Craig Barret: skończmy z cyfrowym wykluczeniem

Craig Barret, wykorzystując swoje umiejętności biznesowe, poświęcił dekady, aby zmienić Intela w najpotężniejszą na świecie firmę produkującą półprzewodniki. Obecnie skupia się na jeszcze większym wyzwaniu - ekspansji komputerów w krajach rozwijających się. Barret, który w 2005 r. zwolnił fotel prezesa zarządu Intela, przybył na tegoroczne targi Consumer Electronics Show, aby rozpocząć akcję charytatywną Small Things Challenge. To duże przedsięwzięcie, mające zachęcić ludzi do podjęcia odpowiednich kroków, by nieść pomoc mieszkańcom najbiedniejszych krajów świata.

W ramach kampanii charytatywnej działa m.in. program "Ocalimy dzieci tworząc przyszłość na nowo". Po wejściu na stronę Small Things Challenge i kliknięciu odpowiedniego przycisku, Intel zaofiaruje w imieniu użytkownika 5 centów. Firma chce w ten sposób złożyć darowiznę wynoszącą maksymalnie 300 mln dol. w ciągu roku.

Ale dla Barretta to więcej niż działalność dobroczynna. Internauci odwiedzający jego stronę mogą także ofiarować "mikropożyczki" lokalnym przedsiębiorstwom za pośrednictwem serwisu Kiva.org. Strona ta wyświetla profile osób poszukujących funduszy na rozpoczęcie własnej działalności - na przykład hydraulika z Ugandy, który potrzebuje środków do otwarcia sklepu komputerowego. Tym razem trzeba już założyć konto i przeznaczyć własne pieniądze. Trafią one do odpowiednich osób i, co ciekawe, po 6-12 miesiącach mają zostać zwrócone darczyńcy.

Podczas targów CES 2009 Barrett zgodził się na wywiad dla amerykańskiej sekcji IDG . Dziennikarz James Niccolai rozmawiał z nim o wysiłkach mających na celu podniesienie standardów życia w krajach rozwijających się, o laptopie Classmate PC, ale również o tym, czy były CEO Intela nie tęskni za swoją posadą.

Craig Barret

Craig Barret

IDG News Service: Już od kilku lat słyszymy o staraniach związanych z ograniczeniem cyfrowego wykluczenia, ale często okazuje się, że postęp w tym zakresie następuje powoli. Pan, zdaje się, uważa że znajdujemy się teraz w kluczowym momencie. Co czyni pana takim optymistą?

Craig Barrett: Są ku temu dwa powody. Jeśli po prostu przyjrzysz się rynkowi ITC, dojdziesz do wniosku, że szanse rozwojowe znaleźć można głównie w państwach rozwijających się. I jeśli przyjrzysz się dodatkowo czystym liczbom - więcej internautów w Chinach niż w Stanach Zjednoczonych, więcej użytkowników telefonów komórkowych w Afryce niż w Stanach Zjednoczonych - przekonasz się, że ów kluczowy moment nadszedł.

Po drugie, spójrz na kolejność wydarzeń w takich krajach: najpierw nie masz nic, później masz telefony komórkowe, a następnie surfowanie w Internecie. Zazwyczaj mijają między tymi etapami trzy lub cztery-pięć lat przerwy. Podejrzewałem, że najgorzej pod tym względem jest w Afryce, ale naprawdę mile zaskoczyło mnie to, co się tam dzieje. Oto prosty przykład: w ubiegłym roku wraz z żoną wybraliśmy się do Tanzanii, aby wspiąć się na Kilimandżaro. Przez całą drogę nasz przewodnik rozmawiał ze swoją rodziną przez telefon komórkowy. Nie tylko widzisz samą możliwość rozmowy przez komórkę w Afryce, ale masz także położone trzy lub cztery podmorskie kable światłowodowe prowadzące prosto do kraju, zarówno w Afryce Południowej i Wschodniej. Masz także możliwość połączenia ich z szerokopasmowym i bezprzewodowym pokryciem całego kontynentu. Jeśli więc miałbym być optymistycznie nastawiony, byłbym optymistą właśnie teraz.