też dziwnie znajomo. Okazuje się, że może to wcale nie być oryginalna kreacja - na ten temat ma coś do powiedzenia zespół tworzący nową grę Dr. Disrespecta.

Fot. Youtube.com/DrDisrespect

Jedne z najczęściej pojawiających się we współczesnych grach dodatków to skórki postaci. Dzięki nim możemy dopasować wygląd swojego bohatera do swoich upodobań, a deweloperzy mogą dodać do swoich gier sposoby monetyzacji, które nie wpływają bezpośrednio na rozgrywkę, a jedynie estetykę gry. To rozwiązanie, które może zadowolić i studio, i graczy.

W taki model monetyzacji celuje wiele firm - między innymi nowo powstałe studio Midnight Society. Jest to firma założona przez jednego z najpopularniejszych streamerów, Dr. Disrespecta. Jego pierwszą grą ma być Deadrop - niedawno zaprezentowany FPS, w którym obok NFT, zobaczymy także różnego rodzaju skórki postaci.

Zobacz również:

  • Recenzja: Beta Call of Duty: Modern Warfare 2 pokazała, jakie powinny być współczesne gry

Tworzenie gier i dodatków do nich to naprawdę ciężka praca - wymaga dużo umiejętności, cierpliwości i kreatywności. Niestety wygląda na to, że czegoś z tego zestawu zabrakło deweloperom najnowszych Call of Duty. W Warzone i Vanguard pojawiła się nowa, fajnie wyglądająca skórka Doomsayer. Niestety okazało się, że jest bardzo podobna - wręcz praktycznie identyczna - jak skórka zaprezentowana zdecydowanie wcześniej w nadchodzącym Deadrop.

Podobieństwo to zostało pokazane w głośnym poście na Twitterze, do którego odniósł się sam prezes Midnight Society, Robert Bowling. Co ciekawsze, sam Bowling jeszcze jakiś czas temu pracował w Infinity Ward - studiu, które opracowało najpopularniejsze części Call of Duty. Nie miał on wiele do powiedzenia na temat zachowania swoich dawnych kolegów - jego tweet brzmiał po prostu "przynajmniej nazwijcie ją [skórkę - przyp. red.] moim imieniem"

Jednakże żadna z firm nie odniosła się jeszcze oficjalnie do tego zdarzenia. Nie wiemy więc, czy Midnight Society ma zamiar wyciągać z tej sytuacji jakieś konsekwencje prawne - jeśli rzeczywiście jest to plagiat, sprawa istotnie jest dość poważna. Deweloperzy Call of Duty również nie odnieśli się do tego dziwnego podobieństwa.