Cenzura Internetu: Chiny "sprzątają" dalej

Chińskie władze po raz kolejny zdecydowały się zaostrzyć cenzurę Sieci. Tym razem urzędnicy zza Wielkiego Muru poszerzyli listę stron zawierających "nieodpowiednie treści" o kolejne 14 pozycji. Wśród nich znalazła się jedna witryna firmy Microsoft - MSN.

Chińska Partia Komunistyczna chce blokować mieszkańcom Państwa Środka dostęp do wybranych serwisów na jakie można się natknąć w Internecie. Powód jest jeden: strony te zawierają treści nieodpowiednie dla obywateli tego kraju. Za niewłaściwe mogą zostać uznane te serwisy w których prezentuje się materiały pornograficzne lub informacje politycznie niepoprawne.

Tym razem chińscy cenzorzy poszerzyli grono serwisów jakie mogą zostać zablokowane o kolejne 14 stron. Wśród nich znalazł się serwis MSN należący do amerykańskiego giganta - firmy Microsoft (ponoć znajdują się na nim wulgarne zdjęcia). Microsoft nie skomentował na razie tej sprawy.

Przypomnijmy, że wcześniej w tym tygodniu chińskie władze rozpoczęły projekt, którego celem ma być zrobienie "porządku" w Internecie (pisaliśmy o tym w artykule pt. Chiny chcą "posprzątać" Internet). Władze Państwa Środka opublikowały listę 19 stron, które zawierają lub rozpowszechniają nieodpowiednie treści. Wśród nich znalazły się m.in. Google czy Baidu, najbardziej popularna chińska wyszukiwarka. Pomysłodawcy projektu zagrozili, że jeśli strony te definitywnie nie usuną spornych treści, to dostęp do nich może zostać trwale zablokowany.

Warto zauważyć, że pomysł cenzury Internetu nie dotyczy jedynie Chin. Podobne projekty realizowane są w krajach powszechnie uznawanych za w pełni demokratyczne. Wystarczy wspomnieć chociażby o Wielkiej Brytanii ("Wielka Brytania: Wikipedia ocenzurowana") czy Polsce ("TPSA wprowadza cenzurę Internetu?").