Ciężkie czasy dla producentów pecetów

Kryzys na światowych rynkach finansowych nie pozostaje bez wpływu na sektor nowych technologii. Koncerny IT albo już zaczęły albo dopiero zaczną odczuwać jego skutki w mniej lub bardziej dotkliwy sposób. O ile jednak największe marki mogą spodziewać się spadku obrotów i kilku chudych lat, to już mniejszym spółkom grozi po prostu rynkowa śmierć. Szacunki firmy analitycznej IDC wydają się potwierdzać tę tezę.

Richard Shim, analityk IDC cytowany przez naszych kolegów z amerykańskiego wydania Computerworlda, oczekuje konsolidacji rynku komputerów osobistych. Wielcy wytwórcy aktywni w tym segmencie rynkowym liczą się ze spadkiem wartości sprzedaży, natomiast małe spółki mogą kryzysu nie przetrwać. Konieczność ograniczania wydatków sprawi, że duzi gracze nie będą przejmować mniejszych - ci drudzy będą w wielu wypadkach zmuszeni do zaprzestania działalności. IDC spodziewa się, że w 2009 r. sprzedaż nowych komputerów co prawda nieznacznie wzrośnie (o 3,8 %), jednak jej wartość spadnie o 5,3 %.

Inna spółka badawcza, iSuppli, skorygowała z kolei swoje wcześniejsze prognozy sprzedażowe na 2009 r. Zdaniem spółki w przyszłym roku - zamiast zapowiadanego wcześniej wzrostu liczby sprzedanych pecetów o prawie 12 % - należy spodziewać się, że nabywców znajdzie o 4,3 % więcej nowych komputerów niż w 2008 r.

Czy koncerny w wyraźny sposób odczują skutki zapaści gospodarki? O komentarz do wspomnianych doniesień poprosiliśmy przedstawiciela IDC Polska, Damiana Godosa.

Rynek zwolni

Ciężkie czasy dla producentów pecetów

Czołowi producenci komputerów w Polsce (źródło: IDC Polska)

Wiadomo już, że polski rynek komputerów PC również dotknie recesja. Z prognoz IDC wynika, że w 2008 r. sprzeda się o 17% komputerów więcej, niż rok wcześniej. W 2009 r. dynamika ta spadnie niemal trzykrotnie, do poziomu 6 %. "Ponieważ jednak rynek ten od lat nieustannie rośnie, nie odczujemy żadnego gwałtownego załamania, a kryzys finansowy spowoduje, że dynamika wzrostu będzie niższa niż zakładały pierwotne prognozy. Jako najważniejszą przyczynę należy wskazać fakt, że niektóre firmy zamrożą budżety na zakup sprzętu" - przewiduje analityk.

Jeżeli chodzi o proporcje udziału w rynku notebooków wyprodukowanych przez duże koncerny, a tych budowanych przez małe, często kilkuosobowe firmy lub spółki o niewyrobionej jeszcze marce, to w Polsce sprzedajr się głównie sprzęt międzynarodowych koncernów. D. Godos: "Jest wprawdzie kilka znanych polskich marek jak chociażby NTT, Aristo, Icom, California Access, Notestar czy Optimus, ale ich łączny udział w ilości sprzedawanych w Polsce notebooków stanowi około 3% rynku. Do końca roku największy z tych graczy może sprzedać łącznie powyżej 20 tys. sztuk, co przekłada się nota bene na 0,5% rynku." Działające lokalnie małe firmy składające notebooki również nie mogą pochwalić się znaczącym udziałem w rynku, który szacowany jest na 3 %.

W wypadku komputerów stacjonarnych sprawa ma się nieco inaczej. "W pierwszej dziesiątce 7 na 10 firm to firmy polskie a tylko 3 to gracze międzynarodowi. Ponadto, co interesujące, obok 'brandowych' producentów desktopów udział mniejszych, lokalnych składaczy wynosi ponad 45 %!" - informuje D. Godos.

Kupować czy składać?

W dobie kryzysu finansowego użytkownicy liczą się z wydatkami. Dlatego też zapytaliśmy naszego rozmówcę o to, która sytuacja jest bardziej prawdopodobna w polskich realiach:

- użytkownicy kupują pecety dużych producentów, bo wierzą, że w trudnych czasach jest to najpewniejsza inwestycja, czy też:

- użytkownicy kupują pecety składane przez małe spółki, lub sami kompletują niezbędne podzespoły, gdyż uważają czynnik ekonomiczny za decydujący?

"Klienci mają swoje przyzwyczajenia, na które kryzys finansowy nie powinien znacząco wpłynąć. Jeśli firma kupująca sprzęt przyzwyczaiła się przez lata do zakupu od lokalnego składacza i jest zadowolona z serwisu, przypuszczalnie nadal będzie to robić. Wydłużyć się może zatem cykl życia komputerów PC ale decyzja od kogo sprzęt zakupić pozostanie ta sama. Ceny markowych maszyn w sytuacji nasilonej konkurencji cenowej spadły już do poziomu zbliżonego do komputerów składanych tak więc cena nie jest już decydującym kryterium decydującym o zakupie" - sądzi D. Godos.

A co z resellerami?

D. Godos przekonuje, że w Polsce mały składacz to pojęcie niemal tożsame z resellerem, zatem obok komputerów ma on w ofercie całą gamę innych produktów. Dla takich podmiotów spowolnienie wzrostu sprzedaży komputerów PC będzie jednak równie odczuwalne jak dla producentów. "W sytuacji spowolnienia będzie się on nieco baczniej przyglądał, które produkty mają największy potencjał i odpowiednio dostosowywał swoją ofertę... Uśredniając ucierpi on tyle, ile cały rynek produktów IT..."