Cyberatak Rosji na Pentagon?

Internetowe wydanie "Los Angeles Times" donosi o zmasowanym ataku hakerów na Pentagon. Amerykanie twierdzą, że wrogie działanie było świetnie zaplanowane i zorganizowane, czym różniło się od setek innych zagrożeń, z którymi mają do czynienia na co dzień. Pierwsze podejrzenia w tej sprawie padają na Rosję.

"Los Angeles Times" poinformowało o zmasowanym ataku hakerów na Pentagon. Choć specjaliści do spraw zabezpieczeń militarnego systemu Stanów Zjednoczonych niemal codziennie odnotowują setki podobnych zagrożeń, to jeszcze nie zdarzyło się by napaść była przeprowadzona w sposób tak zorganizowany i zaplanowany. Do teraz.

Ostatni zmasowany atak hakerów na Pentagon został przeprowadzony z użyciem specjalistycznego oprogramowania oraz wyraźnie - według planu. Celem napaści było zdobycie informacji dotyczących operacji wojskowych Stanów Zjednoczonych w Iraku i Afganistanie.

Choć wojskowi nie podają jakie dokładnie szkody spowodował atak, to wiadomo, że z pewną skutecznością uderzył on również w sieć Centralnego Dowództwa Amerykańskiego (USCENTCOM), które nadzoruje misje w Iraku i Afganistanie oraz komputery w strefie wojennej. Atak był na tyle poważny, że trafił również w jedną z najlepiej zabezpieczonych sieci wewnętrznych.

Wiadomo, że ostatnie zablokowanie możliwości używania pendrive'ów przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych również związane było z atakiem (jeden z zastosowanych wirusów zarażał również dyski przenośne).

Eksperci nie zdołali jeszcze określić źródła ataku. Zebrane dotychczas dane wskazują jednak na Rosję jako potencjalnego agresora.

Raport w sprawie ataku został już przedłożony prezydentowi George W. Bushowi i sekretarzowi obrony Robertowi M. Gatesowi - podaje "LA Times".