Chińska rakieta Długi Marsz 5B spadła na ziemię

Fragment chińskiej rakiety Długi Marsz 5B, która powodowała w ostatnich dniach strach na całym świecie krążąc niekontrolowanie wokół Ziemi, w końcu spadła.

Jak donosiliśmy kilka dni temu, podczas ostatniej misji, mającej na celu wyniesienie w przestrzeń kosmiczną głównego modułu stacji kosmicznej Tianhe, stracono kontrolę nad rakietą nośną. Zamiast powrócić na ziemię i trafić do oceanu, trzydziestometrowy i ważący prawie 20 ton fragment rakiety zaczął koziołkować po orbicie okołoziemskiej.

Chiny, rakieta, rakieta kosmiczna, misja kosmiczna, długi marsz, długi marsz 5b, tianhe, moduł, fragment rakiety, spadł, ziemia, atmosfera, orbita, stacja kosmiczna, nasa, Malediwy, ocean indyjski, spalenie, chińska agencja

fot. Getty Images

Rakieta o nazwie Daleki Marsz 5B poruszała się z taką prędkością, że w 90 minut okrążała ziemski glob i nikt nie miał kontroli nad tym gdzie raz kiedy wyląduje. Nic więc dziwnego, że na całym świecie zapanował strach przed tym, co może się wydarzyć, gdy rakieta w końcu spadnie.

Wielki Marsz 5B spadł w niedzielę nad ranem, o godzinie 4.15 czasu polskiego. Rakieta przebiła się przez atmosferę niedaleko Półwyspu Arabskiego, a fragmenty, które nie uległy spaleniu w tym procesie, spadły do Oceanu Indyjskiego w okolicach Malediwów. Na szczęście, wszystkie odłamki trafiły do wody i nikomu nie stała się krzywda.

Kolejna utrata kontroli

Miejmy nadzieję, że chińska agencja, stojąca za misją, która w tak niefortunny sposób się zakończyła (choć samo wyniesienie modułu było udane), wyciągnie wnioski z minionej sytuacji. W normalnych okolicznościach byłoby to oczywiste, jednak w tym przypadku takie nie jest.

Chiny, rakieta, rakieta kosmiczna, misja kosmiczna, długi marsz, długi marsz 5b, tianhe, moduł, fragment rakiety, spadł, ziemia, atmosfera, orbita, stacja kosmiczna, nasa, Malediwy, ocean indyjski, spalenie, chińska agencja

Szczątki rakiety spadły w okolicy Melediwów

Wszystko dlatego, iż jest to już drugi z rzędu przypadek utraty przez Chiny kontroli nad powracającą na ziemię rakietą. Poprzednim razem również zakończyło się to bez ofiar, jednak cudem, bowiem część fragmentów spadła i spowodowała zniszczenia na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Już wtedy Chiny były krytykowane za stosowanie w rakietach technologii, nie zapewniającej dostatecznego poziomu kontroli, a tym samym bezpieczeństwa. Jak się jednak okazało, nikt się tym nie przejął i w rakiecie użytej w tym roku zastosowano te same rozwiązania. Jak będzie podczas kolejnych misi, zobaczymy.