Chia przekracza 10 eksbajtów. I nie zamierza na tym poprzestać!

Pierwszego maja kryptowaluta zajmowała 1,14 eksabajta. Dwadzieścia trzy dni później ma już ponad 10 i wciąż rośnie!

Kryptowaluta Chia pojawiła się w tym roku i z miejsca zajęła zajmować dyski twarde, należące do "górników". Miesiąc temu w Japonii odnotowano duże braki na rynku - wykupiono wszystkie dyski znajdujące się w sklepach. Wówczas sieć Chia miała niecałe 600 petabajtów. Na początku maja przekroczyła eksabajt, a teraz dziesięciokrotnie zwiększyła swoją powierzchnię. W międzyczasie nadpisała łącznie ponad 186 eksabajtów - w większości na dyskach NVME.

Kopanie Chia to dwie główne fazy. Pierwsza to plotting - przypomina to tworzenie własnego kuponu na loterię. Druga to farming, czyli po polsku - "wydobywanie" lub "kopanie". Tutaj sprzęt pracuje, a górnik ma nadzieję, że jego "kupon" zostanie wylosowany i zyska swoją wartość. Do plottingu potrzebny jest szybko dysk tymczasowy oraz duża ilość pamięci RAM. Taki "kupon" - fachowa nazwa to K32 - zajmuje przeważnie 101 GB. Aby go stworzyć, potrzebne są dwa wątki, 3,4 GB RAM oraz około 1,6 TB miejsca na zapisywane dane. Jeśli więc chce się stworzyć 100 TB kuponów, potrzebne jest zapisanie 1,6 petabajtów danych!

Chia przekracza 10 eksbajtów. I nie zamierza na tym poprzestać!

To oznacza, że jeden "kupon" zjada dysk SSD na śniadanie. Taki np. Samsung 970 EVO Plus ma pojemność 1 TB oraz TBW szacowane na 600. Oznacza to, że można zapisać na nim 600 TB danych, zanim - mówiąc kolokwialnie - padnie. Daje to możliwość stworzenia 375 kuponów K32. Ale, ale - jeśli K32 jest gotowe, trzeba go zapisać, co również wymaga miejsca. Teraz przejdźmy do innego wyliczenia. Skoro jeden K32 ma 101 GB, a sieć Chia liczy sobie 10 eksabajtów, oznacza to, ze obecnie istnieje dokładnie 105 891 699 kuponów. Do kopania najlepiej nadają się dyski SSD. Klasyczne HDD są po prostu zbyt wolne do zapisywania danych.

Chia została stworzona przez twórcę sieci p2p BitTorrent, Brama Cohena. Kryptowaluta rozwija się bardzo prężnie i nic nie wskazuje na to, aby miała przestać. A ponieważ jej popularność rośnie, możemy mieć za jakiś czas do czynienia z sytuacją podobną do tej z kartami graficznymi - dysków zacznie brakować. Na szczęście producenci zdają sobie z tego sprawę i pozostaje mieć nadzieję, że nadążą z produkcją.

Źródło: WCCF TechGrafika: TechSpot