Chrome OS już tu jest: nazywa się Opera 11

Ukazało się najnowsze, finalne wydanie programu Opera 11. Wszechstronność aplikacji nakazuje zapytać, czy warto tworzyć system oparty na przeglądarce internetowej skoro w zasadzie przeglądarka staje się systemem?


Stabilna wersja przeglądarki internetowej Opera 11 oferuje wszystkie funkcje, z którymi mogliśmy się zapoznać w wersjach alfa i beta, wydawanych w ostatnich tygodniach.

W nowościach - po staremu

Podstawową innowacją w Operze 11 jest obsługa rozszerzeń. Opera niemal jako ostatnia spośród najpopularniejszych przeglądarek wprowadza taką funkcjonalność. Opóźnienie to było jednak podyktowane względami bezpieczeństwa - producent utrzymuje, że chciał zapewnić należyty poziom ochrony użytkownika instalującego dodatki do programu.

Zobacz również:

  • Jak usunąć reklamy na Androidzie

Na chwilę obecną na stronie addons.opera.com dostępnych jest już ok. 200 dodatków do przeglądarki. Oczywiście liczby tej nie można porównywać z zasobnością katalogu rozszerzeń do Firefoksa czy Chrome'a, ale wydaje się, że większość internautów znajdzie wśród nich najpotrzebniejsze pozycje, np. NoAds (NoScript+AdBlock), Gmail Checker czy YouTube Video Downloader.

Warto wspomnieć, że w warszawskim biurze Opera Software działa zespół sprawdzający zgłaszane przez programistów rozszerzenia: pracownicy czytają kod źródłowy, analizują czy dodatek nie stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa przeglądarki.

W aplikacji znajdziemy ponadto funkcję grupowania kart. Z dowolnej ilości otwartych w aplikacji kart można utworzyć wspólną grupę - wystarczy "uchwycić" jedną kartę, przenieść ją i upuścić nad inną. Umieszczenie kursora myszy nad grupą kart sprawi, że przeglądarka wyświetli podgląd grupy - przypomina to funkcjonowanie paska zadań w systemie operacyjnym Windows Vista/Windows 7.