Ćwierć wieku


Niewiarygodnie znikający PC

Za dziesięć czy piętnaście lat ustawianie sporej obudowy peceta na blacie albo pod biurkiem przestanie być koniecznością. Jeśli zdecydujesz się na taką fanaberię, będzie to komputer znacznie silniejszy od współczesnych systemów dzięki postępowi nanotechnologii, twierdzi Doug Tougaw, profesor inżynierii na Uniwersytecie w Valparaiso, który bada takie możliwości. "Zbliżamy się do celu, którym jest zbudowanie komputerów tysiące razy szybszych, mniejszych i zużywających przy tym tysięczną część energii pochłanianej przez dzisiejsze maszyny - relacjonuje Tougaw. - W miarę zmniejszania się procesorów i innych chipów będziemy mogli budować bardzo inteligentne maszyny i niewiarygodnie mocne pecety".

Komputery wykorzystujące nanotechnologię zadebiutują za pięć lat. Pięć do dziesięciu lat później krzem osiągnie punkt, w którym mechanika kwantowa nie pozwoli dalej zmniejszać szerokości ścieżki i obecne pecety, opierające się na przesyłaniu elektrycznych ładunków, będą musiały ustąpić swoim odmianom optycznym, które przesyłają strumienie światła zamiast elektronów. Być może, zmienią je komputery kwantowe, które polegają na niecodziennej fizyce atomowych cząsteczek, dostarczającej krzepy procesorom.

"Począwszy od roku 2018, będziemy dysponować komputerami optycznymi działającymi z prędkością światła, wysyłającymi tysiące strumieni wiadomości jednym kanałem" mówi William Halal, emerytowany profesor na Uniwersytecie Georga Washingtona i autor książki Technology's Promise: Expert Knowledge on the Coming Transformation of Society, która ukazała się w kwietniu w wydawnictwie Palgrave Macmillan

Podłączone

Większość dodatkowej mocy jutrzejszych procesorów będzie przeznaczona na ustanowienie jednolitego i wszechobecnego interfejsu użytkownika. Klawiatura i mysz mogą pozostać, ale będą drugorzędne w stosunku do sterowania głosem i gestami.

Interfejsy oparte na gestach szybko się popularyzują. Jednym z przykładów jest konsola Nintendo Wii. Także ekran dotykowy iPhone'a inaczej odpowiada na klepnięcie palcem niż na jego przesuwanie. Apple wykorzystało podobną technologię w panelach dotykowych MacBooków z rodziny Air. Firma GestureTek w swoich rozwiązaniach wykorzystuje obraz z kamery do rozpoznania gestów sterujących osoby albo ruchów telefonem komórkowym w tym samym celu.

Uwolnieni od klawiatury szybko będziemy mogli mówić lub gestykulować do komputera przez wirtualny wyświetlacz w swoim mieszkaniu. Albo nosić nanokomputer kieszonkowych wymiarów ze sobą i wysyłać z niego sygnały do drugiego, sterującego wyświetlaniem obrazu gdzieś na najbliższej ścianie. Ekrany monitorów o grubości papieru są także bliskie urzeczywistnienia - pod koniec ubiegłego roku Sony zaczął sprzedawać za 2500 dolarów model XEL-1, jedenastocalowy wyświetlacz HDTV wykonany w technologii OLED, a na styczniowym pokazie elektroniki użytkowej firma zaprezentowała prototyp ekranu w tej samej technologii ale o przekątnej dwudziestu siedmiu cali.

W tzw. międzyczasie to, co na ekranach, będzie wyglądało mniej sztucznie i znacznie bardziej realistycznie niż na dzisiejszych wirtualnych symulacjach 3D, przewiduje Halal. "Kiedy zechcesz kupić książkę, to zamiast otwierać stronę księgarni Amazon, zostaniesz powitany przez wirtualnego ekspedienta. Awatar znajdzie poszukiwaną książkę i przeprowadzi transakcję tak, jakby był rzeczywistą osobą."

Michael Liebhold, naukowiec z dużym doświadczeniem (Netscape, Apple) obecnie pracownik Kalifornijskiego Instytutu Badań nad Przyszłością, widzi możliwość wyświetlania hologramu przez PC i manipulowania plikami oraz innymi obiektami za pomocą rąk.

Oczywiście wcale nie będzie ci potrzebny tradycyjny komputer. Wiele osób wyobraża sobie pecet przyszłości jako mało inteligentny terminal z pamięcią, oprogramowaniem i mocą procesora wystarczająca do poruszania się w Chmurze Internetowej. Amazon, Dell i IBM wprowadzają takie modele dla biznesu, a Google and Zoho teraz serwują aplikacje internetowe dla klientów indywidualnych.

W przyszłości powinniśmy się doczekać wszechobecnego dostępu do Internetu, może kosztem pasm zajmowanych dzisiaj przez telewizję. Taki dostęp powinien dostarczać wirtualny "desktop" z przenośnego urządzenia czy terminala internetowego. Zamiast wpisywania loginu i hasła wystarczy rozpoznanie odcisków palca, głosu lub siatkówki oka. "Potwierdzenie tożsamości otworzy dostęp do plików i aplikacji właściciela - przewiduje Patrick Tucker z World Future Society, w Bethesda, Maryland. - Twoje cyfrowe życie będzie podążać za tobą jak cień".