Co się dzieje w sprawie Epic vs Apple?

Batalia sądowa między Epic Games a Apple toczy się dalej. Argumenty końcowe padły w poniedziałek.

rysunek: REUTERS/Vicki Behringer

rysunek: REUTERS/Vicki Behringer

Jak można się domyślić, konflikt między Epic Games a Apple toczy się o gigantyczne kwoty pieniędzy i zakupy wewnątrz aplikacji. Wśród zarzutów jakie twórcy Fortnite kierują w stronę Apple, w ostatnim czasie sędzina Gonzales Rogers przywołała kwestię dotyczącą tego, że Apple nadużywa kontroli w App Store, szkodząc programistom, a ich zyski są nieproporcjonalne. Jednak wczoraj zapytała także Epic Games czy istnieje lepszy sposób niż zmuszanie Apple do sprzedaży w innych sklepach cyfrowych, jednocześnie zwracając uwagę na to, ile Epic Games zarobiłby dzięki temu. Przypomnijmy, że Apple nie pozwala sprzedawać gier na iPhonach poza Apple Store i nie zezwala na inne systemy płatności, niż własny.

Powiedzmy sobie szczerze: Epic jest tutaj, ponieważ (...) z wielomiliardowej firmy przekształci się w firmę wartą wiele bilionów dolarów. Nie robi tego z dobroci serca. - stwierdziła sędzia federalny.

Adwokat Epic Games, Gary Bornstein, podtrzymywał prośbę, aby zmusić Apple do udostępnienia iPhone'a dla konkurencyjnych sklepów z aplikacjami i zmienić system płatności. Sędzinę Gonzalez Rogers zaniepokoiło przede wszystkim to, że Epic Games nie proponuje żadnego kompromisu. W trakcie procesu prawnicy Apple argumentowali szerokie żądania Epic Games, które sprawiłyby, że Apple zmniejszyłby liczbę konsumentów i stał się jak Android. Prawniczka Apple, Veronica Moye powiedziała:

Apple chce, aby jego produkty były zróżnicowane. Osoby chcące sklepu z aplikacjami innych firm, mogą kupić urządzenie z Androidem. Ulga, o którą wnioskuje się tutaj, ma na celu zmuszenie Apple do wycofania konkurencyjnego produktu z rynku”.

Sędzinę Gonzales Rogers czeka zaznajomienie się z 4,5 tys. stron zeznań, co może zająć nawet kilka miesięcy.

Zobacz także: Premiery Apple 2021. Na te produkty nadal czekamy

Źródło: reuters.com