Conflict: Global Storm - Antyterroryści na krańcu świata

Od wydarzeń z poprzednich części minęły lata. Takie miejsca jak Irak czy Wietnam, dla elitarnej grupy amerykańskich komandosów stały się odległą, pełną przerażenia historią. Ta jednak drwiąc sobie z ludzkiego życia, ponownie rzuca znanych z poprzednich części bohaterów w wir wojny. Tym razem wróg jest o wiele bardziej skryty i przebiegły

Conflict: Global Storm

Conflict: Global Storm

Poprzednie tytuły z serii Conflict były, łagodnie mówiąc, przeciętne. Cechowały je między innymi: anachroniczna oprawa wizualna, całkowicie niegrywalny system wydania rozkazów oraz mało zróżnicowane i pozbawione finezji misje.

Z tych powodów do nowego tytułu ze studia Pivotal Games podszedłem nieco sceptycznie, a na hasła reklamowe zamieszczone na pudełku nie zwróciłem nawet uwagi. Muszę jednak przyznać, że zaraz po dokonaniu instalacji i włączeniu gry zostałem mile zaskoczony.

Świat w najbliższej przyszłości

Fabuła Conflict: Global Storm wybiega kilka lat w przód, co jest pierwszą znaczącą różnicą w porównaniu do części poprzednich. Czasy się zmieniły, wojny nie są już prowadzone otwarcie - państwo przeciw państwu, za pomocą konwencjonalnych środków.

W XXI wieku aby zachować światowy ład należy wysyłać swoich żołnierzy w najdalsze zakątki globu... Niby nic nowego, bo przecież tego typu rozwiązanie zostało już wykorzystane np. w serii Ghost Recon czy Splinter Cell sygnowanych nazwiskiem Toma Clancy'ego.

Mimo to wywołuje miły uśmiech na ustach lubiącego takie klimaty gracza. Co więcej, w świetle ostatnich wydarzeń, takie pomysły stają się coraz bliższe otaczającej nas rzeczywistości. W ten sposób nabierają specyficznego politycznego zabarwienia i stwarzają przerażająco realną atmosferę gry.

Conflict: Global Storm

Conflict: Global Storm

Akcje antyterrorystyczne muszą być przeprowadzane bardzo szybko i sprawnie. Z tych powodów ludzie, którym polecono wykonywać kolejne zadania są najlepszymi z najlepszych. Nad taką właśnie - przystosowaną do wykonywania ekstremalnych zadań - ekipą przejmie dowodzenie gracz.

Każdy, kto grał w poprzednie części, od razu pozna imiona: Bradley'a, Foley'a, Connorsa i Jonesa. To, że członkowie Red Team nie postarzeli się przez tyle lat trzeba chyba pominąć milczeniem.

Warto natomiast nadmienić, że w trakcie rozgrywki pojawi się nowa, kobieca bohaterka - snajper zwerbowany z policyjnych oddziałów do walki ze zorganizowaną przestępczością - Sherman.

Jeśli już o fabule mowa to czas najwyższy ją nieco przybliżyć. Głównym wątkiem jest walka amerykańskich obrońców światowego porządku z fikcyjną, neonazistowską grupą terrorystyczną "Marzec 33".

Frakcja ta oplata świat gęstą siecią zła dotykając najbardziej zapalnych punktów globu. Co więcej, jej wpływy sięgają aż po najwyższe dowództwo USA.

Aby urozmaicić rozgrywkę twórcy zdecydowali się na wprowadzenie elementów interakcji między członkami zespołu. Służą temu krótkie animacje wstawione na samym początku niektórych misji. Pierwsza z nich była dla mnie miłą niespodzianką, jednak każda kolejna jest już bardzo schematyczna i właściwie nic nie wprowadza do fabuły.

Na froncie bez zmian

Conflict: Global Storm

Conflict: Global Storm

Po uruchomieniu gry gracz ma do wyboru tutorial, grę singleplayer i multiplayer. Samouczek podzielony został na dwie części: podstawową i zaawansowaną.

Przejście go zajmuje dosłownie chwilę, a uczy gracza wszystkiego co będzie potrzebne do prowadzenia efektywnej walki - dowodzenia drużyną poprzez wydawanie komend, przełączania się pomiędzy postaciami, posługiwania się różnymi rodzajami broni, oraz podstawowych elementów taktycznych.

Tryb singleplayer, na który nastawiona jest produkcja, oferuje czternaście misji. Wydawałoby się, że to niewiele, jednak nic bardziej mylnego - każda z nich składa się bowiem z licznych zadań głównych, oraz kilku pobocznych.

Wszystkie są zwykle dokładane w trakcie walki, jednak nie wymuszają niesamowicie skomplikowanych manewrów sztucznie przedłużających rozgrywkę.

Wielką zaletą gry jest mnogość lokacji, w których przyjdzie nam toczyć walkę. Można wśród nich wymienić: Filipiny, Kolumbię, Kaszmir, a nawet Ukrainę. Takie zróżnicowanie geograficzne i polityczne, rzutuje również na teren zmagań.

Żołnierzom nieobce będą dzikie dżungle, piaszczyste pustynie, toczone wojną miasta, usytuowane gdzieś w ukryciu fabryki, czy hotel w samym centrum jakiejś metropolii. Jak można się domyślić, z założenia wymusza to stosowanie zróżnicowanej taktyki.

Conflict: Global Storm

Conflict: Global Storm

Czasem główną rolę odegra snajper unieszkodliwiając wrogów z bardzo daleka, a podczas starć na bliską odległość - Jones i jego strzelba.

Jeśli chodzi o zadania powierzone graczowi to będą to między innymi: wysadzanie różnych, dziwnych rzeczy - składów broni, obiektów komunikacyjnych, bunkrów.

Ponadto eskortowanie lub schwytanie jakiegoś VIPa, zdobycie kluczowych dla walki ze światowym terroryzmem danych, lub infiltracja ukrytej bazy.

Większość z misji kończy się zabezpieczeniem punktu, z którego zabierze cię śmigłowiec Black Hawk. Zadania jak widać dość standardowe, ale cóż innego miałaby robić elitarna grupa uderzeniowa?

Aby dostosować rozgrywkę do ambicji gracza wprowadzono podział na trzy stopnie trudności. Każdy z nich oznacza też określoną ilość savów, które można wykonać. Rozwiązanie to zwykle bywa uciążliwe, jednak w wypadku Conflict: Global Storm dobrze się sprawdza.

Zresztą, kiedy dojdziemy do pewnej wprawy, misje można spokojnie przechodzić wykorzystując połowę zapisów. Warto dodać, że po każdym zadaniu gracz może sprawdzić statystyki postaci i całej grupy, oraz ocenę swoich działań.

Conflict: Global Storm

Conflict: Global Storm

Bardzo ważną rzeczą dla gracza jest sposób kierowania drużyną. W porównaniu do poprzednich części został znacznie ulepszony i nareszcie pasuje do niezwykle dynamicznie prowadzonej rozgrywki.

Mankamentem jest źle stworzony system obsługi ekwipunku, który wymusza stanie postacią w miejscu i marnowanie cennych sekund. Niejednokrotnie przesądziło to o śmierci prowadzonej przeze mnie postaci.

Co prawda jeśli jeden z członków drużyny "umrze", mamy około trzech minut żeby przewrócić go do życia za pomocą apteczki. Po tym czasie postać umiera naprawdę, a misja zostaje przerwana. Takie rozwiązanie może i nie jest zbyt realistyczne, ale w końcu nikt nie mówił, że Global Storm ma taki być.

Kolejną wadą Conflict: Global Storm jest AI postaci, które stoi na żenująco niskim poziomie. Jeśli takie są "całkowicie realne zachowania wroga opracowane przy udziale żołnierzy z armii USA", to armia ta stanowczo musi dokonać kolosalnych zmian w swoim systemie szkolenia.

Wrogowie potrafią co prawda chować się za przeszkodami czy organizować jakieś taktyczne akcje typu okrążenie naszego oddziału, jednak absolutnie w niczym im to nie pomaga na polu bitwy.

Przy odrobinie wprawy można spokojnie dokonywać masowej eksterminacji całej hordy przeciwników za pomocą snajpera lub lubującego się w ciężkiej broni Connorsa. Dopiero w sytuacji naprawdę krytycznej do akcji trzeba będzie wprowadzić całą drużynę.

Nieco lepiej niż wrogów przedstawia się inteligencja naszej ekipy, jednak i tej zdarza się - co szybko doprowadza do pasji - wykonywać całkowicie pozbawione sensu działania. Przykładem jest stanie bez ruchu na torach stacji metra, podczas gdy ono normalnie działa...

Conflict: Global Storm

Conflict: Global Storm

Chyba każdy przyzna, że widok rozjeżdżanej kilkakrotnie przez pociąg drużyny może być nieco drażniący (pytaniem pozostaje czemu stacja metra normalnie funkcjonowała skoro doszło tam do zamachu terrorystycznego, ale to inna bajka).

Ciemność widzę

Kilka słów o oprawie graficznej tytułu. W porównaniu z poprzednimi częściami jest ona oczywiście o niebo lepsza jednak biorąc pod uwagę. jakimi efektami specjalnymi raczą nas teraz twórcy innych gier to nie wygląda to najlepiej. Mimo to, zabawa jest przyjemna.

Gracz nie napotyka rażących anomalii graficznych. Patrząc na wszystko z innego punktu widzenia to może i lepiej, ze gra nie jest oparta na wymagającym silniku graficznym. Przynajmniej nie ma wygórowanych wymagań sprzętowych i działa płynnie nawet podczas większej zadymy.

Przy okazji efektów wizualnych wspomnieć należy o nowej, w stosunku do części poprzednich, możliwości twoich wojaków - kierowanie pojazdem. Miło, że takowa się pojawiła, jednak nie została ona zbyt dopracowana.

Przykładowo: Jeep, do którego gracz ma dostęp w kilku misjach bardziej "ślizga się" po nawierzchni niż jedzie. Dodatkowo odgłos jaki wydaje, przypomina raczej kurczaka mordowanego tłuczkiem do mięsa, niż silnik spalinowy.

Całość doznań z jazdy nie sprawia absolutnie żadnej przyjemności, a raczej daje wrażenie, że element ten został zaaplikowany na siłę. Nawiasem mówiąc, owe pojazdy nie są zbyt użyteczne jeśli chodzi o walkę i przydają się jedynie do szybkiego przemieszczania po mapie.

Ja brzoza, jak mnie słyszysz?

Conflict: Global Storm

Conflict: Global Storm

Warto poświęcić parę słów oprawie dźwiękowej Conflict. Znana wszystkim firma CD Projekt, która jest odpowiedzialna za tłumaczenie gry, zdecydowała się na wersję kinową.

Abstrahując od rozważań na temat wad i zalet takiego wyboru, należy zwrócić uwagę na to, że teksty wypowiadane w trakcie misji nie zostały przetłumaczone. W ten sposób o kolejnych zadaniach dowiadujemy się kiedy usłyszymy wiadomość po angielsku, a następnie przeczytamy ścisłe wytyczne w języku polskim.

Nie wpływa to co prawda na przebieg samej rozgrywki, jednak byłoby wygodniej gdyby rzucane przez komandosów teksty, były również tłumaczone na bieżąco. Poza tym oprawa audio stoi na przyzwoitym poziomie. Nieraz po odgłosie strzałów czy rozmów można było zorientować się gdzie są wrogowie.

Reasumując Conflict: Global Storm jest dobrze zrealizowaną strzelanką z licznymi elementami taktyki. Niezwykle dynamiczna rozgrywka, kinowa akcja i dopasowana do tego stylu fabuła to silne punkty produkcji.

Gra nie jest może hitem, ani nie stanowi przełomu w żadnej dziedzinie. Mimo to przykuwa do monitora na kilka ładnych godzin.

Ocena: 7

Tytuł: Conflict: Global Storm

Gatunek: Shooter taktyczny

Producent: Pivotal Games

Wydawca w Polsce: CD Projekt

Cena: 49,90 PLN

Wersja: PL

Wymagania: CPU 1.5 Ghz, 256 MB RAM, Karta graficzna 64 MB

strona www: www.conflict.com

Plusy:

+ Dynamiczna rozgrywka!

+ Różnorodność lokacji

+ Łatwa obsługa

Minusy:

- Słabe AI wrogów i sprzymierzeńców

- Niedopracowane szczegóły